Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Czarodziejka Anna

Toksyczny związek. Narcyz? Socjopata? A może zaczynam wariować?

Recommended Posts

Witajcie,

tak, założyłam tu konto i szukam pomocy w sieci. 

Nie wiem od czego zacząć. Może od tego, że czuję, że tracę zmysły. Wariuję. Analizuję i czuję się coraz gorzej. Skołowana i słaba.

Spotykam się 4-5 miesięcy z chłopakiem, oboje mamy 23 lata. Byłam bardzo ostrożna i początkowo nasza znajomość rozwijała się bardzo wolno. W tamtym okresie nie miałam problemów z asertywnością. Facet stawał na głowie, by przekonać mnie do siebie, by wzbudzić we mnie zaufanie. Dbał o mnie, wykazywał zainteresowanie, wsparcie. Kolokwialnie mówiąc - skakał nade mną. Były wyznania miłosne, deklaracje "odnalazł mnie", "jestem najlepsza", "marzył, by poznać kogoś takiego, jak ja","jestem najpiękniejsza", "miłość jest cudowna". Wszystko w różnych kombinacjach i rozciągnięte w czasie. Odprowadzał mnie z zajęć. Używał "kocham cię" jak zaklęcia - za często w moim odczuciu.  Wymyślał coraz to nowe formy spędzania czasu. Spacery, wycieczki, kino, kwiaty.  Można by rzecz - bajka, facet się stara. Jednak czułam, ze te cukru jest za dużo. 

Zdarzały się także zachowania, które nie pasowały do obrazu człowieka, który starał się kreować. Komentarze typu "bardzo głupi facet". "jej zdolności umysłowe nie pozwalają na więcej", "głupi ryj", "uroczo głupia", "to praca dla patologii", "nie poznałem nigdy głupszego człowieka".

Zaczęłam przy nim czuć się skrępowana przez komentarze, niby neutralne, a jednakże sprawiające, że gubiłam się przy najprostszych czynnościach. Patrzenie mi na ręce podczas prac domowych. Podważanie moich wyborów w chwili, gdy już ich dokonałam, typu "a może pójdziemy w lewo". Inna sytuacja: idę po wózek sklepowy, a on "te po prawej stronie są zepsute" (po czym okazywało się, że były całkowicie sprawne). "Po co ściągasz rękawiczki w tramwaju". Wiem, jak to brzmi. Niewinnie.  Tylko, że w takich sytuacjach traciłam pewność siebie. Wahałam się w połowie drogi (jak z tym wyborem wózka). Zupełnie jak gdyby ktoś stał nade mną i czekał na mój błąd. Pewnego dnia, czując na sobie jego wzrok, spojrzałam na niego, by to sprawdzić. Na co on, bez żadnego komentarza z mojej strony, rzucił "MASZ OBSESJĘ". Sparaliżowało mnie. Nie minęło kilka minut, zmieniwszy temat, poprosił mnie o to, bym uśmiechała się więcej.

Czuję się manipulowana, jednak nie potrafię nikomu przekazać tego, co jest powodem moich zmartwień. Bo co miałabym powiedzieć? X. nie pozwolił mi wybrać tego wózka sklepowego, który chciałam?

Zaczynam się go bać. Zaczynam płakać bez powodu. Czuję, że wariuję, a jednak nie wydarzyło się nic wielkiego, poza tym, że kilka razy złapałam go na niespójności tego, co mówi oraz manipulacji. Najbardziej świeża sytuacja: chciałam już wrócić do domu, by przygotować się na zajęcia, to stał pod blokiem 15 minut, aż nie przekonał mnie do tego, że wejdzie do mieszkania razem ze mną. Ugięłam się. Staje się coraz bardzie uległa i słaba. Z całej tej bezsilności i zamieszania, popłakałam się, Poprosiłam o wyjście z mieszkania, na co on rzekł "przed tym, by zostawić cię w płączu, mam takie same opory, jak przed tym, by zabić człowieka". Przestraszyłam się.

Zaczynam się go bać. To chore, ale rozglądam się za gazem pieprzowym. W pokoju trzymam pod ręką cokolwiek, co mogłoby mi pomóc się obronić. Nie mam pojęcia, czy facet ma skłonności do agresji. Bywa arogancki i wyniosły, zimny i bezwzględny. A przecież to dopiero początki. Próbowałam pytać o jego młodość. Raz odpowiedział mi, że nigdy nie brał udziału w bójce, innym razem, że bił się całą szkołę podstawową. Od niedawna całuje i przytula mnie na siłę. 

Tak wiem, to żałosne. Tylko, że te znaki, o których pisze, to takie 10-30% wszystkiego. Poza nimi jest czarujący i stający na głowie dla mnie. 

Zaczęłam czytać dużo literatury fachowej o toksycznych związkach, psychopatii, perswazji. Jednego dnia mam pewność, że jest manipulatorem, innym, zaraz po jego ogromnym staraniu, myślę, że to nie może być prawda. Mam świadomość tego, że jeśli jest to toksyk, takie zachowania będą nabierały na sile. Mimo to, ciągle we mnie siedzi przekonanie, że to ja mam jakieś problemy.

Może na koniec opiszę jeszcze kilka alarmujących sytuacji. 

Powiedział, że jestem nienormalna. Wredna. 

Odnosi się do mnie czasem lekceważąco, coraz częściej zdarza się to przy innych. "Nie pamiętasz???" ,"pfff, jak mogłaś zapomnieć", "nie widziałaś jak jadłem? Przecież stałaś i patrzyłaś się na mnie przez pół minuty! (niczego takiego nie pamiętam - czyżby gaslighting? A może książki zrobiły mi większą wodę z mózgu aniżeli on???)

Przeinacza fakty.

Okazywał skruchę za kilka zachowań, a ostatnio stwierdził, że przez moje nadinterpretacje, cały nasz związek przeprasza za coś, czego nie zrobił. Bo to ja dodaje do jego zachowania znaczeń, których tam nie ma. Bo kim on by musiał być???

Komentuje moje naturalne, spontaniczne odruchy, zachowania. 

Czasem czuję się przy nim jak bogini, innym razem nie mam ochoty na spędzanie z nim czasu, jestem skrępowana, nie odzywam się, a wtedy on potrafi uprawiać monolog choćby godzinę.

 

To może na tyle. 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Witam. Jeśli ten człowiek zacznie stwarzać zagrożenie, to uciekaj od niego jak najszybciej, a w razie konieczności zawiadom policję. Może on po prostu ma taki charakter, a twoje obawy są lekko przesadzone (mam na myśli kupno gazu pieprzowego). Zachowanie twojego partnera nie jest niczym szczególnym ponieważ osobiście się stykam się z ludźmi będącymi w związkach, którzy traktują się podobnie jak twój partner ciebie. Najczęściej są to osoby pewne siebie i uważane za tzw. prawdziwych mężczyzn i co dziwne wiele kobiet akceptuje takich facetów poniewierając jednocześnie tymi spokojnym kulturalnym itp. uważając ich za ofermy. Podobno większość z was kobiet woli niegrzecznych chłopców więc przeciętny facet który chce zaimponować kobiecie rezygnuje z bycia dobrym.

Przypatrz się innym związkom, zwłaszcza tam gdzie niema sielanka ale ludzie jakoś żyją że sobą. Chodzi mi o złe traktowanie się. Wiele z takich związków jakoś się trzyma tylko że większość stanowią małżeństwa z poprzedniej epoki. 

Potem zastanów się czy jesteś w stanie tak tak żyć. Ja osobiście jestem przeciwnikiem takiego traktowania się i wolałbym chyba zakończyć taki związek albo zmienić drugą osobę ale to twoje życie. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeżeli intuicja podpowiada ci,że coś jest nie tak, to tak właśnie jest. Poniżej kilka linków, które może ci się przydadzą.

https://www.lessfear.pl/2016/06/gaslighting.html

http://mojedwieglowy.blogspot.com/p/jakzwykle-goraco-przestrzegam-przed_8287.html?m=1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz

×