Content: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Background: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Pattern: Blank Waves Notes Sharp Wood Rockface Leather Honey Vertical Triangles
exact90

Czytanie Pisma Świętego zmienia człowieka.

71 postów w tym temacie

Krótko mówiąc Bóg istnieje albo nie istnieje. A co jeśli nie istnieje? Jeśli tezy o życiu po życiu to czysta fikcja? Co to zmienia? Z jednej strony wszystko a z drugiej strony nic ponieważ jak nie w Boga, to ludzie będą wierzyć np. w kosmitów albo jeszcze w coś innego bo taki jest człowiek. Z Bogiem czy bez niego trzeba jakoś żyć ale jak? Jak żyć ze świadomością, że wraz ze śmiercią kończy się wszystko? Wiaro w coś pozaziemśkiego, w życie po życiu dodaje człowiekowi otuchy, daje nadzieję, a nawet nadaje sens życiu. Dlatego łatwiej jest uwierzyć. Niektórzy twierdzą, że niema pewnych ateistów jak i wierzących tylko coś pomiędzy ponieważ zarówno ateista jak i wierzący prawdopodobnie miał albo ma jakieś wątpliwości w swoich przekonaniach.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Można przyjąć np taką strategię

W naszym życiu nie ma żadnych ukrytych znaczeń a jedynie te które my sami nadajemy swemu istnieniu.

Oznacza to wyzbycie się nadziei, że pokieruje nami cokolwiek, co nie leży w naszym własnym wnętrzu.

Jakiś zewnętrzny byt albo jakaś książka etc


Żeby tego dokonać trzeba być dojrzałym emocjonalnie

a ludzie emocjonalnie pozostający na poziomie dziecka zawsze będą unikać odpowiedzialności i zwalać ją na swoich panów

Jest to dowód na to że religie pustyni infantylizują ludzi.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Człowiek jest mały słaby, nieporadny i głupi. Porównując się do Ziemi, kosmosu, całego wszechwświata, sił przyrody można poczuć się małym ziarenkiem na wielkim polu, które każdy może zdeptać. Kiedy nadchodzi wielka tagedia, jakiś kataklizm czy coś w tym stylu na który nic nie można poradzić to wtedy jedyne co można zrobić to modlić się. Ateista ma trochę przechlapane bo on nawet tego nie zrobi chociaż podobno w obliczu wielkiego nieszczęścia okazuje się kto tak naprawdę jest wierzący i ponoć wiele już było przypadków nawróceń w takich okolicznościach.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Wiesz czym jest afirmacja?Modlitwa jest afirmacją

Wiesz co się stanie z człowiekiem który przez kilkanaście lat afirmuje sobie że:

jestem grzeszny,jestem pyłem,jestem winny,moja wina moja wina moja bardzo wielka wina etc

Człowiek może być głupi albo mądry,nie musi być nieporadny chyba że jest zbyt leniwy aby się uczyć zaradności.

Żeby wypowiadać się na temat uczuć ateistów trzeba mieć osobiste doświadczenie jako ateista,ja nie wiem co oni czują

Religie pustyni dają ludziom możliwość bycia dzieckiem i to jest złe.

To jest bardzo atrakcyjny towar,towar pt "ja zdecyduję za Ciebie,jeśli coś pójdzie nie tak powiesz że wykonywałeś polecenia pana"

Większość ludzi wierzących/doktrynerów,przypomina wiadra odwrócone do góry dnem

Z jednej strony są puste a z drugiej nie można ich w żaden sposób napełnić.

Oporni na jakąkolwiek wiedzę która niszczy ich doktryny

Nic do nich nie dociera poza doktryną a jeśli prawda obala doktrynę to należy prawdę odrzucić

To nie jest droga rozwoju tylko degradacji

Odnośnie kataklizmów etc

Przecież zgodnie z Biblią nic nie dzieje się bez woli Boga

Po co w takim razie Bóg miałby nam pomagać w obliczu katastrof

skoro sam je wywołuje?

Żeby nas zmusić do modlitw?Ale co z wolną wolą?

A może dlatego że nie może istnieć bez naszych modlitw?

Może nasze modlitwy to pokarm bogów?

Może bóg umiera bez wyznawców?

Skoro tak,skoro bóg żyje dzięki naszym modłom,to może nie on nas tylko my jego stworzyliśmy?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Człowiek żyje jakiś czsas, później przychodzi czas śmierci. Można dyskutować na temat wiary, doktryn, Boga albo życiu po życiu. O śmierci co można by powiedzieć, jest nieunikniona, każdy człowiek niezależnie od przekonań musi się z nią liczyć. Niewierzący w obliczu śmierci jak może się zachować? O czym może myśleć? Żeby to wiedzieć trzeba to przeżyć na własnej skórze lecz można się domyślać, że nic przyjemnego. W przypadku wierzących sytuacja wygląda inaczej. Człowiek taki może wyobrażać sobie dalsze życie, lepsze od doczesnego. Kto jest w lepszej sytuacji? A co do modlitwy, cierpiącemu, umierającemu co pozostaje? Modlitwa, która w jakiś sposób staje się ukojeniem (tak twierdzą sami wierni). Więc komu jest tak naprawdę potrzebna modlitwa? Wszechmocnemu i nieśmiertelnemu Bogu czy biednemu, cierpiącemu, śmiertelnemu człowiekowi?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Wszechmocnemu i nieśmiertelnemu Bogu

Wszechmoc i nieśmiertelność to kwestia dyskusyjna

Najpierw trzeba zdefiniować boskość.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Sama wiara w Boga jest kwestią dyskusyjną ponieważ nieopiera się na żadnych niepodważalnych dowodach. Gdyby istniały, to nastąpiłby koniec wiary, a istnienie Boga stałoby się faktem.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Pytanie o istnienie boga jest identyczne jak pytanie o istnienie prawdy albo miłości.

Istnieje prawda?No istnieje

Jak wygląda prawda?Ile waży?Jaki ma kolor?

Nie wygląda,nie ma koloru,nie myśli,nie ocenia,nie jest osobowa

Jest wszędzie,bywa okrutna,jest nieśmiertelna ,nigdy się nie narodziła i nigdy nie umrze :)

Antropomorfizowanie prawdy jest jak antropo(itd itd) boga :D

Jeśli bóg jest osobowy to miał początek

Skoro miał początek to będzie miał koniec

Jeśli się narodził to musi umrzeć

Jeśli się nie narodził to nie jest osobowy.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Osobowość my możemy nadawać lub nie nadawać, to jest bez znaczenia. Faktem jest to, że Bóg istnieje albo nieistnieje. Jeśli Bóg istnieje a my niebędziemy w niego wierzyć i tak nic nie wskóramy. Nie zmienimy rzeczywistości. Podobnie jest w drugim przypadku. Jeśli Bóg nieistnieje to żadną wiarą bardziej czy mniej głęboką nie powołamy go do istnienia.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeśli Bóg nieistnieje to żadną wiarą bardziej czy mniej głęboką nie powołamy go do istnienia.

i tu się mylisz

“Czym jest tulpa?
W tym momencie nie jest jeszcze to w pełni jasne i biorąc pod uwagę naturę problemu prawdopodobnie nie prędko będzie.
Na tą chwilę najlepszą definicją tego pojęcia, najlepiej oddającą podejście grupy od której się o tym dowiedziałem, jest ten tekst:
Uważa się, że tulpa to niezależna świadomość egzystująca również w postaci halucynacji, samoistnie nakładającej się na postrzegane otoczenie, której wygląd zazwyczaj możesz w sporej mierze sam wybrać. Tulpa jest zupełnie świadoma i kontroluje swoje opinie, uczucia i ruchy.
Mówiąc wprost, tulpa to dodatkowa świadomość w naszej psychice.
Nie prawdziwa lecz „symulowana” i ożywiona przez podświadomość.
Faktycznie nie jest drugą świadomością,jest tylko konstruktem psychiki jej twórcy.
Ale zważywszy na fakt, że postrzegamy ją jako drugą osobę, możemy ją w takich kategoriach rozpatrywać.
Kluczowym elementem całego zjawiska jest niezależność od twórcy i własna wola jaką tulpa uzyskuję w skutek autosugestii i procesu narracji. Bez tego podstawowego czynnika mieli byśmy do czynienia z pospolitym zmyślonym przyjacielem, martwą marionetką jaką często bawią się dzieci, bądź też z serwitorem, mniej pospolitym aczkolwiek nieciekawym w obliczu tulpy. O ile zmyślony przyjaciel wymaga ciągłej uwagi swego twórcy i nie potrafi podjąć samodzielnie żadnego działania, zaś serwitor jest pozbawioną duszy maszyną wykonującą tylko z góry zadane czynności (tu mogę się mylić, nie jestem ekspertem). To tulpa postrzegana jest przez jej twórcę dokładnie tak samo jak każda inna osoba. Zarówno pod względem bodźców jakimi zasila zmysły jak i jakości interakcji z twórcą.
Kiedy już doprowadzimy naszą tulpę do stanu w którym uzyska świadomość nie trzeba ciągle skupiać na niej swej uwagi, sama kręci się za nami i dotrzymuje nam towarzystwa. Wrażenie niezależności jest tak silne, że zaczynamy postrzegać tulpam jak osobną osobę. Jako przyjazny głos dobiegający z wnętrza głowy, lub z zewnątrz ze strony halucynacji jaką sobie serwujemy.
W jaki sposób tulpa staje się świadoma i samodzielna? Jest to w ogromnej mierze skutek naszej autosugestii. Poprzez odpowiednie odnoszenie się do naszej tulpy tworzymy pewien rodzaj afirmacji który sprawia, że z czasem nasza podświadomość zaczyna traktować stworzoną przez nasz postać jako osobny byt. Prawdopodobnie właśnie to zjawisko napędza cały fenomen.
Afirmacja ta polega na traktowaniu naszego „zmyślonego przyjaciela” jak kolejnej osoby, a także na wystrzeganiu się okazywania przed naszą nieświadomą częścią psychiki, że możemy wpływać na akcje tulpy. Mówiąc do niej nie mówimy za nią, nigdy nie odpowiadamy jej ustami na nasze pytania. Jeśli milczy, a przez pierwsze tygodnie tak będzie, pozostawmy te pytania bez odpowiedzi. Jeśli chcemy aby gdzieś się udała nie ciągniemy jej tam, nie wyobrażamy sobie jej kroków i ruchów. Prosimy ją o to i czekajmy aż sama tam pójdzie. Jak wyżej, z początku po prostu nie zareaguje ale z czasem się poruszy. Z czasem usłyszymy „z tyłu głowy” głos który zaskoczy nas odpowiedzią jakiej byśmy się nie spodziewali.
W końcu tulpa wyryje na naszej psychice swoje własne obwody i będzie żyć własnym życiem.
bialczynski.wordpress.com/slowianie-tradycje-kultura-dzieje/kultura/jak-uposledza-nas-nowoczesnoscnowo-szczeznac-czyli-o-podstepie-technologicznym-i-postepujacej-niemocy-umyslu-zebarl-i-poracowal-mezamir-snowid-czesc-1/29300-2/
Większość ludzi wierzących w diabły,anioły,boskość Jezusa etc etc
tworzy właśnie takie Tulpy,następnie doświadcza ich w życiu codziennym
i wykorzystuje te doświadczenia jako dowód potwierdzający prawdziwość doktryn które wyznaje.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Coś co jest tworzone w naszej głowie przez nasz umysł pozostaje tylko i wyłącznie w naszym umyśle. Mówiąc o Bogu, mamy na myśli coś co może istnieć poza naszym umysłem. A tego niejesteśmy w stanie stworzyć.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Umysł to coś więcej niż nasza głowa :) wszystko znajduje się w umyśle

Nie ma umysłu = nie ma wszechświata

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

(...)Nie ma umysłu = nie ma wszechświata(...)

Kiedy człowiek umiera, umiera i umysł, a wszechwświat istnieje dalej.

Wszechwświat jest starszy niż ludzie, niż umysły. Kiedyś niebyło ludzi, umysłów a wszechwświat istniał.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Piszesz o rozumie a ja o umyśle

Umysł jest konstrukcją energetyczną,nie fizyczną

Który kawałek mózgu to umysł? ;)

Cały wszechświat jest umysłem,jest żywy i inteligentny

Człowiek umiera a umysł żyje dalej i gdyby tak definiować boga

czyli jako umysł w którym mieści się cała materia i energia łącznie z nami

wtedy pytanie o to jak wygląda bóg było by proste

Ciałem boga jest materia wypełniająca nieskończoną przestrzeń

a my i nasze ciała to takie jakby komórki jego ciała :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

(...)Piszesz o rozumie a ja o umyśle(...)

Dla mnie rozum = umysł (chodzi mi o nazewnictwo pojęć). Pisząc o tulpie, zachaczałeś o psychikę. Psychika związana jest z rozumem biorąc pod uwagę twój tok myślenia gdzie rozum i umysł to dwie różne rzeczy.

Próbujesz Boga zmaterializować, bądź stworzyć coś nowego. I tu należałoby przytoczyć tulpę.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Rozum to indywidualna świadomość a Umysł to świadomość zbiorowa,albo zbiorowa nieświadomość o której pisał Jung.

Nie próbuję boga zmaterializować tylko podaję przykład definicji.

Albo bóg jest samo organizującym się wszechświatem i cała materia jest jego ciałem

i nie ma niczego poza przestrzenią która jest jego umysłem ponieważ ta przestrzeń/bóg

zawiera w sobie wszystko łącznie z nami

albo

bóg jest jakimś bytem który zamieszkuje wszechświat razem z nami

Panteizm,panenteizm czy pandeizm?

Panteizm – pogląd filozoficzny i teologiczny (niekiedy religijny) utożsamiający wszechświat (lubnaturę) z Bogiem (lub absolutem). Neguje istnienie Boga jako istoty rozumnej, głosi zaś przenikanie absolutu we wszystkie substancje ziemskie. Panteizm często łączył się z ideami rozumnego rozwoju wszechświata, jedności, wieczności oraz żywości świata materialnego.

Pandeizm (gr. pan i łac. deus) – kombinacja panteizmu i deizmu. Są to poglądy teologiczne i filozoficzne lub przekonania religijne utożsamiająceBoga ze światem, pogląd religijny zakładający istnienie jakiejś nieokreślonej dokładnie duchowej siły sprawczej, która stworzyła świat materialny i prawa nim rządzące, jednak nie ingeruje ona obecnie bezpośrednio w jego działanie. Według deistów istnienie tej siły sprawczej wyjaśnia racjonalną strukturę świata i stałość praw fizyki.

Panenteizm (gr. pán en theós – wszystko w bogu) – pogląd religijno-filozoficzny, który wyznaje połączenie teizmu z panteizmem. W teizmie Bóg zachowuje osobową odrębność od świata, zaś w panteizmie immanentnie istnieje w świecie. Aby połączyć ze sobą te dwa poglądy panenteiści wskazują na element łączący obie tezy: Bóg zawiera w sobie cały świat, ale świat go nie wyczerpuje.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Podajesz przykład definicji która świat nazywa Bogiem czyli materializuje go. Dalsze definicje, które podajesz to, krótko mówiąc filozowia. Należałoby podać jeszcze jeden punkt widzenia czyli od strony Religii która rozdziela Boga od materialnego świata, stawiając go ponad nim, a nawet ponad wszystkim.

Wiarę w Boga próbujesz utożsamiać z tulpą, co jest lekką przesadą bo istnienie Boga nie jest jedynie czystym wymyśleniem sobie jakiejś postaci. Wielu ludzi nauki nawet o poglądach pierwotnie ateistycznych próbuje w ten sposób wytłumaczyć jak powstał świat itp. rozważania naukowe. Przecież rzeczy materialne takie jak kamienie, planety, słońce, gwiazdy są realne a nie zbiorową halucynacją.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Przecież rzeczy materialne takie jak kamienie, planety, słońce, gwiazdy są realne a nie zbiorową halucynacją.

Materia którą uważasz za rzeczywistą,w 99,9% jest pusta(iluzoryczna)

To są najnowsze wyniki badań fizyków

O tym samym można poczytać w Wedach lub naukach Buddów które maję wiele tysięcy lat

(o wiele więcej niż judaizm,chrześcijaństwo i islam razem wzięte)

Boga nie utożsamiam z Tulpą tylko mówię że osoby wierzące mają możliwość produkowania różnych zjawisk

a potem biorą te zjawiska za coś rzeczywistego,niezależnego od nich.

Np Ty,w jaki sposób ocenisz czy jakaś postać unosząca się nad ziemią w promieniach światła

będzie prawdziwa lub nie?

Osoba wierząca uzna że to był prawdziwy bóg albo anioł,osoba niewierząca uzna że to halucynacje

Każdy będzie interpretował przez pryzmat swoich poglądów ale nikt nie będzie sprawdzał ani badał :)

Wiesz co to jest heurystyka?

Heurystyki wydawania sądów – uproszczone reguły wnioskowania. Ludzie automatycznie i bezwiednie posługują się nimi po to, aby wydawać szybkie sądy. Stosowanie heurystyk często prowadzi do wystąpienia błędów poznawczych.

Edytowane przez NIC

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

No właśnie, szybkie wydawanie sądów. Bo tak łatwiej, wygodniej. Łatwiej jest uwierzyć w coś co widać, a trudniej w to czego niewidać. Dużo natomiast jest zjawisk paranormalnych które nie zostały racjonalnie wyjaśnione. Chrześcijaństwo jest naszpikowane takimi zjawiskami. Objawienia, uzdrowienia, nadprzyrodzone zdolności.

Piszesz o iluzoryczności materii i wynikach badań uczonych. Inni uczeni udowadniają np. istnienie równoległych światów a nawet możliwości życia po życiu. Wykonali krok do przodu w stronę udowodnienia istnienia być może świata duchów a może istnienia samego Boga albo przynajmniej możliwości istnienia czegoś w co na razie możemy jedynie ślepo wierzyć.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
"Przekonania są bardziej niebezpiecznymi wrogami prawdy, niż kłamstwa."


„Nie sądźcie!” mówią oni, lecz posyłają do piekła wszystko, co im w drodze stoi."


"W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byście to chcieli dowodami obalić?!"


"Właśnie fakty nie istnieją, jedynie interpretacje."


"W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byście to chcieli dowodami obalić?!" Friedrich Nietzsche

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

W pewien szabat przechodził wśród zbóż, a uczniowie zrywali kłosy i, wykruszając je rękami, jedli.1 Na to niektórzy z faryzeuszów mówili: Czemu czynicie to, czego nie wolno czynić w szabat?2 Wtedy Jezus rzekł im w odpowiedzi: Nawet tegoście nie czytali, co uczynił Dawid, gdy był głodny on i jego ludzie?3 Jak wszedł do domu Bożego i wziąwszy chleby pokładne, sam jadł i dał swoim ludziom? Chociaż samym tylko kapłanom wolno je spożywać.4 I dodał: Syn Człowieczy jest panem szabatu.5 (Łk 6,1-5)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz