Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Avalanche

Czy nastolatek może być psychopatą?

Recommended Posts

Dobry wieczór, 

Miałem okazję rozmawiać z bardzo szczególną osobą, której życie (z wyboru, sama określaa to ciekawością) kręci się w okół pewnego nastolatka. Na szybko i bardzo niedokładnie spisała jego rozmowę z psychologiem (tekst na samym dole. Ostrzegam, długi). Niestety było to kilka dni po samym zdarzeniu, więc nie wszystko pamiętał. Sam chłopak jest trans i z mojego punktu widzenia jego zachowanie jest dość nietypowe. Póki go nie poznałem zdawało mi się, że to autorka tych opisów wyolbrzymia, ale on na prawdę na codzień zachowuje się jak arogancki dupek i ma dziwną umiejętność manipulowania ludźmi. Ile takich osób spotkaliście i czy to jest jakieś zaburzenie? 

*imiona zostały zmienione, tekst udostępniony za zgodą autorki i samego zainteresowanego*

  - Dzień dobry. - Michał uśmiechnął się na widok pani psycholog. Gdy tylko zaczęła mówić wiedział z kim ma do czynienia.
Kobieta za biurkiem wydawała się życzliwa, mówiła wyraźnie i dużo gestykulowała, na myśl przywodziła mu nauczycielkę. 
  - Ty na pewno jesteś Michał. Ja nazywam się... - na prawdę dużo mówiła. I wydawała się całkiem szczera. - Jeśli jeszcze tego nie wiesz jestem psychologiem...
Przymknął powieki kiwając głowom z wyraźnym, ale jeszcze nie aroganckim "hm".  
  - Już się zorientowałem kim pani jest. Mówi pani w bardzo specyficzny sposób. - znowu się uśmiechnął - bez urazy, ale psychologowie rożnią się od spoleczeństwa i łatwo ich rozpoznac. 
Nie pokazała po sobie jak bardzo jest skonsternowana tylko spokojnie przeszła do sedna sprawy. 
  - Świetnie, w takim razie opowiedz mi o sobie Michał.
Oparł się o oparcie niezbyt wygodnego krzesła. Będzie sprawiało problemy w czasie rozmowy, odnotował w głowie. 
  - Zacznę od tego, że jestem realistą. Tylko cienka granica dzieli pesymistów od łajz i optymistów od wygadywania bzdur, dlatego znalazłem sobie miejsce po środku. Z rówieśnikami się dogaduję, ale nasze relacje nie są głębokie. Jestem introwertykiem, w kontaktach z ludźmi stawiam na praktyczność. 
  - To znaczy? 
Przewidywał że o to zapyta, specjalnie zrobił dłuższą przerwę żeby rozmowa potoczyła się dokładnie tym torem.
  - Mam nadzieję ze nie zrozuniała mnie pani źle. Doceniam to że są, ale nie utrzymuję kontaktu z nimi jeśli nie przyniesie to żadnego zysku czy satysfakcji. Stawiam raczej na chłodną kalkulację.
Widział, że tym razem odpowiedź uruchomiła pierwszy dzwonek alarmowy pod czaszką pani psycholog. Nadal była życzliwa, ale spoważniała. 
Dobrze, pomyslał. Musi jak najszybciej zmienic swoje nastawienie.
  - Nie spotkaleś nigdy osoby która była najzwyczajniej życzliwa i nie cieszyło cię jej towarzystwo? Tak po prostu? - spytała z niedowierzaniem. 
  - Ze smutkiem przyznaję, że nie. - żadnego smutku ani w jego postawie ani w głosie nie było - Jeszcze nie. Osób po prostu życzliwych wśród moich rówieśników nie ma. Do tego zwyczajna życzliwość jak to pani ujęła nie jest w żaden sposób zadowalająca. Szukam osób na moim poziomie; inteligentnych, charyzmatycznych, takich z którymi jestem w stanie porozmawiać na temat dzieł Byrona, prototypów Da Vinciego czy zastosowania równania Diraca w praktyce.
Spokojnie. Beznamiętnie ale z błyskiem w oku. Interesująco... Michała nie stresowały rozmowy na temat jego życia chociaż opowiadać miał o czym. Nie wybrał wersji okrojonej jak kiedyś. Wybrał twarde fakty. Mimika również nie zdradziła go jak kiedyś. I nie rozkleił się jak kiedyś. 
  - No dobrze, w takim razie jakie relacje łączą cię z rodziną? - płynnie zmieniła temat.
  - Jestem wdzięczny moim rodzicom za to co dla mnie robią. Różnią się od zwykłych. Na przykład zaangażowaniem w moje wychowanie, wyksztalcenie i tak dalej. Kiedyś było inaczej, w domu panowały ścisłe reguły, rodzice byli nastawieni bardzo ambitnie względem mnie i siostry, chociaż zawsze wymagania co do mnie były wyzsze. Dopiero w szóstej klasie zacząłem całkiem autonomicznie decydować o moim losie a to co przed panią siedzi ukształtowała druga klasa gimnazjum.
