Content: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Background: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Pattern: Blank Waves Notes Sharp Wood Rockface Leather Honey Vertical Triangles
NIC

Zdrowie jako choroba psychiczna

15 postów w tym temacie

"To przez psychologię pustoszeją zakony!


Policzmy - było w zgromadzeniu 615 zakonnic, po roku „terapii” wysłanych zostało 300 próśb do Rzymu o zwolnienie ze ślubów. Wnioski?


Skruszony psycholog wyznaje, że musiał zatem przerwać swoje działania po dwóch latach, ponieważ ich przedmiot badań przestał istnieć. Wyznaje: nie chcieliśmy zniszczyć, chcieliśmy ulepszyć. Tymczasem wszystko rozpadło się nam w rękach…"




Już wiemy: posiadanie własnych poglądów to choroba psychiczna



Współczesna psychiatria jest nauką politycznie skorumpowaną. Typowym przejawem tej korupcji jest demonizowanie ludzi mających inne poglądy i próba traktowania ich jak chorych umysłowo.


Uderza to w oczy w najnowszym wydaniu „Diagnostycznego i statystycznego podręcznika chorób umysłowych” (Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders, DSM), który jako umysłowo chorych określa ludzi nie zgadzającym się z tym, co władze dekretem ogłaszają jako normalne.


Tak więc jeśli osoba zachowuje się niekonformistycznie, nie idzie w stadzie, oznacza to, iż cierpi na przypadłość zwaną „Oppositional Defiant Disorder” [ODD, kolejny paruliterowy skrót "chorób" wymyślonych przez pseudonaukowe dziwki - admin]. Nowy podręcznik DSM definiuje ją jako „trwale przejawiające się wzorce nieposłusznego, wrogiego i prowokującego zachowania”. „Choroba” ODD należy do tej samej kategorii, co „Attention Deficit Hyperactivity Disorder” (osławiona ADHD, zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi), o której jej twórca, dr Leon Eisenberg sam przyznał na łożu śmierci, iż jest zmyślona.


Jak można się spodziewać, zgodnie z powyższą definicją prawie każde zachowanie, postrzegane przez kogoś innego jako dziwne lub niepożądane, może być zakwalifikowane jako ODD. Dzieci, które wpadają w złość lub pobiją się z rodzeństwem mogą być uznane za chore psychicznie, podobnie jak dzieci, które wyrażają sprzeciw wobec rodziców lub nauczycieli.



„Narasta społeczny bunt przeciw biopsychiatrii”,

mówi Robert Whitaker w wywiadzie dla Nowej Debaty.


W ostatnich latach nawet w środowisku psychiatrycznym uważa się, że teoria nierównowagi chemicznej w mózgu – traktowana obecnie jako przyczyna zaburzeń psychicznych i stanowiąca fundament współczesnej biopsychiatrii – to metafora, czy wręcz mit. Nigdy nie udało się naukowo udowodnić, że jakiekolwiek zaburzenie psychiczne wywołane jest nierównowagą chemiczną w mózgu. Co więcej, rosną rozbieżności między tym, co naukowcy piszą w literaturze medycznej a tym, co media i reklamy leków promują jako naukowe fakty. Jakie są korzenie „chemicznej” teorii i na czym polegają jej fundamentalne słabości?



Zdrowe jedzenie, jako choroba umysłowa.


Przez ostatnie 60 lat liczba chorób psychicznych wzrosła z kilku do ponad 300 jednostek chorobowych. Najnowszą chorobą odkrytą w psychiatrii jest tzw. „Syndrom zdrowego żywienia” z łac. Orthorexia – nerwowy na tle jedzenia. Zaburzenie polega na selekcjonowaniu pokarmów. Osoba „zaburzona” stara się nie spożywać cukru, drożdży, produktów mlecznych, soi, kofeiny, alkoholu, pszenicy, glutenu, roślin nawożonych, opryskiwanych i modyfikowanych genetycznie. Do listy należy dodać spożywanie wody osobiście uzdatnionej w domowym zaciszu. W ten sposób upodobania kulinarne i ograniczanie spożywania toksyn wszelakiego rodzaju zostało uznane za chorobę psychiczną.


Znany psychiatra Thomas Szasz jasno określa ekspansję chorób psychicznych - epidemią. Autor ten w swoich publikacjach i wywiadach podkreśla metaforyczne znaczenie choroby psychicznej, jako nieistniejący zabieg manipulacyjny mający na celu kontrolę społeczną.




Nowa definicja żałoby – Na wniosek chorych psychiatrów żal będzie zaburzeniem psychicznym

Zgodnie z nowym wnioskiem ludzki żal może być wkrótce rozpoznawany jako choroba psychiczna. Krytycy obawiają się, że może to prowadzić do wmuszania w „żałobników” pigułek na poprawę nastroju.


Psychiatrzy wyznaczeni do zrewidowania oficjalnej „biblii” chorób psychicznych zalecają zmiany, które ułatwiłyby lekarzom diagnozowanie poważnej depresji u osób świeżo pogrążonych w smutku.


Zamiast czekać miesiącami, diagnoza mogłaby być postawiona już dwa tygodnie po utracie bliskiej osoby.


Zwolennicy zmiany twierdzą, że depresja to depresja i nie ma większego znaczenia, czy pojawia się po stracie bliskiej osoby, utracie pracy, rozpadzie małżeństwa czy w następstwie innych, poważnych życiowych stresorów. Wyeliminowanie „wyjątku żałoby” pomogłoby ludziom wcześniej skorzystać z możliwości leczenia.


Krytycy obawiają się jednak, że ci, którzy doznają zupełnie przewidywalnych objawów żalu, będą napiętnowani jako psychicznie „chorzy”. Dr Allen Frances mówi, że propozycja ta patologizuje normalne ludzkie uczucie i może prowadzić do jeszcze powszechniejszego przepisywania pigułek na poprawę nastroju.


- To katastrofa - mówi Frances, sławy amerykański psychiatra, który przewodniczył grupie, która sporządziła bieżącą wersję DSM, poddaną obecnie piątej edycji. - Powiedzmy, że stracisz kogoś, kogo kochasz, i po dwóch tygodniach ciągle jest ci smutno, masz problemy ze snem, spadło ci zainteresowanie i poziom energii, zmniejszył się apetyt. Jest to pięć objawów typowych dla normalnego żalu, ale DSM-5 przypnie ci łatkę zaburzenia psychicznego.



Ameryka wierzy w cudowne pigułki, które błyskawicznie rozwiązują każdy życiowy problem. Psychiatryzacja i medykalizacja wychowania to prawdziwa rewolucja kulturowa. Tak jak ciało ludzkie stało się w Ameryce materiałem do plastycznej obróbki, tak i kształtującą się osobowość dziecka można korygować lekami psychotropowymi.



Psychiatria: obalić mity. prawda o psychiatrii ujawniona


"nawet, jak przebadamy grupę stu osób, składającą siȩ choćby z 50 tzw. schizofreników i 50 tzw. psychiatrów, pobierzemy im krew, prześwietlimy rentgenem, przebadamy ciecze, tkanki i co tylko zapragniemy, zrobimy EKG i tomografię mózgu… cokolwiek – nie znajdziemy w żadnej z tych 100 osób czegokolwiek, na co będzie można wskazać i powiedzieć: o! TO jest dowód na istnienie choroby schizofrenii. Sorry, że tak obrazowo, ale niewielu to wie, a sami psychiatrzy do tej pory uparcie i skutecznie ten fakt ukrywają."


"Na rynku polskojęzycznym rzadko uda nam siȩ znaleźć materiały, zawierające inne poglądy na temat schizofrenii, niż ogólnie przyjęte, a odkrycie czegokolwiek spoza monopolu psychiatrycznej półki wciąż jeszcze uniemożliwia Polakom porównanie, z pojawiającymi siȩ w świecie nauki odmiennymi teoriami."




2 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

"Attention Deficit Hyperactivity Disorder” (osławiona ADHD, zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi), o której jej twórca, dr Leon Eisenberg sam przyznał na łożu śmierci, iż jest zmyślona."

Nie wiem ile w tym prawdy, że główny badacz zmienił zdanie (nigdy się tym bardzo nie zajmowałam) jednak wiem, że ADHD istnieje. Nie jest to zmyślona chorba. Zespoły nadpobudliwości psychoruchowej istnieją mają jednak bardzo różne przyczyny - od tych miokrouszkodzeń c.u.n do metabolicznych, genetycznych.

"Dzieci, które wpadają w złość lub pobiją się z rodzeństwem mogą być uznane za chore psychicznie, podobnie jak dzieci, które wyrażają sprzeciw wobec rodziców lub nauczycieli."

Tak owaszem, mogą być uznane za chore psychicznie przez niedoświadczonych diagnostów posługujących się jednynie ICD bądź DSM w diagnozie jak od linijki, nie zauważając ważnych szczegółów, kontekstu. W diagnozie często trzeba sie kierować intuicją a żeby sprawnie działala trzeba nieć ogromną wiedzę i sporo praktyki.

"nawet, jak przebadamy grupę stu osób, składającą siȩ choćby z 50 tzw. schizofreników i 50 tzw. psychiatrów, pobierzemy im krew, prześwietlimy rentgenem, przebadamy ciecze, tkanki i co tylko zapragniemy, zrobimy EKG i tomografię mózgu… cokolwiek – nie znajdziemy w żadnej z tych 100 osób czegokolwiek, na co będzie można wskazać i powiedzieć: o! TO jest dowód na istnienie choroby schizofrenii."

Nie znajdziemy dowodów na "istnienie" u kogoś choroby schizofrenii z wykorzystaniem badań np.: CT lub morfologii ponieważ nie jest to choroba somatyczna (!) a psychiczna. Diagnozę schzofrenii można postawić po obserwacji pacjenta, przeprowadzeniu wywiadu klinicznego gdzie mamy określoną osobę - pacjenta - prezentującego określone reakcje, zachowania, z uwaględnieniem jego porcesu myślenia, spostrzegania itp. Czasami bywa tak, że osoba prezentująca objawy schizofreniczne w badaniu neuroobrazowym ujawnia zmiany np. w postaciu guza mózgu. Wtedy nie powiemy o takim pacjencie - schizofrenik, bo przycznyną zachowań jest zmiana w mózgu.

Edytowane przez elin

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Czego oficjalna medycyna nie mówi nam oficjalnie?


Obowiązującą do dziś hipotezą na powstawanie chorób mózgu, to hipoteza neuroprzekaźnikowa. I tak, za choroby depresyjne i lękowe ma być odpowiedzialny mały poziom serotoniny w mózgu. Za choroby psychiczne ma być odpowiedzialny zbyt wysoki poziom dopaminy w mózgu. Wszystko ładnie, tylko to ciągle jest tylko hipoteza, do dziś niepotwierdzona, ba, obalona przez niezależnych neurobiologów.

Podawanie leków antydepresyjnych ma powodować zwiększenie poziomy serotoniny, zaś podawanie leków neuroleptycznych ma obniżać poziom dopaminy. I tym samym leczyć choroby. Tylko, że istnieje konkurencyjna hipoteza, że zachwianie równowagi przekaźnikowej to albo stan towarzyszący chorobom, nie mający zbytniego wpływu na nie, albo stan osobniczy, występujący nawet u ludzi zdrowych.



Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Do tej pory nie znamy dokładnej patogenezy powstawania depresji (endogennej), schizofrenii też. Możemy tylko przypuszczać czyli stawiać hipotezy i prowadzić weryfikację (badania naukowe) w celu ich potwierdzenia. Jednak leczyć jakoś się trzeba - myślę, że leki obecnie stosowane w psychiatrii (m. in. nowe neuroleptyki) są o wiele bezpieczniejsze (powodują mniej skutków ubocznych) i skuteczniejsze w leczeniu chorób psychicznych niż kiedyś, wydaje się wiec, że nauka idzie w dobrym kierunku.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Jednak organizm, także mózg, dąży do homeostazy. Jeśli poziom dopaminy się obniża w wyniku podawania leku neuroleptycznego, mózg zaczyna produkować jej o wiele za dużo, niż mu potrzeba. Wtedy panuje równowaga, wychodzi to na zero. Jednak kłopoty zaczynają się pojawiać, jak odstawiasz lek neuroleptyczny – wtedy nadal w mózgu jest o wiele za dużo dopaminy, bo mózg nadal ją produkuje w zwiększonej ilości. To skutkuje nawrotem choroby psychicznej, bo neurony są bombardowane ogromną ilością dopaminy. Tak więc “nawrót” choroby to nic innego, jak tylko objaw odstawienia, oznaka uzależnienia.


Identycznie jest w przypadku podawania leków przeciwdepresyjnych.

Ich podawanie, przez pierwsze miesiące lub parę lat, powoduje zwiększoną ilość serotoniny w mózgu.

Jednak tutaj także mózg dąży do homeostazy, i praktycznie przestaje produkować serotoninę, po miesiącach lub roku, dwóch.

Wtedy lek antydepresyjny przestaje działać, częściowo, bo dalej wyłapuje resztki serotoniny znajdujące się w neuronach.

Kłopoty pojawiają się, gdy chcesz lek antydepresyjny odstawić.


Wtedy poziom serotoniny dalej jest bardzo niski, powrót do stanu poprzedniego jest długotrwały.

Wraca depresja, strach.

Traktowane jest to jako nawrót choroby, podczas gdy to tylko efekt uzależnienia / odstawienia.


????

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

"To skutkuje nawrotem choroby psychicznej, bo neurony są bombardowane ogromną ilością dopaminy. Tak więc “nawrót” choroby to nic innego, jak tylko objaw odstawienia, oznaka uzależnienia."

Neuroleptyki nie uzależniają. Jeśli mówisz o homeostazie, to wiadomo jest, że nie odstawiamy od razu leku właśnie ze względu na homeostazę a "schodzimy" do mniejszych dawek. Wiadomo jest, że choroby psychiczne mają skłonność nawracać, ale jeśli mamy osobę w psychozie, ze schizofrenią zadaniem lekarza jest doprowadzić do remisji.

"Traktowane jest to jako nawrót choroby, podczas gdy to tylko efekt uzależnienia / odstawienia."

Nie zgodzę się, z tym, aby traktować to jako efekt uzależnienia. Wiele czynników wpływa na to, że depresja się pojawia, tak samo wiele, że znika. Dlatego tak ciężko jest wyjaśnić jej genezę. W każdym razie, leki należy brać, jeśli są potrzebne "tu i teraz", ponieważ poprawiają stan psychiczny, czasami chornią wręcz przed śmiercią, pozwalają funkcjonować i nie zrezygnować z życia społecznego, zawodowego. Dla mnie jednak samo przyjmowanie leków ma mniej sensu jeśli nie uczestniczymy w psychoterapii jako innej metodzie leczenia. Bo tak działamy tylko na system biologiczny , z kolei psychoterapia jest metodą uwzględniającą sferę duchową i psychiczną człowieka. Czyli oddziaływanie w leczeniu mamy pełne - bo leki - sfera biologii i psychoterapia - sfera psychologiczna, niekiedy też duchowa.

2 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Uderza to w oczy w najnowszym wydaniu „Diagnostycznego i statystycznego podręcznika chorób umysłowych” (Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders, DSM), który jako umysłowo chorych określa ludzi nie zgadzającym się z tym, co władze dekretem ogłaszają jako normalne.

Tak więc jeśli osoba zachowuje się niekonformistycznie, nie idzie w stadzie, oznacza to, iż cierpi na przypadłość zwaną „Oppositional Defiant Disorder” [ODD, kolejny paruliterowy skrót "chorób" wymyślonych przez pseudonaukowe dziwki - admin]. Nowy podręcznik DSM definiuje ją jako „trwale przejawiające się wzorce nieposłusznego, wrogiego i prowokującego zachowania”. „Choroba” ODD należy do tej samej kategorii, co „Attention Deficit Hyperactivity Disorder” (osławiona ADHD, zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi), o której jej twórca, dr Leon Eisenberg sam przyznał na łożu śmierci, iż jest zmyślona.

No zdecydowanie mam OOD.

