Content: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Background: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Pattern: Blank Waves Notes Sharp Wood Rockface Leather Honey Vertical Triangles
exact90

Czytanie Pisma Świętego zmienia człowieka.

71 postów w tym temacie

Wpadłem na pomysł, żeby dotrzeć do tych co nie czytali i szczególnie do młodszych. Codziennie o 12:00, 17:00 i 20:00 na stronie pojawiają się oryginalne cytaty z Biblii Tysiąclecia oraz tekst pod każdym cytatem w formie ,,wiadomości od Pana Boga". Wszystkie teksty oparte są na podstawie książek i Biblii i nie są własną interpretacją Słów Bożych.

Zachęcam do obserwowania, czytania i pokazania szczególnie młodszym, że Słowo Boże zawarte w Biblii nie jest tak skomplikowane na jakie wygląda.
Pamiętajmy również o młodszych bo to od nich będzie zależało jak będzie wyglądał Świat.

Dzisiejsza młodzież zapatrzona jest w komputery, tablety i inne pochłaniacze czasu, a o Bogu zapominają.

Dlatego powstał pomysł, aby dotrzeć do młodszych właśnie poprzez internet i stąd wzięła się moja myśl, która znajduje się na tle mojej strony:
,,Wszyscy poszli tutaj, więc i tutaj ich szukać trzeba".

Jakby ktoś miał ochotę zajrzeć i poczytać cytaty wraz z tekstem w formie ,,wiadomości od Pana Boga" to zapraszam.

Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę facebooka: Odbierz wiadomość od Pana Boga.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

I co porzyteznego dowie sie mlody czlowiek? Ze od urodzenia jest obciazony grzechem pierworodnym?

Biblia to swietna ksiazka i polecm kazdemu ale raczej nie jest to dobre dla "mlodych".

I warto przeczytac cala ksiazke a nie tylko fragmenty oczywiscie nalezy rowniez poznac inne religie i inne wartosciowe ksiegi.

2 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

I co porzyteznego dowie sie mlody czlowiek? Ze od urodzenia jest obciazony grzechem pierworodnym?

Biblia to swietna ksiazka i polecm kazdemu ale raczej nie jest to dobre dla "mlodych".

I warto przeczytac cala ksiazke a nie tylko fragmenty oczywiscie nalezy rowniez poznac inne religie i inne wartosciowe ksiegi.

Na mojej stronie prócz cytatów do każdego z nich dołączony jest tekst w formie ,,Wiadomości od Pana Boga" przedstawiający cytat w sposób zrozumiały dla młodego człowieka. Dzieci teraz są mądrzejsze niż Ci się wydaje. ;)

Zachęcam do zapoznania się z treścią na mojej stronie. :)

Oczywiście czytać można wiele, ale Boga trzymajmy się jednego :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Cześć :)

Tytuł tego wątku jak najbardziej zgadza się z moim doświadczeniem, chociaż prawdopodobnie nie do końca w taki sposób, jaki chciałbyś promować na swojej stronie.

Oprócz tych jasnych momentów, w kórych mowa jest o miłości, są momenty trudniejsze, które zdaje się miał na myśli Azathoth pisząc o czytaniu całości.

Jak np. przedstawić młodym czytelnikom Księgę Sędziów, gdzie oprócz historii dzielnego Samsona (który nawiasem mówiąc zginął w czymś, co dziś nazywa się atakiem samobójczym) są takie historie, jak wyzwolenie Izraela poprzez obrazowe zatopienie sztyletu w tłustym brzuchu uciskającego ich władcy, albo człowieka, który oddaje swoją żonę gwałcicielom, a następnego dnia nieżywą kroi na kawałki i rozsyła jako wiadomość do wszystkich plemion izraela? Ja wiem, to tzw. Stary Testament, ale, podobno, jak mówi Nowy - całe Pismo jest natchnione, od tego samego Boga, pożyteczne do nauki.

Czytając całość Biblii warto chyba pamiętać, że w rzeczywistości jest to zbiór pism, które powstawały w bardzo róźnych okresach, pisane przez bardzo róźnych ludzi. Moje osobiste wrażenie jest takie, że obraz Boga odpowiadał bardzo mocno mentalności ich czasów i ich własnej psychice. Zauważam nawet dziś, że religia i wyobrażenie Boga jest jak ekran, na który każdy projektuje to, co nosi w środku. Dla niekórych Bóg jest strasznym i zawistnym sędzią, dla innych jest miłosierdziem i zrozumieniem. Zwykle pokrywa się to z tym, co kieruje poszczególnymi ludźmi (przy okazji: rozumiem więc, że Tobą kieruje szczera troska o bliźnich).

W każdym razie doceniam Twoją chęć niesienia pomocy innym ludziom.

Pozdrawiam.

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Kiedys pewien funkcjonariusz rzymskokatolickiego kosciola powiedzial mi "A wiesz ze w biblii jest napisane ze boga niema?" - zdziwil sie gdy powiedzialem mu dokladnie gdzie.

Boga niema - mowia glopcy.

Czytalem ta ksiazke chyba ponad 100 razy dzieki temu juz nigdy nie wszedlem do kosciola. Bardzo madra ksiazka ale tez bardzo okrotna pelna metafor dlatego kazdy ja interpretuja inaczej i nie uwazam ze jest to dobra dla bardzo mlodych. Wiadomo jeden madrzejszy drugi mniej, wiek buntu odkrywan itp itd...

To ksiega dla ludzi starszych z odpowiednim doswiadczeniem zyciowym i dla ludzi ktorzy znaja tez inne religie.

Biblie czyta sie jak mitologie jest ciekawa.

PS.Dlaczego uwazasz ze jest tylko jeden Bog? Wiec inne religie sa poprostu falszywe? Dlaczego uwazasz ze akurat Chrzescijanstwo jest jedyna sluszna droga?

I najwazniejsze pytanie myslisz ze od 2000 lat tekst tej ksiego nie zmienil sie, i zawsze byl odpowiednio przetlumaczony?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Kiedys pewien funkcjonariusz rzymskokatolickiego kosciola powiedzial mi "A wiesz ze w biblii jest napisane ze boga niema?" - zdziwil sie gdy powiedzialem mu dokladnie gdzie.

Boga niema - mowia glopcy.

Czytalem ta ksiazke chyba ponad 100 razy dzieki temu juz nigdy nie wszedlem do kosciola. Bardzo madra ksiazka ale tez bardzo okrotna pelna metafor dlatego kazdy ja interpretuja inaczej i nie uwazam ze jest to dobra dla bardzo mlodych. Wiadomo jeden madrzejszy drugi mniej, wiek buntu odkrywan itp itd...

To ksiega dla ludzi starszych z odpowiednim doswiadczeniem zyciowym i dla ludzi ktorzy znaja tez inne religie.

Biblie czyta sie jak mitologie jest ciekawa.

PS.Dlaczego uwazasz ze jest tylko jeden Bog? Wiec inne religie sa poprostu falszywe? Dlaczego uwazasz ze akurat Chrzescijanstwo jest jedyna sluszna droga?

I najwazniejsze pytanie myslisz ze od 2000 lat tekst tej ksiego nie zmienil sie, i zawsze byl odpowiednio przetlumaczony?

To jest wyjęte zdanie z kontekstu. Pisma się nie interpretuje bo już jest z interpretowane.

Gdyby każdy Kowalski brał się za interpretowanie Pisma mógłby zacząć głosić Herezję. A to jest bardzo niebezpieczne.

I tak już wiele ludzi dopuściło się tego przez to powstało zamieszanie wśród religii.

Bóg jest jeden tylko każda religia ma jego inny obraz.

Chciałbym dodać jeszcze kilka słów do postu kolegi wyżej na temat psychiki. Ludzie szukają prawdy i zaczynają porównywać. Oczywiście można gdybać, że wszystko ma ze sobą jakiś związek, ale to wszystko gdzieś ma jakiś początek. Żaden obraz nie maluje się sam więc dlaczego miałoby być inaczej ze światem? Ludzie dla własnej wygodny nawet ci co nie wierzą w Boga, obwiniają Boga za wszelkie zło na świecie - popadają ze skrajności w skrajność. Albo czemu Bóg skoro jest taki doskonały pozwala swoim dzieciom umierać? Dał ludziom wolną wolę, a gdyby chciał stworzył by świat podobny do teatrzyku marionetek i pociągał by za sznurki, decydował by o wszystkim i zmuszał cię do kochania Go. Ile znaczyła by twoja miłość gdybyś nie miał wolnej woli? Nic.

Wiele ludzi nie ma własnego zdania i skacze po religiach szukając prawdy.

Dla mnie prawdą jest Jezus Chrystus. Wierzę w jego historię, w jego słowa i we wszystko co zdarzyło się w tamtych czasach bez względu na to co mówią ludzie i ile razy zmieniano treść Pisma.

O Jezusie Chrystusie wspominają różne religie dlatego nie czuje by Chrześcijaństwo było lepsze ani gorsze od innych religii. Po prostu tą religię wybrałem, poznałem historię i w nią wierzę. Nie mam zamiaru dołączać do ludzi pokroju tych, którzy skazali Jezusa na śmierć.

Wierzę w Jezusa i w jego słowa.

Edytowane przez exact90

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Wiesz, staram się nie wchodzić w czarno-białe widzenie świata (absolutne dobro - zło). Przeciwnie, poszerzenie swojej perspektywy, zobaczenie że to, co dla jednych jest dobrem dla innych może być źródłem cierpienia i na odwrót daje mi możliwość zaakceptowania rzeczy, które akurat mogą mi nie bardzo pasować i pozwala nie przywiązywać się za bardzo do swoich oczekiwań, że zawszep powinno być dobrze. Patrząc z takiej perspektywy umierające dzieci albo własna diagnoza śmiertelnej choroby są naturalną częścią świata, ani dobrą, ani złą. To nasz stosunek do tych rzeczy kreuje nasze dualistyczne, czarno-białe widzenie i powiększa cierpienie.

Przerzucanie na Boga odpowiedzialności za to, co według nas jest "złe", o którym piszesz, to część tej projekcji, o której pisałem. Czasami jest nam tak trudno zaakceptować własne myśli i emocje i sprzeczne informacje które do nas docierają (Bóg jest miłością - moje dziecko umiera na raka), że przerzucenie odpowiedzialności za nasz los to jedyny sposób poradzenia sobie z tym ciężarem. kiedy coś takiego widzę, nie staram się tego oceniać, staram się to po prostu zrozumieć.

Bezwarunkowa miłość, nadstawianie drugiego policzka, te wszystkie wartości promowane przez postać Jezusa wpisują się w to, co jest dla mnie ważne; myślę jednak, że zamykanie się w sztywnej wykładni słowa Bożego (choćby był to np. "ekspert" w postaci kościoła katolickiego) wydaje mi się ryzykowne.

Zauważ - Kościół - jako organizacja - jeszcze nie tak dawno palił ludzi na stosach za głoszenie herezji na temat krągłości Ziemi czy układu heliocentrycznego. Pokazuje to niebezpieczeństwo, jakie czai się w wyborze czyjejś sztywnej, arbitralnej interpretacji Boga i tego co dzieje się, kiedy nie jesteśmy w stanie zaakceptować czyjegoś odmiennego punktu widzenia.

Oczywiście, zamknięcie się w sztywnych przykazaniach i nie wchodzenie zbyt głęboko w zrozumienie własnej duchowości ma również plusy. Na przykład jest bardzo wygodne.

Z punktu widzenia religii źródłowej, judaistycznej, chrześcijaństwo również jest herezją, która przydarzyła się Jezusowi z Nazaretu. Odrzucając tę "herezję" odrzucamy wszystkie wartości, które ze sobą niosła.

Myślę, że zamiast brania na wiarę pewych rzeczy warto im się przyjrzeć, warto też spróbować bezpośrednio doświadczyć własnej duchowości, bez zamykania jej w narzuconych ramach.

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

"Wierzę w jego historię, w jego słowa i we wszystko co zdarzyło się w tamtych czasach bez względu na to co mówią ludzie i ile razy zmieniano treść Pisma."

Czyli nie ma zadnego sensu z Toba dyskutowac bo i poco.

--------------------------

Jak znasz Biblie to zapewne wiesz ze jest tam napisane stworzylismy cih kobiete i mezczyzne, l - Elohim to liczba mnoga czyli nie 1 Bog a wielu, i nie 1 czlowieka tylko 2.

Adam - to nie jest poprostu polskie imie, w tlumaczeniu odnosi sie to do gatunku - czlowieka.

Wiele ksiag zostalo wylaczonych z kanonu biblijnego poniewaz nie poasowalo to dla rzadzenia wladcom, na ktoryms soborze chyba wywalili kilka ksiag. Mozesz sprawdzic historia do dobra nauka ;]

Jest tam tez napisane ze powstana religie ktore beda zabranialy brania slubu i przyjmowania pokarmow - (ksieza, jedzenie miesa w piatek).

Wiec jest tam pelno odniesien i metafor jesli uwazasz ze juz ktos za Ciebie to zrobil i nie trzeba sie nad tym zastanawiac, moim zdaniem jestes poprostu zagubiona owieczka ktora potrzebuje naczelnego barana za ktorym pojdzie cale stado.

Indywidualizm i dazenie do prawdy to jest klucz do rozwoju.

Poczytaj o Elohim ;] I moze o tym ze Ewa nie byla pierwsza kobieta na ziemi ;]

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

(...)Zauważ - Kościół - jako organizacja - jeszcze nie tak dawno palił ludzi na stosach za głoszenie herezji na temat krągłości Ziemi czy układu heliocentrycznego.(...)

Porównywanie kiedyś i dziś jest bez sensu ponieważ kiedyś ludzie żyli inaczej, myśleli inaczej - innymi kategoriami niż dzisiaj. To co dla nas jest nie do przyjęcia dawniej było czymś naturalnym i na odwrót.

(...)Myślę, że zamiast brania na WIARĘ(...)

Chrześcijaństwo jest wiarą. Wiarą czyli wierzeniem w Boga, w Jezusa. W wyznaniu wiary nie mówi się: wiem że jest Bóg, tylko: Wierzę w Boga... . Wierzę choć nie ma dowodów namacalnych ani logicznych na istnienie Boga.

Są rzeczy które tylko i wyłącznie możemy przyjąć na wiarę bo inaczej się nie da. Uważam, że przyjrzeć się warto jest nauce Jezusa albo w to jaki sens ma owa nauka. Wyobraźmy sobie życie w którym wszyscy będą żyć zgodnie z przykazaniami. Nie ma mściwości, zazdrości, chciwości, za to jest pomoc, życzliwość, miłość itd. Jak wtedy wyglądało by życie? Ludzie próbują udowadniać, że chrześcijaństwo przynosi więcej szkód niż pożytku. Może to nie chrześcijaństwo jest złe tylko postępowanie ludzi którzy nie żyją zgodnie z zasadami tejże religii? Z zasadami których uczył sam Jezus czyli krótko mówiąc miłość wzajemna i dobroć.

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Porównywanie kiedyś i dziś jest bez sensu ponieważ kiedyś ludzie żyli inaczej, myśleli inaczej - innymi kategoriami niż dzisiaj. To co dla nas jest nie do przyjęcia dawniej było czymś naturalnym i na odwrót.

Dokładnie taka jest moja myśl - sztywne trzymanie się "nieomylnej" interpretacji Biblii przez Kościół nie ma większego sensu, a nawet jest niebezpieczne; właśnie to pokazuje przykład z "herezją" na temat geografii i astronomii. Podobnie jest dziś - kto może zagwarantować, że oficjalnie podawana wykładnia nie zmieni się za kolejne 10 lat?

Są rzeczy które tylko i wyłącznie możemy przyjąć na wiarę bo inaczej się nie da.

To prawda, ale tu zaczyna się stąpanie po cienkim lodzie. Kiedy decyduję się na oparcie swoich wartości, tego co jest dla mnie ważne w życiu na dosłownym rozumieniu pism i wzięciu ich treści na wiarę, zaczynam szukać konkretnych wskazówek - jak żyć. Doszukuję się ich w kolejnych wersetach pisma, które uznaję za natchnione (które, jak sam zauważyłeś zostało spisane stulecia temu). Polegam na interpretacji podawanej przez religijne autorytety. Póbuję dopasować swoje współczesne życie w tak gotowo podane, dosyć sztywne ramy. Jest to wygodne, nie wymaga ode mnie szczególnego wglądu, intelektualnego wysiłku, poszerzania perspektywy. Mam wszystko wyłożone czarno na białym. Nie interesuje mnie, czy wiąże się to np. z kolejną krucjatą, czy "tylko" z potępieniem homoseksualizmu. Wierzę, więc wiernie podążam za wytycznymi "autorytetów".

Alternatywnie, mogę doświadczalnie sprawdzić na sobie jak to jest otworzyć się na innych, zamiast krytycznej oceny i polityki "ząb za ząb" zacząć okazywać zrozumienie i akceptację, nawet w bardzo trudnych chwilach. Mogę kierować się wartościami, nie dosłownymi przykazaniami. Każda osoba, każda sytuacja jest w życiu inna. Nie chciałbym wciskać siebie ani innych na siłę w dosłowną interpretację wybranych przykazań czy historii. Ta elastyczność pozwala mi objąć sytuacje nieopisane w pismach, kierować się sercem tam, gdzie kościelne autorytety wydają jednoznaczny werdykt bez zagłębiania się w konkretny przypadek.

Osobiście ta druga droga przemawia do mnie bardziej.

Edytowane przez INFP

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Porównywanie kiedyś i dziś jest bez sensu

burnedaswitch.jpg

ndirandefire.jpg?w=350&h=265

child_witches_460_1110340c.jpg

Współczesna misja ewangelizacyjna

„They have been killing Pagans in Africa by Fire even today calling them Witches” :
http://www.sodahead.com/living/all-christian-holidays-are-pagan-will-they-ever-admit-that/question-2571969/comment-81707853/

"JEZUS CHRYSTUS Z NOWEGO TESTAMENTU PRZENIGDY NIE ISTNIAŁ.

Jeżeli istniał zaś w ogóle, to nie był bogiem".

Stwierdził to po latach badań nad postacią Chrystusa czołowy polski teolog, współpracownik Kongregacji Nauki i Wiary profesor Węcławski i wystąpił z kościoła katolickiego w roku 2007

http://nforum.pl/topic/49900-jezus-chrystus-z-nowego-testamentu-przenigdy-nie-istnial/

Co tam jakiś profesor i w dodatku teolog.

Tomasz Węcławski polski teolog specjalizujący się w teologii dogmatycznej i fundamentalnej, profesor zwyczajny Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, były katolicki prezbiter, współtwórca Pracowni Pytań Granicznych

Publiczne wyrzeczenie się Kościoła katolickiego przez jednego z czołowych katolickich teologów jest skandalem, który dopiero zaczyna się rozkręcać.

Stała się rzecz bezprecedensowa. Oto jeden z najwybitniejszych polskich chrystologów na drodze teologicznych dociekań doszedł do wniosku, że wyłożona w doktrynie katolickiej teoria Jezusa Chrystusa jako jednej z osób Boga w Trójcy Jedynego jest nie do obrony.

Profesor Tomasz Węcławski (55), jak zawsze niezwykle skromny i unikający rozgłosu, powodów swej decyzji o wystąpieniu z Kościoła katolickiego każe szukać w swych ostatnich wykładach. Zatytułował je „Uniwersum wczesnych chrześcijan – rekonstrukcja i znaczenie krytyczne”. Omawia w nich proces, w rezultacie którego obwołano Jezusa z Nazaretu mesjaszem, a następnie – Bogiem.

Dla Węcławskiego Jezus to radykalny reformator religijny, twórca millenarystycznego ruchu, głoszącego rychłe nadejście Królestwa Bożego. Jezus opiera swe nauki na dwóch filarach – niezwykle bliskiej relacji z Bogiem i przebudowie istniejącej hierarchii społeczno-religijnej.

Jezus doznaje jednak porażki: pada ofiarą oczekiwań mesjanistycznych, co prowadzi do odrzucenia przez elity i skazania na śmierć. Jednak najdotkliwsza, zdaniem Węcławskiego, klęska Jezusa dokonuje się już po ukrzyżowaniu – jest nią reinterpretacja jego klęski jako ofiary.

Klęska Jezusa dokonuje się w reinterpretacji jego własnej śmierci, a za nią także obrazu Boga nie w tym kierunku, który on sam wskazywał swoją postawą, słowami i działaniem, ale w kierunku przeniesienia i na niego samego, i na obraz Boga oczekiwań, które on sam albo wprost odrzucał, albo rozumiał gruntownie inaczej.

Innymi słowy Jezus to ofiara oczekiwań społecznych. Egzystencjalną wartość radykalnych impulsów Jezusa chrześcijaństwo zaprzepaściło poprzez uniwersalizację. Przekaz Jezusa-człowieka został zagubiony, gdy uznano go za Boga.

Edytowane przez NIC
1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

(...)Są rzeczy które tylko i wyłącznie możemy przyjąć na wiarę bo inaczej się nie da.

To prawda, ale tu zaczyna się stąpanie po cienkim lodzie.(...)

Trudno, nic na to nie poradzimy. Przykład: istnienie Boga nie udowodnimy. Albo w niego będziemy wierzyć albo nie. Nikt nie udowodnił że Bóg istnieje albo że nieistnieje.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Oczywiście.

Próbuję tylko zwrócić uwagę, że wzięcie jednej rzeczy "na wiarę" pociąga za sobą kolejne:

Wierzę w Boga. Czy pójdę więc krok dalej, uwierzę, że Biblia to jego na tyle natchnione słowo, że mogę polegać na każdym fragmencie i odnosić go do własnego życia? Kiedy mam wątpliwości, to czy uwierzę, że wykładnia pism jaką przedstawia Kościół jest kompatybilna z Bożą wolą? Skoro tak - to czy wierzę, że Bóg faktycznie nie chce, żebym używał prezerwatyw w celu zapobiegania niechcianej ciąży?

Tu pojawiają się właśnie te sztywne ramy, o których pisałem. Ponieważ deklaruję, że wierzę, to zaczynam postępować wbrew własnemu przekonaniu o tym, co bardziej sensowne czy odpowiedzialne. Nie zawracam sobie jednak tym głowy, bo cała odpowiedzialność za skutki - według tego uproszczonego sposobu myślenia - spadnie na Boga. Ja nie ponoszę żadnej.

Edytowane przez INFP
1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Głos powinna zabrać Anubis,jest żywym przykładem tego jak destruktywny wpływ mają pisma "święte" z pustyni

na wrażliwą psychikę ludzi.Sieją w niej spustoszenie na wzór i podobieństwo terenów na których powstały.

Nie podlega dyskusji że judeo-chrześcijaństwo w tym islam,infantylizuje ludzi oraz potęguje u nich neurozy

Są osobowości asertywne ale też uległe/bierne.

Dla tych drugich przewidziane są właśnie religie pustyni ponieważ ludzie ulegli

potrzebują kogoś kto weźmie na siebie odpowiedzialność za ich życie

Powie im jak żyć,co robić etc pomyśli i zdecyduje za nich.

Ewangelia Mateusza 15:24,Jeszua mówi:”Jestem posłany TYLKO dla zmarłych owiec Izraela

Ew. Jana 4:22, “…zbawienie bierze początek od Żydów”.

Jeszua przyszedł na świat, aby zbawić grzeszników” (1 Tm 1:15).
Jeszua nie ma więc nic do powiedzenia ludziom dobrym.
Ma wiadomość dla grzeszników – ludzi złych. Przyszedł do ludzi złych.

Jeszua powiedział : “Nie zdrowi potrzebują lekarza, lecz źle się czujący.
Przyszedłem powołać nie sprawiedliwych, lecz grzeszników”. Mk 2,17

Nie wiem jak inni ale ja nie jestem wystarczająco złym żydem aby być neojudaistą/chrześcijaninem.

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

(...)Próbuję tylko zwrócić uwagę, że wzięcie jednej rzeczy "na wiarę" pociąga za sobą kolejne:(...)

To prawda. Lecz od nas zależy jak daleko zajdziemy. Ile kroków zrobimy. Na jakim etapie się zatrzymamy. Skoro Bóg jest nieskończenie doskonały to człowiek będący istotą słabą nie ogarnie rozumem Boga, nie rozgryzie Go. Oprócz skomplikowanych tekstów w Starym Testamencie mamy dużo prostsze wskazówki w Nowym Testamencie, które mówią jak mamy żyć.

Przecież nie zostanie zbawiony ten kto rozgryzie Biblie tylko ten kto odpowiednio przyżyje swoje życie.

(...)Głos powinna zabrać Anubis,jest żywym przykładem tego jak destruktywny wpływ mają pisma "święte" z pustynina wrażliwą psychikę ludzi.(...)

Powiedziałbym inaczej. Jest przykładem tego jak destruktywny wpływ ma niewłaściwe podejście do pism "świętych".

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Skoro Bóg jest nieskończenie doskonały to człowiek będący istotą słabą nie ogarnie rozumem Boga, nie rozgryzie Go.

A to Ciekawe poczytales o Elohim ? - Jak to bylo zburzmy im ta wierze Babel bo beda tacy jak my? ;]
Dlaczego uwazasz ze czlowiek jest malo rozumny? Niby dlaczego byl bunt aniolow? Poszlo wlasnie o uwielbionego czlowieka. I tu dalej trzeba poczytac wczesniejsze mitologie i zobaczysz ile jest podobienstw. Annunaki Nephilim.... Gdy bogowie przylecieli na ziemie zobaczyli ze stworzenie potrafi sie poruszac zmodyfikowali go i powstal czlowiek.

Stworzylismy ich kobiete i mezczyzne - Wiec jak miala pierwsza kobieta na imie i dlaczego nie byla to ewa? :P

Aha bog taki wspanialy dlaczego puytal aniolow gdzie schowal sie czlowiek w ogrodzie, dlaczego sam otym nie wiedzial?
JAk mozna poiwedziec ze to Bog dal czlowiekowi wolna wole!!!!? Przeciez dopiero gdy Ewa zerwala jablko czlowiek poznal co to jest dobro i co to jest zlo wczesniej nie wiedzial wiec jaka wolna wola?
A kto namowil ja do zerwania jablka? Wiec odpowiedzcie sobie na pytanie kto tak naprawde jest "Prometeuszem" dla ludzkosci kto nam pokazal co to jest dobro a co to zlo, a Bog ukryl drugie drzewo zycia wiecznego ktore bylo w ogrodzie.... Taki dobry?

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ale zaraz! A kto nieudolnie stworzył takich złych ludzi? Kto nieudolnie stworzył takie wybrakowane anioły, które psują się i upadają, jak Lucyfer? Kto, bez pytania ich o zgodę, wymusił na ludziach, aby przyjęli wątpliwej wartości dar wolnej woli? Kto jest tak niekompetentny, że do tego wszystkiego dopuścił? Kto jest temu wszystkiemu winny?

Kto? Bóg. Przykro mi, ale taka jest prawda.

boistnieje.jpg


Laktancjusz, pisarz i apologeta chrześcijański urodzony w Afryce Północnej około 250 roku, w rozdziale 13-tym swojego dzieła „O gniewie Bożym” tak oddaje przemyślenia antycznego filozofa greckiego Epikura: „Albo Bóg pragnie usuwać zło, ale nie jest w stanie tego uczynić, albo Bóg może to uczynić, ale tego nie chce, albo Bóg nie chce i zarazem nie może tego uczynić, albo Bóg chce i może to uczynić. Jeśli Bóg chce, ale nie może - nie jest wszechmocny; jeśli może, ale nie chce - nie jest wszechdobry; jeśli nie może i nie chce tego uczynić - nie jest ani wszechmocny, ani wszechdobry; ale jeśli chce i może - dlaczego nie usunie zła?


No właśnie. Dlaczego? Być może dlatego, że ma złe serce, jak to sugerowali powyżej Richard Dawkins i Terence McKenna. Dlaczego nie usunie zła? Może po prostu dlatego, że nieistnieje.

http://www.zbigniew-modrzejewski.webs.com/teksty/stary_testament.htm

"Myślę, a właściwie jestem pewien, że tzw. judeo-chrześcijaństwu nie można było zadać straszliwszych i bardziej śmiertelnych ciosów niż:
1. zadany przez samego Papieża – Głowę Kościoła, JP 2 w Encyklice „Wiara i Rozum” (Fides et ratio, 1998)
2. zadany przez Niewiernego Tomasza profesora Węcławskiego z Kongregacji Nauki i Wiary poszukującego przez długie lata dowodu na istnienie Jezusa Chrystusa i jego boskość, który finalnie przestał wierzyć i wystąpił z Kościoła (2008)
3. zadany przez Tadeusza Mrozińskiego artykułem „Od fizyki do mistyki” (2016)".

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

(...)Kto, bez pytania ich o zgodę, wymusił na ludziach, aby przyjęli wątpliwej wartości dar wolnej woli?(...)

A kiedy to gospodarz musi się pytać co robić ze swoją własnością?

(...)Ale zaraz! A kto nieudolnie stworzył takich złych ludzi?(...)

Czemu nieudolnie, może miał taki kaprys stworzyć akurat takie istoty przecież to on jest Panem, on może robić to co mu się podoba.

(...)A kto namowil ja do zerwania jablka? Wiec odpowiedzcie sobie na pytanie kto tak naprawde jest "Prometeuszem" dla ludzkosci kto nam pokazal co to jest dobro a co to zlo(...)

Przecierz to przez grzech pierwszych rodziców żyjemy tak jak żyjemy na tym ziemskim padole ciężko i w bólu pracując na chleb. A pierwsi rodzice przed wypędzeniem z raju żyli beztrosko i szczęśliwie, nie tak jak my na ziemi. Dziękuję ci za takich prometeuszy od siedmiu boleści.

(...)A to Ciekawe poczytales o Elohim ? (...)

A po co mam czytać o Elohim.

My się tu możemy zastanawiać nad motywami działań Boga. Ale z kąd możemy wiedzieć dlaczego Bóg postąpił tak a nie inaczej. Przecież Bóg się nie tłumaczył żadnemu z nas ze swojego postępowania.

Przedstawianie jakichś urywków z Biblii też nie ma większego sensu bo wy zinterpretujecie go po swojemu, ja po swojemu, ktoś inny jeszcze inaczej i do niczego niedojdziemy. Żeby rozmawiać o Pismach Świętych trzeba mieć jakąś wiedzę na ten temat. Trzeba poznać jedną stronę potem drugą stronę następnie zestawić jedno z drugim, a potem można wyciągnąć wnioski. Biblia jest trudną lekturą więc żeby wyciągnąć mądre wnioski potrzeba do tego mądrych i obeznanych w temacie ludzi. A my kim jesteśmy? Z waszych wypowiedzi wnioskuję, że nierozumiecie podstawowych rzeczy, których uczą dzieci w podstawówce. Wasze wypowiedzi są za bardzo jednostronne a w ten sposób daleko nie zajedziemy. Ja też nie jestem profesorem w tej dziedzinie więc my sami za dużo nie zrobimy. Takie są fakty. A rozmawiamy na temat wiary. Tam nie ma faktów są jedynie spekulacje.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Niestety widze ze jestes zbyt tepy zeby dalej prowadzic z Toba dyskusje.

Jesli uwazaszze nie masz poco czytac o Elohim - pomijajac ze jest to w jezyku w ktorym zostala napsana biblia i oznacza bogow.

"Żeby rozmawiać o Pismach Świętych trzeba mieć jakąś wiedzę na ten temat."
Wlasnie z Twoich wypowiedzi widac ze nie masz obsolutnie zadnej wiedzy w tym temacie.

Takie są fakty. A rozmawiamy na temat wiary.

Wiara i afkt raczej sie wykluczaja.

A faktem np. jest to ze bzdury piszesz o wolnej woli, poco bog jak go nazywasz bo w biblii jest opoisany jako Jehova - zobaczyl ze aniolowie bzykaja sie z kobietami na ziemi rodza gigantow wiec postanowi zrobic potop i zabic wszystkie stworzenia ktore wczesniej stworzyl. - Wiec jak mozna pisac ze bog jest doskonaly??????

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Myślę, że tym, co mocno ogranicza tego typu dyskusje jest przyjmowanie po cichu, z przyzwyczajenia, Boga osobowego, niczym siwego starca siedzącego na chmurce albo Dartha Vadera. Ogranicza to nie tylko dyskusję, ale koncepcję samego Boga.

Bóg, który jest wszędzie i widzi wszystko, jest praprzyczyną i istotą wszechrzeczy - nie może być jednocześnie osobowy. Owszem, może się manifestować poprzez osobę, ale przypisywanie absolutowi konkretnych myśli i czynów to tylko zawężenie całości do pojedynczego, mikroskopijnego aspektu. Samo pojęcie osoby, czyli czegoś / kogoś indywidualnego, odrębnego od reszty przeczy pojmowaniu Boga jako absolutu: nie można być odrębną osobą, o określonych myślach, emocjach i poglądach, osadzoną w określonym czasie i miejscu i jednocześnie we wszystkim co istnieje.

Nie ma większego sensu również określanie Boga mianem stwórcy, który istniał zanim powstał świat i wtedy go stworzył. Czas - czyli odległość pomiędzy dwoma fizycznymi wydarzeniami nie mógł istnieć samodzielnie, bez fizycznego świata, bez fizycznych zdarzeń, które mógłby odmierzać. Pojęcie czasu nie ma tam sensu. Skoro nie istniało nic, nie istniał też czas, traci więc sens pojęcie "zanim", "przed powstaniem świata".

Z tego, co do tej pory udało mi się uświadomić, po przyglądaniu się Biblii z bliska, mogę podzielić się tym, że literackie / intelektualne wałkowanie Boga nie ma końca, naukowe pojmowanie Boga może opierać się tylko na paru luźno interpretowanych przesłankach, bez zadowalających dowodów, natomiast żadne z tych podejść nie pozwoli nam doświadczyć własnej duchowości, która - z jakiegoś powodu - jest częścią naszej psychiki. Żeby tam dotrzeć nie trzeba szukać na zewnątrz, wystarczy zwrócić się do środka i doświadczyć bezpośrednio, bez intelektualnych pojęć i teorii na czym polega istnienie, tutaj, w teraźniejszej chwili. To tak oczywiste, że aż bardzo trudno to zauważyć.

Kiedy się jednak udaje, przestajemy podążać za dualistycznym pojmowaniem świata, dzieląc rzeczywistość na wybrane kawałki i nadając im nazwy, rozbijając na dobro i zło, wyodrębniając z tego Boga. Zaczyanmy dostrzegać wszechobecną jedność - razem z naszą świadomością, która jest częścią tego wszechistnienia. I właśnie tam - przynajmniej dla mnie - jest Bóg. Nie tylko judeo-chrześcijański, i na pewno nie osobowy.

Edytowane przez INFP

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Wystarczy odpowiednio zdefiniować boga i każdy w niego uwierzy

nie można być odrębną osobą, o określonych myślach, emocjach i poglądach, osadzoną w określonym czasie i miejscu i jednocześnie we wszystkim co istnieje.

Z tego wniosek że wyznawcy judeo-chrześcijaństwa i islamu,wyznają jakieś lokalne bóstwo uważając je za najważniejsze

Jest to bóstwo osobowe o czym świadczy jego niedojrzała osobowość,zazdrość,mściwość,potrzeba pochwał etc

Czemu nieudolnie, może miał taki kaprys stworzyć akurat takie istoty

..i kapryśny.

Skoro miał kaprys aby nas stworzyć na swój obraz i podobieństwo nieudolnymi,tzn że sam jest nieudolny

a oprócz tego,jakim prawem kara nas za naszą nieudolność skoro to jego robota?

Po co nam wolna wola skoro i tak wie jak postąpimy?

Po co stwarzał grzeszników którzy się nie nawrócą?Żeby ich ukarać za swoją nieudolność?

Czyli jest również sadystą i dlatego uczy masochizmu swoich poddanych,każe im nieść swój krzyż

Nie ma większego sensu również określanie Boga mianem stwórcy, który istniał zanim powstał świat i wtedy go stworzył.

Tym bardziej że biblijne bóstwo nigdy nie uważało się za stwórcę wszechświata :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Jest to bóstwo osobowe o czym świadczy jego niedojrzała osobowość,zazdrość,mściwość,potrzeba pochwał etc

To prawda. Myślę, że zwykle przejawy religijnej duchowości (np. spisywanie księgi "pod natchnieniem") wyrażane są w taki sposób, który odpowiada poziomowi świadomości przekazującego (czyli pisarza) i współczesnych mu odbiorców. W czasach biblijnych pojęcie absolutu czy wszechobecności nie miałoby większych szans na zrozumienie u ludzi, którzy myśleli mocno konkretami. "Niebo" było prawdopodobnie najlepszym jego przyblilżeniem, chociaż jako miejsce w sensie fizycznym nie ma przecież nic wspólnego z miejscem zamieszkiwania duchowości. Chyba, że jako metafora.

Jahwe, jako lokalne bóstwo, mogło dobrze pełnić rolę takiego przybliżenia czegoś ogromnego, niepojętego. Projektowanie na to bóstwo zazdrości, gniewu, miłosierdzia i innych ludzkich emocji pozwalało na zbliżenie się w pewien sposób do tego, co niezrozumiałe (pomijam tu kwestię wykorzystywania religii do celów manipulacyjnych czy politycznych, to osobny rozdział).

Podobnie nasze, ograniczone pojęcie absolutu będzie dla przyszłych pokoleń prymitywnym przybliżeniem, jedynym sposobem, w jaki mogliśmy spróbować ogarnąć temat.

Świadomość (ludzkości) cały czas ewoluuje, w pewnym momencie stare wzorce i obrazy (jak te biblijne) przestają wystarczać na wytłumaczenie wszystkich kwestii duchowości czy istnienia.

P.S. Co do pretensji Jahwe do stwarzania - niebo i ziemia stanowiły wtedy znany wszechświat i na ten temat rozpoczyna się Genesis.

Edytowane przez INFP

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
“Ponieważ wielu Hebrajczyków nie uznawało prawa jego dynastii
do rządów, Dawid zlecił swoim kapłanom i skrybom skompilowanie
ze starszych źródeł, zarówno pisanych, jak i ustnych,
historii narodu hebrajskiego od czasów stworzenia aż do swojego
wstąpienia na tron.
Celem tej oficjalnej historii było uprawomocnienie
monarchii Dawida, ponieważ poprzednio hebrajskimi
plemionami rządziły nie dziedziczne monarchie, ale wybierani
sędziowie. Ta oficjalna historia miała pokazać, że wstąpienie na
tron Dawida i jego dynastii stanowiło część boskiego planu,
wypełnienie obietnicy danej przez Jahwe swemu narodowi.
Od samego początku był to dokument przesycony ideologią polityczną.
Jako dalszy element swojej strategii, Dawid zatrudnił kapłana
Jebusytów, oddającego cześć El Eljonowi, staremu kananejskiemu
bogu stwórcy i dziadkowi bogów, mającemu swoją świątynię
w Jerozolimie, do rozpowszechnienia kananejskiego kultu świątynnego
i zastosowania go w stosunku do nowo przybyłego El Szaddai.
Dawid chciał świątyń i kultu, takiego jaki występował w innych
cywilizowanych królestwach i miastach Bliskiego Wschodu.
Ponieważ starsze bóstwo Jebusytów było uznawane przez Kananejczyków
za stwórcę, strategia Dawida umożliwiła identyfikację
El Szaddai z Bogiem Stwórcą, gdyż pierwotnie El Szaddai
zdecydowanie nie był stwórcą nieba i ziemi.
Sprytne posunięcie Dawida nadało nowego impetu “elszaddai ‘zmowi”
w jego walce z wyznawcami Baala.
Juda i mniejszość południowych plemion przebywała w Egipcie
i została nawrócona przez Mojżesza na kult El Szaddai,
ale północne plemiona w ogóle nie znalazły się w Egipcie
czy też z Mojżeszem na Synaju.
Dłużej zamieszkiwali Kanaan i tak samo, jak ich kananejscy sąsiedzi,
praktykowali kult wysokiego boga Ela.
Tak więc strategia Dawida zjednoczyła również plemiona północne z południowymi,
a nawet Kananejczyków, w jednym państwowym kulcie, w którym El Szaddai
został utożsamiony z najwyższym bogiem stwórcą Elem.
W biblijnym tekście El jest nazywany Elohim, co po hebrajsku oznacza „bogów”,
w liczbie mnogiej.
Wariant tej historii, napisany na Północy, zwany
dokumentem „E”, ponieważ imieniem boga jest tu Elohim,
został później połączony z dokumentem „J”,tworząc rdzeń dzisiejszej Biblii.
W późniejszych stuleciach pod wpływem kapłanów
wiele zmieniono i dodano do tekstu.
Podjęte przez Dawida działania, późniejsi prorocy i sam ewoluujący tekst Biblii
wszystko to doprowadziło do rozwoju imperialistycznego monoteizmu
wśród Hebrajczyków, czyli Żydow."
Tak więc Hebrajczycy nigdy nie byli monoteistami,
ponieważ uznawali istnienie innych bogów, ale byli wyznawcami
jednego boga, w tym przypadku „Jahwe”/El Szaddai
z którym Mojżesz zawarł legalny kontrakt.
Monoteizm rozwinął się wśród Hebrajczyków później
jako rezultat kazań w VIII i VII w. p.n.e.
Dawid był oddanym wyznawcą El Szaddai
(to jest bóg biblijny któremu służą judeochrześcijanie
nie Jahwe.Jahwe jest bogiem wedyjskim)
bóstwa opiekuńczego hebrajskich plemion, którego zgodnie z legendą
Mojżesz spotkał osobiście na pustynnej górze Synaj.
Bóg ten, przemawiając do Mojżesza z ukrycia za chmur, zapewnił że
jest identyczny z El Szaddai, bóstwem opiekuńczym przodków
Mojżesza, Abrahama,Izaaka i Jakuba.
El Szaddai/Ojciec/Pan, zawarł wtedy przymierze, czyli kontrakt/pakt
z Mojżeszem, mówiący, że jeśli lud żydowski będzie czcił El Szaddai jako jedynego boga
El Szaddai uwolni ten lud spod niewoli egipskiej i zagwarantuje mu własny kraj, mlekiem i miodem płynący – Kanaan,
pomimo tego, że mieszkali już w nim Kananejczycy.
W żadnym wypadku El Szaddai(zwany dzisiaj Jahwe lub Ojciec lub Jehowa)
nie twierdził że jest stworzycielem nieba i ziemi albo że jest jedynym bogiem we wszechświecie.
Tak twierdzi Rzym.
Przeciwnie, El Szaddai twierdził, że każdy naród posiada swoje opiekuńcze bóstwo, które reprezentuje jego interesy
w niebiańskiej radzie
Dzięki misjonarskiej aktywności seryjnego mordercy Szawła z Tarsu
uznano że pewien żydowski rabin, stracony przez władze rzymskie,
był w rzeczywistości bogiem
To nie było niczym niezwykłym u Greków, oni traktowali wielu swoich starych herosów, takich jak Herkules czy Perseusz,
jako boskich synów.
Takie podejście nigdy nie występowało u żydów
i było zupełnie obce w żydowskiej religii.
Ten ruch ludzi wyznania niemojzeszowego, który dopiero w II wieku stał się Kościołem chrześcijańskim
uważał się za jedyny prawdziwy Izrael, który zawarł umowę z Bogiem,natomiast żydzi reprezentowali fałszywy Izrael :D

Dr K. Deschner w „Kryminalnej historii chrześcijaństwa” napisał:

„Pamiętajmy o tym, że chrześcijaństwo nie było tworem jednolitym, że na samym początku nie znało ono pojęcia „prawowierności” (I, s. 95 i nast.), lecz wielość nauk i odcieni wiary. Istniało więc mnóstwo rozmaitych ewangelii, dziejów apostolskich i apokalips, odpowiadających wyobrażeniom poszczególnych gmin. Dopiero wówczas, kiedy doszło do wzajemnych walk, i to walk coraz bardziej zajadłych (I, rozdz. 3) – a doszło do tego dosyć wcześnie – kiedy zwłaszcza tak zwany wielki Kościół stawał się coraz silniejszy, zaczął on potępiać coraz bardziej wszystkich chrześcijan spoza swych szeregów oraz eliminować ich pisma, uznawszy je za nieautentyczne, sfałszowane, a więc właśnie za „apokryficzne” (od greckiego apokrýptein — ukrywać)”. — „Kryminalna historia chrześcijaństwa” t. III (s. 75/76)”.;

Profesor Hubertus Mynarek – były ksiądz, teolog i filozof, dziekan Uniwersytetu Wiedeńskiego, pisarz i najbardziej – obok Karlheinza Deschnera – znany niemiecki krytyk Kościoła Rzymskokatolickiego w jednym z wywiadów powiedział krótko:

„A Kościół jako taki jest perwersją i zdradą religii, ponieważ nadużywa jej do manipulowania ludźmi, ogłupiania ich i wykorzystywania”.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Bardzo ładnie wszystko to przedstawia proces, w jakim ewoluowało wyobrażenie judeo-chrześcijańskiego Boga (chociaż niektóre fragmenty historycznie bezpieczniej przedstawić byłoby jako hipotezy niż fakty - choćby istnienie samego króla Dawida, którego historyczność desperacko stara się udowodnić do dziś czymś poza tekstami biblijnymi).

Efekt końcowy kompilacji (Biblia) przedstawiał Go (Boga) jako jedynego stworzyciela nieba i ziemi, bo taka była aktualna potrzeba (choćby w zestawieniu z innymi bóstwami, o których pisałeś). Sam fakt, że ta monoteiczność była tak mocno podkreślana i zabezpieczana w pismie pokazuje potrzebę odcięcia się od ówczesnego politeizmu i zjednoczenia przy pomocy uniwersalnego boga na wszystkie okazje.

Patrząc dziś możemy zobaczyć jak to właściwie działa - jak nasze wyobrażenie Boga odpowiada aktualnym ideom, potrzebom, dążeniom. Czyli jak to, co niezrozumiałe, nieogarnięte, z wewnątrz siebie samych próbujemy wydobyć na zewnątrz. Podobną rolę zresztą przejęła w pewnym momencie postać Szatana, który musiał stanowić przeciwwagę, wziąć na bary wszystko to, co odrzucone, niechciane, brudne, co nie pasowało nam do świetlistego wizerunku Boga.

Edytowane przez INFP

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

istnienie samego króla Dawida, którego historyczność desperacko stara się udowodnić do dziś czymś poza tekstami biblijnymi).

„Nie tylko żydowski archeolog prof. Z.Hertzog potwierdza, ze ST jest MITOLOGIA,
Wcześniej zrobili to profesorowie archeologii, jak:
J.Stragnell i J.Allegro, którzy tłumaczyli DSS (Dead Sea Scrolls – Zwoje Morza Martwego) znalezione po 1946r w Qumran.
Oczywiście Watykan zakazał ujawniania szczegółów znalezionych zwojów, ponieważ zwoje podważały autentyczność ST(żydowskiego Pięcioksięgu)
Z kolei żydzi wpadli w panikę, ponieważ zwoje dowodziły,
ze żydowskie wierzenia judaizmu to jeden wielki STEK BZDUR upodobniony do religii.
Profesorowie archeologii Strugnell i Allegro zostali oskarżeni przez żydów o antysemityzm
i usunięci z renomowanych uniwersytetów”.
„Nie tylko Biblia. Historia starożytnego Izraela” - M. Liverani
1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz