Content: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Background: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Pattern: Blank Waves Notes Sharp Wood Rockface Leather Honey Vertical Triangles
niebieskikwadrat

Prokrastynacja. Marzenia spełnie pojutrze.

2 posty w tym temacie

Witam. To będzie troche dlugi post, ale postaram się zwęzić i nie zanudzić nikogo. Jak pewnie większość tutaj, podzielę się z wami problemem o którym nikomu innemu nie mówiłem. Chodzi o prokrastynację, ale tą zaawansowaną. Nie chodzi o odkładanie prostych codziennych zadań na ostatnią chwilę, bo z tym borykałem się juz w czasach szkolnych i właściwie radziłem sobie z tym bez problemu, bo zbliżający sie termin ostatecznie motywował do działania. Problem jest dużo poważniejszy. Chodzi o sytuacje w których nie ma terminu. Odkładam je w czasie w nieskończoność. Żeby nie marnować waszego czasu rzucę kilka przykładów w pigułce:

Zdrowie - wszelkie problemy zdrowotne olewam do momentu, w którym koniecznie musze iść do lekarza. Do tego nie potrafię rzucić papierosów choc znam wszystkie argumenty za tym żeby to zrobić.

Wykształcenie - zabrzmi to nieskromnie - miałem spory potencjał, ale do studiów mnie nikt nie zmuszał , toteż nie poszedłem. Dzisiaj pracuje w fabryce na trzy zmiany.

Marzenia/Plany - to jest najgorsze. Jakbym się cofnął w czasie i spotkał siebie z dzieciństwa, mógłbym sobie powiedziec, że wszystko co sobie wymarzę i zaplanuje mogę spisać na kartce i wrzucić do pieca. Ostatnia taką rzeczą był pomysł na książkę, który mnie naszedł dwa lata temu i na tym chciałbym się teraz skupić. Do wielu swoich pomysłów podchodzę krytycznie, ale fabuła tej książki (ktora notabene jest skończona w mojej glowie) ma być genialna. I choć zdaje sobie sprawę z tego, ze nawet gdyby ktoś zechciał ją wydać to nie zmieni to nagle mojego życia zawodowego, to jednak od dwóch lat myślę o tym jak o jakimś przełomie w moim życiu, który ma nastać.

Mam więc całą fabułę obmyśloną od A do Z, a ile stron napisałem przez te dwa lata? Czternaście.

Co staje na przeszkodzie? Zawsze mam jakies wymówki. Mam ciężką pracę i wręcz wmawiam sobie, ze czas wolny to musi być relaks. To co robię w czasie wolnym nie ma zresztą żadnego znaczenia, bo nigdy nie robię tego co nie ma określonego terminu. Pewnie brzmi to wszystko żałośnie. W końcu ludzie zmagają się z poważniejszymi psychicznymi problemami, ale wierzcie mi, że to jakiś pieprzony rak w mojej psychice. Czuję się jakby było mnie dwóch. Ten dobry, który planuje, marzy I zawsze ma piękną wizję przyszłości I ten drugi, który ciągle mówi “od jutra”. To jest jakiś chory rodzaj lenistwa, bo przecież sprzątam w domu, naprawiam samochód kiedy trzeba i kiedy potrafię, załatwiam sprawy w terminie, ale nigdy nie potrafię zrobić niczego ponad.

Najgorsze jest to, że analizowałem ten problem million razy, znam mnóstwo rozwiązań, interesowałem się różnymi sztuczkami psychologicznymi, ale wciąż przegrywam walkę z samym sobą, który wszelkie argumenty ma gdzieś. Nawet teraz, ten drugi ja, podpowiada mi, że przecież cokolwiek mi tutaj napiszecie, ja to oleję. Bo tak jest wygodniej.

Zresztą od mojej rejestracji do napisania tego postu minął chyba tydzień. I pewnie panicznie będę bał się tu zaglądać.

Żyję niby normalnie, niby wszystko jest w porządku, ale jak tylko pomyślę ile rzeczy w życiu spieprzyłem, ile okazji mi przeszło koło nosa i gdzie w końcu się znalazłem, szlag mnie trafia.

Za dwie godziny idę do pracy (której zresztą nienawidzę, ale nie mogę jej zmienić dopóki nie spłacę długów) I właśnie teraz odzywa się to moje lepsze ja, które chce coś osiągnąć I nie chce takiego życia. Po pracy prym wiedzie ten drugi. Zadowolony, że jest fajrant i można sobie strzelić piwko I się pobyczyć.

Nie wiem czy ktoś będzie w stanie mi pomóc, bo ja przed wszelką pomocą bronię się rękami i nogami, ale naiwnie wierzę, że ktoś mnie tu zrozumie, a ja przynajmniej mogłem się zwierzyć z czegoś co sprawia, że nienawidzę swojego życia.

Pozdrawiam.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Hej.

Czytając to, co piszesz mam wrażenie, że dopóki będziesz "walczył" z prokrastynacją i szarpał się z tym "drugim", będziesz dalej podzielony na pół. Część Ciebie będzie chciała zmiany, progresu, potwierdzenia własnej wartości poprzez konkretne osiągnięcia, a druga część będzie trzymała Cię na miejscu, pomagając wynajdywać wytłumaczenia i odkładając wszystko do jutra...

Myślę, że często szukamy motywacji na zewnątrz - z tego powodu, że nie znajdujemy jej w samych sobie... Znasz tysiąc powodów, żeby rzucić palenie, jest to racjonalne i wszyscy o tym mówią, ale - czy byłbys w stanie zrobić to po prostu dla siebie? Czy lubisz sam siebie na tyle, żeby okazać sobie taką życzliwość? Dopóki walczysz sam ze sobą i nie akceptujesz części własnej psychiki wydaje mi się, że ciężko będzie popatrzeć na siebie jak na przyjaciela, potraktować z troską i zrozumieniem. Prokrastynacja to część Ciebie - może wynikać z lęku, z poczucia braku sensu... Kiedy zamiast odrzucać od siebie tą część psychiki próbujemy ją zrozumieć (bez oceniania i komentowania), mamy szansę dotrzeć do źródeł, do przyczyny dla której sabotujemy własne życie. Myślę, że prokrastynacja i brak chęci do działania to tylko symptom, nie sedno prawdziwego problemu.

Czy zgodzisz się, że Inaczej robi się coś pod przymusem (a więc gdzie u podstawy leży lęk lub bezradność), a inaczej kiedy na czymś faktycznie nam zależy, jest to dla nas ważne? Może więc wrócić do początku - co jest dla Ciebie w życiu prawdziwą wartością? Czy postrzegasz sam siebie jako osobę wartą troski, wysiłku? To jest zupełnie OK nagle odkryć, że nie. Warto wtedy zapytać siebie - dlaczego i kiedy tak się stało?

Jeśli chcesz, możesz spróbować zmienić perspektywę - nie chodzi o to, żeby nagle przerwać prokrastynację i zacząć działać. Chodzi raczej o to, żeby zaakceptować w tym wszystkim siebie, otworzyć się na własną psychikę i zobaczyć dlaczego tak się dzieje.

Paradoksalnie taka akceptacja może przynieść właśnie prawdziwą zmianę. Ale nie musi :)



 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz