Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
szczesciara09

zazdrość- czy czysty przypadek??

Recommended Posts

Witam piszę bo leży mi coś na sercu i nie mogę sobie z tym poradzić.

Jestem w narzeczeństwie już trzy lata i we wrześniu mamy zaplanowany ślub. Poinformowaliśmy o tym nasze rodziny rok temu. Wszystko byłoby piękne gdyby nie sytuacja, która wynikła z mojego narzeczonego bratem i jego dziewczyną, którzy weszli nam w paradę.... Otóż w czerwcu pod pretekstem tego, że muszą wziąć kredyt rodzina na swoim muszą wziąć ślub cywilny. Szkoda tylko, że miesiąc przed naszą uroczystością- dodam, że nie są ze sobą zaręczeni. Poprostu pomijają ten etap. Dla mnie jest to głupie zagranie ze strony jego brata i tej dziewczyny, którzy we wszystkim muszą być pierwsi ( mieszkanie, nazwisko Itp.)Ja nie choruje na to wszystko, nie zależy mi na tym czy będę pierwsza czy ostatnia. Ale przyznam, że strasznie mnie zabolała ta sytuacja.Tymbardziej, że grają wariata iż nic się nie stało i gdyby ich rodzice dowiedzielibyśmy się o tym fakcie jako ostatni.

Piszę bo mam żal o to i strasznie mnie to boli. Powiedziałam o tym narzeczonemu i zgadza się ze mną ale jesteśmy bezsili. Dodam, że to nie pierwsze takie ich zachowanie w stosunku do nas.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Skoro nie zależy Ci na byciu pierwszą, to skąd ten żal? Może rzeczywiście potrzebują tego kredytu?Rozumiem, że ktoś może chcieć być w czymś pierwszy, ale ślub to jednak poważna sprawa i nie sązę by brali go szybciej tylko po to, bay zrobić Ci na złość. Uważam że powinniście porozmawiać szczerze, abyście mogli na Waszych weselach się bawić. Powiedz ich, że czujesz się gorsza, czy że czujesz, że Twój ślub będzie przez to mniej ważny. Skoro oni są przyczyną Twojego smutku, to tylko oni też mogą go rozwiać, jeśli nie zrobili tego specjalnie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Powiem Ci skąd mononoke: Dwa tygodnie wcześniej był u nas jego brat i moj M. powiedzał mu, że może będzie taka sytuacja iż weźmiemy ślub cywilny bo szukamy mieszkania. Najpierw zaczął najeżdżać na ten program państwoy, że się nie opłaca itp. Po czym tydzień później jadą razem do domu do rodziców jakby nigdy nic, rozmawiając całą drogę. A w domu rodzice pytają się czy powiedział mojemu M. o swoich planach- dodam, że wszyscy do okola z rodziny o tym wiedzieli.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Tak czy siak musicie porozmawiać. Niezależnie od tego, co CI się wydaje, między nimi mogły zadziać się różne rzeczy, a nawet jeśli nie, też warto aby ktoś ich uświadomił, że swoim zachowaniem kogoś ranią.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Czy ty aby nie przesadzasz?Niech sobie biorą ten cholerny ślub choćby i jutro.Teraz swój własny będziesz mieć spieprzony,bo nie możesz znieść,że pierwsza nie będziesz?Co to wyścig?Bierzesz ślub,bo chcesz spędzić z tym konkretnym facetem życie czy , żeby innym coś udowodnić?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Disturbia tak Ci się tylko wydaje. Nie muszę być pierwsza i nie ma w tej kwestii żadnego problemu :). To nie ja jestem propagandą sukcesu i nie wchodzę jego rodzicom w d.... . Oni znają mnie już dobre parę lat. Ja nie jeżdzę do jego rodziców i nie nagaduje na nich tak jak oni na nas - poprostu ich unikam. Nie mieszam ich rodziców w konflikty między nami, zeby nie sprawić im przykrości.

