Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
WSRH2

Niechęć do pracy ??

Recommended Posts

Witam, jeśli źle wybrałem dział to prosze o jego przesunięcie a nie usuwanie, dziękuję.

Mój problem wygląda tak :

Mam 24 lata, jestem jedynakiem, mam problemy ze znalezieniem pracy, problem polega na tym że od 5 lat nie pracuję nigdzie przez dłuższy czas, maksymalnie tydzień i się zniechęcam i rezygnuje, objawia się to tym, że nie wyobrażam sobię siedzieć gdzieś w jednym miejscu przez 8 godzin i to tak codziennie oprócz weekendów oczywiście, nie widzę w tym wszystkim siebie, przyzwyczailem sie do wolności w domu, do robienia czego chcę i kiedy chcę. Wiem że 3/4 ludzi tak żyje, że taki jest system życia, chodzenie do pracy i zarabianie... Co jeszcze mogę napisać, ludzi się nie boje, lubię poznawać nowe osoby, wychodzić z domu też się nie boję, chodze na siłownie, gram w piłkę, chodze do szkoły zaocznej, więc to jest jakiś problem z przestawieniem się w tryb pracowania, jakaś blokada... Czy to problem aż tak poważny żeby iść z tym do Psychologa ? czy co radzicie ??

Dziękuję i pozdrawiam

Edytowane przez WSRH2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Cala szczescie ze moja podatki nie ida na utrzymanie takiego nieroba jak Ty.

Czego oczekujesz co mamy Ci doradzic? Do psychologa? Psycholog ma ci pomoc w Twoim lenistwie? Nikt Ci nie pomoze jesli sam nie wezmiesz sie do pracy.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

WSRH2 - nierobie nie mieszkam w polsce mam 33 lata. I ciesze sie ze nie utrzymuje takich nierobow jak Ty. Dzieki Tobie dlug publiczny rosnie.

Jeszcze nic sensownego nie napisales na tym forum. Pozatym nie wypowiadaj sie na temat lub o kims o kim nie masz absolutnie zadnego pojecia.

Nie pracujesz masz 24 lata pewnie na utrzymaniu mamusi. Wstyd!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

No coz stary pora wziac sie do roboty bo robota uszlachetnia daje sile i wolnosc a gdy nie pracujesz stajesz sie nijaki,nie masz szacunku do ludzi,czujesz ze czegos ci brakuje,dobrze ze starzy chociaz ci zarcie daja bo bys musial krasc.Zastanawia mnie czemu tydzien czasu potrafisz wytrwac w pracy a po tygodniu juz przychodzi zniechecenie,czy cie wspolpracownicy tak mocno wkurzaja czy szef jest strasznym tyranem,tutaj chyba jest jakas bariera pytanie tylko ktora :rolleyes:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Cóż... psycholog nie leczy lenistwa ;P

Niby nikomu się nie chce siedzieć 8 godzin w pracy, dlatego tak ważne jest robienie tego, czego się lubi, ale wielu ludzi nie ma wyboru i tak właśnie pracuje! A Ty rezygnujesz bo... możesz. Z jakiś względów nie ponosisz konsekwencji nieróbstwa i jeszcze żyjesz, czyli masz na utrzymanie hmmmmm.... rodzice? Wydaje mi się jakbyś poczuł stos rachunków, opłat i miał pustą lodówkę, to chciałoby Ci się pracować ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Freez - korzystam z doradztwa zawodowego... nic bardziej nie wkurwia HRowców jak "eee.. wie pan/pani.. ja bym coś porobił interesujacego..ale sam nie wiem co mnie interesuje. Nie wiem co chce robić.. niech pani/pan mi pomoże coś wybrać". Takich to tylko zajebać. Prawdopodobnie wokół WSRH2 obskakiwali rodzice albo był zostawiony samopas. Ma jkaieś zainteresowanie?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Zainteresowania to jedno ale zarabianie pieniedzy to drugie,czesto nie idzie jedno w parze w drugim,realia dzisiejsze sa bardzo ciezkie,wyscig szczurow,kryzys,rosnace bezrobocie.Chlopak musu odbyc jakas rozmowe z lekarzem bez dwoch zdan bo niewiadomo co chce i czemu tak szybko rezygnuje,skoro przepracowal tydzien to zastanawiajace jest to ze rezygnuje i olewa dalsza robote.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Rozumiem, ze mieszkasz z rodzicami i oni Cie utrzymuja? No coz..dopoki ten stan rzeczy sie nie zmieni to i Ty nie wydoroslejesz, bo nie musisz. Najlepszym lekarstwem bylby bunt rodzicow.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Kurde to jest chyba najgorsze co moze byc po skonczeniu byc na ujtrzymaniu starych i to pod jednym dachem,naprawde masakra wieczne wypominanie ze pracy ktos nie ma i rownanie z ziemia,choc znam kilku starych co utrzymuja syna czy corke ale to nie jest dobre rozwiazanie na dluzsza mete.Robota daje sile i odwage mimo ze jest duzym balastem w zyciu naprawde cholernie duzym ale bez roboty czlowiek zle sie czuje,nie ma celu w zyciu ani gdzie pojsc i popada w powolna nicosc,znam ludzi co popadli w alkoholowa pijaczjke z kumplami no bo przeciez gdzie wyjsc trzeba z domu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeśli masz problem z wysiedzeniem 8 godzin w jednym miejscu, a z tego co piszesz lubisz poznawać ludzi i zawierać nowe znajomości to zostań handlowcem. Zrób prawo jazdy (bo przypuszczam że jeszcze nie masz) i zacznij wykorzystywać swoje umiejętności poznawania nowych ludzi w celach zarobkowych

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Raczej brak obowiązków... Jak jest "mus", to nie ma "widzimi się". Skoro nie musi pracować, bo ma rodziców (ich kasę), jest leniem i nie ma konkretnych zainteresowań, to efekt widoczny.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Kamil- jest mu wygodnie, ciezko rezygnować ze standardu zycia.. z wygodnego na niewygodny.. Ale kumple w tym wieku pracuja-więc wypadałoby! Wyuczona bezradnosc i tyle. Nic nie musiał robić to jak ma sie zmotywować? Aby wykształcić w sobie motywacje trzeba "terapii zadaniowej" mocno skoncentrowanej na celach i ich realizowaniu. Np. wysłanie 3 CV dziennie, 2 rzy w tyg jedzie na miasto szukać pracy itp.. Byłam kiedyś świadkiem takiej terapii i to jest cholernie ciezki problem! To sie wydaje,że to zwykłe lenistwo!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Niechęć do pracy jako takiej to faktycznie problem - choć nie ma się co dziwić, nikt nie lubi przecież pracować :) Ja też miałem okres kiedy myśl o pójściu do pracy przyprawiała mnie o mdłości. Warto wtedy zlokalizować swój problem - mój leżał w braku organizacji. Dopiero matryca eisenhowera - czyli system nakładania priorytetów na obowiązki - mi w tym pomógł. I jakoś praca stała się znośniejsza, może Ty również masz problem, którego nie jesteś świadomy, a którym jest łatwiej się zająć niż chroniczną niechęcią do pracy?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja mam podobny problem. Nie widzę siebie w pracy, nie to że jestem leniwy (a może jestem, choć naprawdę trudno mi to określić). Jak na razie studiuje dziennie, ciekawy kierunek, ale nie potrafię się jeszcze do końca określić w którym kierunku iść, a praca na kasie, czy na budowie (oczywiście nie uwłaczając ludziom, co muszą to robić) mnie nie interesuje. Morał jest taki : musisz się określić, robić, to co ci się podoba.

Wspominałeś, że chodzisz na siłownie, może pomyśl o byciu instruktorem, jak nie to pomyśl tym tokiem w innych dziedzinach swojego życia ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...