  - Nie sądzisz, że to niesprawiedliwe? - znowu wydawała się zdziwiona i zdawał sobie sprawę, że nie robi tego na pokaz. - Wyśrubowane wymagania wzgłedem ciebie?
  - Nie, czemu? Wykazywałem większe zdolności, zawsze bylem lepszy co oczywiście skutkowało konfliktami z siostrą, ale większe wymagania uważam za bardzo sprawiedliwe. Może stąd też mój nawyk stawiania sobie wysoko poprzeczki. - pozwolił sobie na cichy chichot. - Kiedyś nie potrafilem pogodzić się z przegraną, teraz jesli mi się nie uda po prostu biorę większy rozbieg przed skokiem. 
  - Mógłbyś wyjaśnić? - znowu westchnął tym razem jednak dodał do tego półuśmiech zimnego drania, który opanował do perfekcji - Banalny przykład: jeśli uczeń dostanie jedynkę, wraca do domu i, jeśli przejawia jakiekolwiek ambijce, bierze się za naukę żeby z poprawy dostać lepszą ocenę. 
(Nie wspomniał tylko o zamiłowaniu do sprawowania kontroli, podejmowania ryzyka czy interesowania się prawem i polityką. A raczej bezprawiem, ciemną stroną internetu, subtelnymi technikami kierowania światem, działaniem koncernów czy strategią, bronią i prowadzeniem konfliktów zbrojnych. Oprócz tego Michała ciekawi wiele moralnych zagadnień oraz wpływ tychże na społeczeństwo. Psychologia mas nie jest mu obca, ani nawet abstrakcyjne koncepty science fiction. Strach przed innością jednostki w Łowcy Androidów, Raj Utracony w  Prometeuszu i Obcym: Przymierze, zagadnienia manipulacji w Incepcji, transendencja w Transendencji. Jak sam mówi "Dostrzega perfekcję w chaosie i piękno ludzkiego ciała w jego niedoskonałości". Nie jestem pewna skąd mu się w głowie wzięła ta sentencja bo jego myśli często krążą wokół brutalnego łamania kości albo wymyślnych tortur.) 
Głos pani psycholog szybko przywołał go do rzeczywistoci. 
  - Rozumiem. W takim razie często kłócisz się z rodzeństwem?
  - Wbrew pozorom nie. Chociaz kiedyś tego nie robiłem, teraz przy kłotniach ustępuję lub idę na kompromis. Mimo mojego zdystansowania przyjemnośc sprawa mi spełnianie zyczeń siostry lub kupowanie jej prezentow.
  - No ale przecież w posiadaniu rodzeństwa nie chodzi o prezenty. - tym razem musiał się zgodzic.
  - Zainteresowania siostry odbiegają od moich i nie ma między nami wiele płaszczyzn porozumienia oprócz oczywiście użyteczności za którą siostrę wysoce cenię.
Znowu odpowiedź jej się nie spodobała. Postawił przeciez na prawdę, tak?
  - A jakbyś opisał rodziców?
  - Ojciec jest cholerykiem o dość konserwatywnych poglądach. Jego niezachwiana wiara w moce nadprzyrodzone jest męcząca szczególnie dla ateisty.  Matka w moim przekonaniu przejawia nadmierną dbałość o to co sobie pomyślą inni. Oprócz tego jest całkiem otwartą osobą. Zdarza się, że w różnych sprawach nakręcają się wzajemnie i nie dadzą sobie powiedzieć, że się mylą. Często się kłócą o różne bzdury, dopiero całkiem niedawno zrozumialem że niektóre konflikty tylko w ten sposób da się rozwiązać, absolutnie się tym nie przejmuję. - z zadowoleniem stwierdził, że wciąż siedzi rozluźniony i żaden mięsień nie wymyślił że pora na anarchię.
Panował nad sobą. Nie zaszkliły mu się oczy, nie zadrżał głos. Czas na popełnianie błędów minął dawno temu, opanował perfekcję. Najpierw przewalczył umysł a potem zostało już tylko podbić i podporządkować zbuntowane ciało. Na marginesie, to też mu się udało.
  - W takim razie opowiedz mi o dzieciństwie.
  - Nie byłem lubianym dzieckiem, już w podstawówce widać było różnicę intelektualną między mną a innymi dziećmi. Trzymalem się z chłopcami, ta różnica w aktywnościach sztucznie wykreowana przez społeczeństwo od zawsze pociągała mnie w stronę chlopców. Często sądziłem, że ocena inna niż najlepsza możliwa to powód do wstydu, płakałem tłumacząc mamie że znowu zapomniałem śniadania czy że znowu wybilem sobie palec przy jakiejś głupiej zabawie. Tyle jeśli chodzi o klasy jeden trzy.  Później stałem się kochającym rywalizację dupkiem z parciem na bycie we wszystkim najlepszy. Wtedy wiecznie byłem numerem jeden i ciężko znosiłem przegraną. Do teraz zdarza się że mam problemy z tolerancją frustracji czy agresją. Oczywiście nad tym pracuję. 
(Ostatni coraz częściej udaje mu sie agresję stłumić, co przekłada się na jego wycofanie wycofanie emocjonalen albo całkiem lodowate często ironiczne bądź sarkastyczne podejście do otoczenia)
  - W takim razie to rodzice taki nacisk kładli na wyścig szczurów czy nauczyciele? - na powrót odnalazla się w sytuacji i powrócila do podręcznikowego spokoju z początku rozmowy.
  - Nauczyciele. Rodzice to aprobowali, przynajmniej tak mi się zdawało. Dopiero z perspektywy czasu widzę, że po prostu cieszyli się moimi sukcesami i nie zgłaszali zastrzeżeń widząc, że rywalizacja sprawia mi przyjemność. 
(Z tej jego rywalizacji wyewoluowała pogarda. On po prostu gardzi słabszymi od siebie a całkiem na poważnie wmawia mi, że ich uwielbia.)
  - Dobrze Leo. Zostawmy ten wątek. Jakie masz hobby?
  - Sporty ekstremalne. To również temat, który łączy mnie z ojcem. Podziwiałem go zawsze właśnie z tego powodu. Teraz uczeń przerósł mistrza. - uśmiechnął się, ale tym razem ledwo zauważalnie, sam do siebie. Miłe wspomnienia. - Oprócz tego gry komputerowe, proszę się nie martwić, je równoeż traktuję jak sport i uczenie się. Mam na myśli bardzo specyficzne znaczenie tego słowa. Uczenie się jako poznawanie na przykład nowych miejsc, ale również informacji z najróżniejszych dziedzin. 
Pokiwała głową.
  - Muszę jeszcze zapytać o orientację seksualną. Rozumiem, że to może być trudne...
Nie wahał się, ten temat był mu dobrze znany i to po obu stronach tej samej monety. Z perspektywy kobiety i z perspektywt mężczyzny.
  - Biseksualny. Jak to powiedział Byron "chłopcy są inteligentniejsi ale to dziewczyny całują lepiej". Miałem kontaky seksualne z dziewczynami i chłopakami, żaden związek nie przetrwał próby czasu. W tej chwili nadal skłaniam się bardziej w stronę mężczyzn. Życie które prowadzą i ich aktywności są dużo lepsze niż te kobiet. - chrząknął - A na pewno nie tak puste. 
  - Rozumiem, że nie masz dużo przyjaciółek. 
Ależ nie prawda. Matka wysyłała go za siostrą, żeby się integrował chociaż jej koleżanki były kretynkaki na dnie intelektualnego rowu mariańskiego.  Potem były w gimnazjum takie dwie dziewczyny. Na początku lubił tylko jedną, drugiej utrudniał życie na każdy możliwy sposób. Był wredny, arogancki i nie żadko agresywny a ona przecież tylko się starała. Dopiero po kilku miesiącach to zrozumiał, na szczęście nie było zbyt późno na znajomość. (Tą historię kiedyś sam mi opowiedział i to chyba jedyny przypadek interakcji społecznych, gdy samoistnie uznał, że postąpił źle.)
  - Kiedyś miałem. Potem się zepsuły. - świadomie się skrzywił. Nadal utzrymywali kontakt, ale go irytowały. - Zaczęły do wszystkie podchodzić tak bardzo emocjonalnie, stały się nieznośne, głośne i z jakiegoś powodu gadanie o bzdurach stało się ich głównym zajęciem w czasie dnia.
Pytała jeszcze o kilka rzeczy, ale były już tylko sprostowaniem obrazu, który ułożyła w głowie z fragmentów puzzli. Sam jej je podsuwał i prawie wskazywał palcem gdzie je ma ustawić a pani psycholog żyła w błogim przeświadczeniu, że to jej własne przemyślenia i  jej własny obraz chłopaka. 
Kiedyś powiedziała, że Julka jest strzępkiem nerwów. "Mówi realistycznie i logicznie, ale cialo woła o pomoc." W niektórych momentach zaszkliły jej się oczy i załamał głos. Że jej nie ufa, że idealizuje rodziców.  I oczywiście, że ma zaniżoną samoocenę, żyje dla aprobaty, w głębi duszy chcialaby być chłopcem ale boi się co powiedzą rodzice. (Opis pierwszej rozmowy z inną panią psycholog. Starałam sie wiernie oddać to co powiedział mi Michał jeszcze przed zmianą płci)
Sam często mówi pod nosem: "Julka to spieprzyła, Michał musiał naprawić." 
 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...