Ale wydaje mi się nie na miejscu kiedy przy jednym stole siedzi dwóch braci z rodzicami i starszego dziewczyna, a ona zwraca się do mojego narzeczonego "daj mi kurawa powiedzieć" :). Odgrywa, sceny że mój A. jest wobec niej bezczelny i gra przed jego rodzicami poszkodowaną. A poźniej jego rodzice uważają, że ja go buntuje- bo tak nigdy nie było!!!! Nawet sama nakłaniałam go do tego, żeby dał spokój z tym. A teraz za to wszystko płacimy.. To jest do tego stopnia chore, że jego mama każe własnemu synowi przepraszać za to że jej odpowie

Jeżeli chodzi o ślub nie męczy mnie to, że wpierdolili się w paradę, tylko to że nawet nam nie potrafili powiedzieć o tym prosto w oczy!! nie potrafią nawet z nami porozmawiać :).

A ślubu nie biorę z jego bratem i pierdolnietą szwagierką, tylko z osobą którą kocham nad życie. Zależy mi na dobrych relacjach z jego rodzicami a oni wszystko robią żeby je zniszczyć.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Problemu ze zrobieniem wesela też nie mam bo płacimy wszystko z własnych pieniędzy. To mnie zazdrość ściska, żeby być pierwsza?? Nie wydaje mi się bo my o tym, że się pobieramy ogłosiliśmy rok temu :). Ja bym nie zrobiła tego swojej siostrze i nie wymyśliłabym sobie ślubu miesiąc przed jej bo wydaje mi się to nie taktem w stosunku do niej :). To ta dziewczyna ma problem bo we wszystkim ze mną rywalizuje i nie potrzebnie mnie w to wkręca.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ale to naprawde jest az taki problem? Nie dzielicie sie przeciez goscmi weselnymi... baw sie dobrze u niej na slubie a ona bedzie na Twoim.

Ja bym nie zrobiła tego swojej siostrze i nie wymyśliłabym sobie ślubu miesiąc przed jej bo wydaje mi się to nie taktem w stosunku do niej smile.gif
Naprawde nie rozumiem gdzie tu nietakt? Gdyby zaplanowala w tym samy dniu to wtedy byloby to nie fair

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dzięki, przestałam się tym tym wszystkim przejmować, cieszę się ze swoich przygotowań do ślubu, a ocenę tego wszystkiego zostawiłam jego najbliższej rodzinie rodzinie- która to odpowiednio to skomentowała. Oni pojawiają się tylko u nas co jakiś czas, żeby się pochwalić czymś nowym co nas zupełnie nie rusza. Wręczyli nam zaproszenie na ślub (na które oczywiście pójdziemy bo mamy klasę) i pochwalili się pierścionkiem, który jest prawie identyczny jak mój :).

W sktócie- żal mi ich, bo wszystkiego wszystkim zazdroszczą- a tacy ludzie nie dość, że nie mają przyjaciół to w dodatku nie potrafią się cieszyć z tego co mają bo ciągle chcą więcej.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Masz rację :) Też mam taką koleżankę,czy raczej miałam,bo już nią nie jest.Od lat mnie zapraszała do siebie,żeby się pochwalić swoim"cudownym"życiem.I zawsze słyszała nie,wreszcie dała spokój.Rozmowa z nią wyglądała w ten sposób,że zdawkowe"co u ciebie?",po czym następowała litania o jej cudownym mężu(pijak na prostej drodze do alkoholizmu),dzieciach i psie.Cieszę się bardzo,że jesteśmy tylko na"cześć-cześć" :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dysturbia - dokładnie taka sama ona jest. Mieliśmy wspólnych znajomych, którzy nie utrzymują z nimi kontaktu. Wspólni znajomi mojego nażeczonego i jego brata nie zapraszają ich na urodziny, grila itp. Bo poprostu wszystkiego zazdroszczą i ciągle się wymondrzają. Nie potrafią się cieszyć z tego, że ktoś kupił sobie mieszkanie, czy samochód tylko głupio komentują publicznie że takiej nory to oni w życiu nie widzieli.

Tak jak to ładnie określiłaś- toksycznych ludzi trzeba unikać i taki jest mój zamiar. Ja życzę im wszystkiego dobrego.

Edytowane przez szczesciara09

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...