Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
N3RV0

Ciągły stres spowodowany pracą

Recommended Posts

Witam!

Nie wiem czy to dobry dział, ale chciałbym Was prosić o pomoc jako doświadczonych w temacie psychologii i psychiatrii o zdiagnozowanie mojego problemu.

Jestem referentem w pewnej firmie w małopolsce, praca polega kompletowaniu towaru do wysyłki, wydawaniem surowców na produkcję, przyjmowaniem towaru, sprzedaży i fakturowaniu. Kiedy jestem w pracy raczej wszystko jest ok, natomiast zaraz po przekroczeniu bramy firmy dopadają mnie myśli, czy aby na pewno zrobiłem dobrze wysyłkę, czy na pewno wydałem dobry surowiec na produkcję. Jest to strasznie męczące na dłuższą metę, bo zabiera mi to radość z życia, czekając na telefon od kierownika z opierdzielem, że coś źle zrobiłem. Mało tego, czuje się za wszystko odpowiedzialny, chce zakończyć wszystkie tematy na mojej zmianie, nawet te, które mnie nie dotyczą kosztem swoich obowiązków, w przeciwieństwie do innych współpracowników/zmienników, którzy totalnie wszystko olewają. Boję się, że jak czegoś nie zrobie lub zrobię to źle, zabiorą mi premię (chociaż nigdy mi jej nie zabrali). Nie mogę przetłumaczyć kierownikowi, że pewne tematy kieruje do nieodpowiedniej osoby (twierdzi, że nić nie robie bo współpracownicy chodzą na skargę bo musieli coś zrobić za mnie), mało tego, kierownik nie ma pojęcia o sprawach technicznych dotyczących naszej pracy, a każe robić coś co leży w kwestii moich zmienników, za to oni nawet nie dotkną któregoś z moich obowiązków, w razie bym się nie wyrobił nawet kosztem tego, że ja zrobiłem coś, co leży w ich obowiązkach.

Boję się, że zabiorą mi premie niesprawiedliwie i cholernie mnie to irytuje. Jak wcześniej wspomniałem, jak dzwoni telefon i widzę KIEROWNIK to boję się odebrać co tym razem zrobiłem źle. Każdy olewa swoją robotę, a ja się spinam, muszę każdego sprawdzać i pilnować a wszyscy mają to gdzieś no i oczywiście kierownik też tego nie widzi.

Nie wiem czy to depresja, ale straciłem motywację do ćwiczeń, po przyjściu z pracy najchętniej położył bym się i spał, brak motywacji do robienia czegokolwiek.

Żyję tylko weekendami, kiedy widzę się z moją ukochaną z sąsiedniego województwa, do której wyjeżdżam co tydzień na cały weekend i tylko wtedy mogę zapomnieć o robocie.

Najgorsze są niedziele szczególnie wieczory, kiedy to nie mogę zasnąć bo myślę już co przyniesie kolejny dzień w pracy, za co znów będzie opiernicz itd.

Zapisałem się nawet do psychiatry z nadzieją, że przepisze mi jakiś prozac, ale po oczekiwaniu na poczekalni 3h musiałem zrezygnować bo nie zdążył bym do pracy.

Do tego bardzo przejmuje się też o tym co inni o mnie mówią. Kiedy np podsłucham, że współpracownicy obgadują mnie czy śmieją się między sobą ze mnie z automatu mam pogorszenie nastroju i nasilenie w/w objawów. Nawet kiedy przechodząc obok i słysząc śmiechy, które nie muszą być w ogóle na mój temat, od razu pojawiają się myśli, że to ze mnie.

Posiadam także wahania w/w nastrojów na pozytywne, ale trwają zaledwie kilka minut i po chwili znów powraca uczucie ciężaru.

Bardzo proszę Was drodzy forumowicze o pomoc w zdiagnozowaniu problemu i poinstruowanie jakie mogę podjąć kolejne kroki aby NROMALNIE funkcjonować.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Rób swoje,tylko swoje.Masz własne stanowisko i swoje obowiązki,wiec skup sie tylko na nich.To ze zaczynasz latac i robic co nie należy do Ciebie to Cię dekoncentruje.Dlatego później zaczynasz myśleć czy zrobiłeś coś nie halo /nie zrobiłeś czegoś.Na opinie innych sie po prostu wyjeb.Wszędzie znajdą sie "cwaniaki" opierdalajace ci dupe za plecami.Skoro mają czas na to,to nie robią swojego lub partacza robotę - z reguły.Przyjrzyj sie kiedyś co i jak robią - zauwazysz nieprawidłowości ,zwroc im uwagę.W razie czego,zgłoś wyżej.Z nieudacznika którego z Ciebie robią,i nie bójmy sie tego powiedzieć,Ty tez sie do tego przyczyniles,staniesz sie gościem z którym beda sie musieli liczyć.Jeśli kierownik nie rozumie o co cho to nie powinien byc kierownikiem.Jak nie uda Ci sie tego mu wtluc do bani,idz wyżej Tam na bank to ogarna.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Mam wrażenie, że narazie to wypalające Cię napięcie, ciągły lęk przed oceną (co powie kierownik, co mówią o mnie koledzy) i utratą kontroli (czy wszystko mam napewno dopilnowane?). Nie jestem pewien, czy potrzebna Ci w ogóle w tym momecie diagnoza i psychiatra, czy raczej po prostu psycholog?

Myślę, że w tym momencie nie pomaga Ci tkwienie w tej męczącej opozycji do innych ("ja - staram się, dwoję i troję, oni - nie robią nic, tylko plotkują"). Stawiając się w takiej pozycji (może nawet nie do końca świadomie) nie będziesz np. potrafił pozwolić sobie na najmniejszy błąd, czy na chwilę wytchnienia w czasie pracy, bo przecież nie jesteś taki, jak ta nicnierobiąca reszta. Zauważ, że w międzyczasie po cichu wyrosło w Tobie oczekiwanie, że inni - tak jak Ty - będą w podobny sposób przykładać się do pracy, że rzetelna praca będzie dla nich taką samą wartością jaką jest dla Ciebie. W dodatku szef nie potrafi tej różnicy dostrzec (oczekujesz, że powinien). Może być to źródłem dalszej frustracji, bo to czekiwanie nigdy nie będzie spełnione, choćby dlatego, że większość ludzi traktuje pracę głównie jak sposób zarobienia na życie, bez osobistego, głębokiego zaangażowania się w nią. Takie granice - do pewnego stopnia - są normalne, zdrowe i potrzebne (czego sam doświadczasz obecnie, kiedy praca powoli wkracza na twój teren osobisty).

Jeżeli znajdziesz w sobie akceptację faktu, że inni ludzie kierują się innymi wartościami, pozwolisz im ponosić konsekwencje ich własnego nieróbstwa, jednocześnie pracując dalej - zgodnie z własnymi wartościami - najlepiej jak potrafisz (ale bez przekraczania granic i robienia rzeczy "za ludzi"), to zrzucisz z siebie kawał niepotrzebnej Ci do niczego odpowiedzialności i kontroli, która zamiast dawać poczucie, że wszystko ogarniasz i że wszystko jest w porządku na dłuższą metę doprowadzić Cię może do głębokiej nerwicy i zawodowego wypalenia.

Kiedy pozwolisz innym popełniać pomyłki i pracować "po swojemu", jest całkiem prawdopodobne, że na własne ewentualne błędy będziesz patrzył też z większym przyzwoleniem, nie żyjąc już w ciągłym lęku przed telefonem od kierownika. Kiedy zrezygnujesz z ciągłej oceny ich pracy, z większą akceptacją będziesz pewnie patrzył na własne słabsze momenty, kiedy po prostu masz ochotę usiąść, wyjść czy zaszyć się w toalecie i po prostu chwilę odetchnąć.

Żeby tę kwestię pomyślnie przepracować, może warto znaleźć jednak chwilę na psychologa (pracującego np. w oparciu o terapię akceptacji i zaangażowania (ACT)).

Trzymaj się.

Edytowane przez INFP

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dziękuję za zainteresowanie tematem i wyczerpujące odpowiedzi!

Jakoś sobie radzę, ale najgorsze jest to, że czuję się za wszystko odpowiedzialny, nawet jeśli to ktoś inny zrobił błąd, bo obawiam się że to może przeze mnie, że czegoś nie przekazałem zmiennikowi i przez to popełnił błąd... Jest to strasznie męczące...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Przestan myśleć za wszystkich.To nie 5 latki z kreconymi blond wloskami.Wyobraz sobie ze oni też maja mózgi,niekoniecznie funkcjonujace ale są.Ich błędy są ich błędami,nawet jeśli Ty coś skaszanisz oni powinni na tyle myśleć żeby albo rozwiązać ten problem albo przyjąć na klate błąd.To ze z Twojej winy?Maly pikus.Jedyna słuszna odpowiedź?"Stary,jestem tak zajebany robota ze zapomnialem." Dziekuje,zegnam stragan.Bo im zdarza sie to samo.Przestan byc perfekcjonista,to do niczego nie prowadzi.No nie,jedynie do samoumartwiania sie i takie tam.

Naprawde,rób swoje.Tylko to co nakazuje Ci Twoje miejsce pracy,Twoje obowiązki.Resztę olewaj ciepłym mocznikiem.Wywal sie na błędy innch - to ich błędy nie Twoje.Jeśli słyszysz ze ktoś obrabia Ci dupe,wywal sie na to.Chyba ze uslyszysz naprawdę ze coś poważnie źle robisz,wtedy skoryguj kurs.Resztę zlej i patrz jak płynie.

Jak juz wcześniej wspominałem - wszyscy mamy mózgi - to ze niektórzy nie używają ich zgodnie z instrukcja lub nie używają wogole - ich problem.Ty mozesz byc w tym temacie obserwatorem z ramienia uefa i sie z tego nabijac.A wierz mi ze mozna nieraz obsmiac sie jak norka.

No o na koniec rada.Pracujesz w firmie/fabryce.Z dorosłymi ludźmi.Którzy,TAK!,maja mózgi.I podejmują świadomie inteligetne bądź niezbyt działania.A Ty masz zapędy przedszkolanki.Wiec albo wywal sie na to,albo zmien zawód na wyżej wymieniony :) Howgh^^

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

stres oraz depresja - jedne z najczęstszych chorób XXI wieku. wiele osób nie potrafi sobie z nimi radzić i po prostu najzwyczajniej się poddaje. trzeba wziąć się w garść i po prostu uwierzyć że tak na prawdę to nie istnieje, pora skupić się na sobie i przestać myśleć za innych - może właśnie to jest przyczna tych wszystkich "chorób"?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Mam nowych "zmienników", ambitnych, którym też zależy, został tylko jeden stary zmiennik który na nic nie ma czasu a przed kierownikiem świruje, że robi z nas wszystkich najwięcej. Tylko że jak zostawi się jakąś robote, którą w sumie należy zrobić aby zmiennik miał ułatwiona prace przy wysyłkach czy należało by zrobić z punktu widzenia księgowości - od razu ma pretensje że musi za kogoś odwalać robotę. Natomiast z nowymi współpracownikami tak nie jest. Bez żadnego problemu zrobią coś, czego nie zdążyłem a i ja zrobię coś, czego oni nie dali rady zrobić i wg. mnie tak to powinno być, bo taka jest specyfika pracy zmianowej, że czego nie zdąży zrobić jedna zmiana, powinna to dokończyć druga bez żadnego ale i tak jest właśnie między nami "młodymi", natomiast stary pracownik jak wyżej... I chyba tak naprawdę to mnie najbardziej dołuje, że co by się nie zrobiło, to i tak będzie źle bo my nic nie robimy tylko najwięcej ON robi...

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...