Bardzo ciekawy post, gratuluję.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja też mam :) w sumie należę do elity ludzi przewlekle chorych na zdrowie :D

Znalazłem ciekawy artykuł przed chwilą

Zaczęło się od napadów paniki. Lekarz przepisał na nie xanax, lek błyskawicznie wygłuszający lęki. Pisarz Juliusz Strachota miał go brać krótko i dzięki niemu rozwiązać swoje życiowe problemy. Ale wpadł w coś znacznie gorszego. W nałóg, który częściowo pozbawił go pamięci, doprowadził do dwóch prób samobójczych, przysporzył mnóstwa cierpień jemu i jego bliskim. Echa tych wydarzeń znaleźć można w książce "Relaks amerykański". Jej bohater, podobnie jak Strachota, odbija się w końcu od dna. Wcześniej przechodzi jednak przez wszystkie kręgi piekielne.

Potrafisz się dzisiaj, sam z siebie, naprawdę rozluźnić? Wypracowałeś taką umiejętność czy wciąż sprawia ci to trudność?

- Jeszcze długa droga przede mną. Ostatnio złapałem się na tym, że moje próby relaksu, na przykład w weekendy, polegają na tym, że skupiam się na planowaniu. Bo wizja bezczynności generuje u mnie taki stres, że o 7 rano jestem na treningu, o 8 wskakuję na rower, tego dnia zaliczam jeszcze spacer, muzeum i kino... Bywa, że tym relaksem jestem wymęczony

http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,138262,18374586,juliusz-strachota-xanax-jest-szybszy-niz-wiara-dzieki-takim.html?utm_source=m.gazeta.pl&utm_medium=testbox&utm_campaign=weekend&fb_ref=share_article

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeśli chodzi o psychiatrię ,terapie psychologiczne.O pewnych rzeczach się nie mówi.W psychiatrii nie ma określenia zdrowy.Oni ,się opierają o zachowanie jakiś norm.A każda norma to względne pojęcie.Nie ,piszę o całkowitej chorobie psychicznej jak szałowcy itd.W ten sposób można całkiem śmiało zrobić kogoś chorego.A to,ma inne poglądy ,a to rodzina chce się pozbyć członka rodziny ,aby mieć spokój itd.Można by było mnożyć i mnożyć.Po co.Tak jak jest z prawem.Czasami definitywnie stwierdzono że przestępca jest nie winny.Tak jak jest z psychoterapią.Psycholodzy,sami co jakiś czas mają korzystać z psychoterapii.Ale nie zawsze jest to przestrzegane.Bywa tak,że psychoterapełta ma sam ze sobą problemy.A robi terapię innym.Każdy ,pacjęt ma prawo zapytać się psychterapełty kiedy sam przechodził terapię .To jest bardzo ważne.Nie może ślepy prowadzić ślepego przez jezdnię.Nie ma się czego wstydzić i obawiać.Tylko się pytać.Bo tu chodzi o naszą psychikę. Polecam ,też wszystkim książki psychologiczne do czytania.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Odpowiem,na komentarz osoby uzależnionej.Otóż jest moda od lat prowadzona w każdej dziedzinie ,pójścia na łatwiznę.Aby ,mieć spokój z pacjentem.Na ładować mu leków psychotropowych i z głowy.Pacjęt chodzi naćpany jak by klej wąchał.A tu nie tędy droga.Najlepszym jest lekarstwem dobry sprawdzony psychoterapełta.Jakaś ,praca,lub chodzić na jakieś zajęcia według swoich zainteresowań.Bo w tedy nie ma kiedy myśleć o lęku czy problemu.Polecam ,znakomitego ,znanego psychoterapełtę Zacnego Pana Jacka Santorskiego on ma wiedzę i nie złą praktykę.Zna,też dobrych psychiatrów.Mieszka w Warszawie.Pozdrawiam.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

W psychiatrii nie ma określenia jako takiego że ktoś jest chory.Nie ,biorę pod uwagę całkowicie chorych ludzi psychicznie.Bo,to jest jasne.Co to jest norma? To jest względne pojęcie.Tym ,bardzo dobrze manipulować ,jak kodeksem prawnym.Gdzie sprawca ,definitywny staje się nie winny tylko poszkodowany.Podobnie,jest medycynie psychiatrycznej.Nie mogą ,być domniemania,tylko konkretnie tak albo nie.Można ,powiedzieć ,czegoś nie da się udowodnić,ale jest chory.Jak się nie da udowodnić jak może być chory?.Bo na przykład rodzinka nadała na kogoś ,bo ten ktoś jest dla niej nie wygodny.Jeśli ktoś ,dba o zdrowie,ale bez przesady i zachowuje normę to jest chory? Coś nie tak.W każdej dziedzinie naukowej ,też są podziały,nie tylko polityce.Patrzy się jak by zrobić kasę na naiwnych.Bo to jest dobry interes.Robiąc ,ludziom zamieszania w mózgach.Niestety trzeba to odróżnić od solidnych prawdziwych informacji.Z tą też ,wiele ludzi zdrowych siedzi w psychiatryki a wariaci są na wolności,tak jak nie winni siedzą wiezieniach ,a przestępcy na wolności.Bo ,miał na przykład inny pogląd.Czyli ,nie dostosowany do społeczeństwa.Tu ,wychodzą ,jawne absurdy.Ponieważ ,jak wszyscy by mówili na tak ,to mozna ich zakwalifikować do robotów i niewolnictwa.Ludzie którzy mają,różne poglądy na rzeczywistość lepiej rozwijają się intelektualnie.Rozmowy,drugą osobą mają udoskonalać do działań twórczych.Sztuka ,kogoś przekonać ,do poglądu swojego.To jest piękne.Czy ,taki człowiek jest chory psychicznie?Nie znaczy to,że wszyscy naukowcy mogą być zdrowi psychicznie.Mogą ,pisać książkę naukową ,po użyciu jakieś używki aby im mozg lepiej pracowął.W sensie iluzji.A za to zebrać dobrą kasę.To nie dotyczy wszystkich.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

W psychiatrii nie ma określenia jako takiego że ktoś jest chory.Nie ,biorę pod uwagę całkowicie chorych ludzi psychicznie.Bo,to jest jasne.Co to jest norma? To jest względne pojęcie.Tym ,bardzo dobrze manipulować ,jak kodeksem prawnym.Gdzie sprawca ,definitywny staje się nie winny tylko poszkodowany.Podobnie,jest medycynie psychiatrycznej.Nie mogą ,być domniemania,tylko konkretnie tak albo nie.Można ,powiedzieć ,czegoś nie da się udowodnić,ale jest chory.Jak się nie da udowodnić jak może być chory?.Bo na przykład rodzinka nadała na kogoś ,bo ten ktoś jest dla niej nie wygodny.Jeśli ktoś ,dba o zdrowie,ale bez przesady i zachowuje normę to jest chory? Coś nie tak.W każdej dziedzinie naukowej ,też są podziały,nie tylko polityce.Patrzy się jak by zrobić kasę na naiwnych.Bo to jest dobry interes.Robiąc ,ludziom zamieszania w mózgach.Niestety trzeba to odróżnić od solidnych prawdziwych informacji.Z tą też ,wiele ludzi zdrowych siedzi w psychiatryki a wariaci są na wolności,tak jak nie winni siedzą wiezieniach ,a przestępcy na wolności.Bo ,miał na przykład inny pogląd.Czyli ,nie dostosowany do społeczeństwa.Tu ,wychodzą ,jawne absurdy.Ponieważ ,jak wszyscy by mówili na tak ,to mozna ich zakwalifikować do robotów i niewolnictwa.Ludzie którzy mają,różne poglądy na rzeczywistość lepiej rozwijają się intelektualnie.Rozmowy,drugą osobą mają udoskonalać do działań twórczych.Sztuka ,kogoś przekonać ,do poglądu swojego.To jest piękne.Czy ,taki człowiek jest chory psychicznie?Nie znaczy to,że wszyscy naukowcy mogą być zdrowi psychicznie.Mogą ,pisać książkę naukową ,po użyciu jakieś używki aby im mozg lepiej pracowął.W sensie iluzji.A za to zebrać dobrą kasę.To nie dotyczy wszystkich.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Definicja "normy"

a)norma jako zdrowie

b)norma jako utopiac

c)norma jako przeciętna

d) norma proces

Offer i Sabshin 1963/66

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Kolejny rok na SSRI ,wczoraj trochę sobie poczytałem o skutkach ubocznych stosowania leków z grupy SSRI

i jestem załamany.

Wychodzi na to że jak się już zacznie brać te leki to po paru latach jesteśmy na nie skazani do końca życia

bo funkcjonowanie bez nich staje się niemożliwe.

 

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz