Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
szaragodzinka

Babiniec

Recommended Posts

Od 1 lipca ze stanowiska poleciala moja szefowa...nasz wydzial przejal facet!

Bardzo sympatyczny, ale wymagajacy...

A teraz ja.

Mam za soba 2 lata harowania i odwalania brudnej roboty...robienia tego co panie nie beda robily bo niewygodne, brudne, smierdzace, nie w czas i nie w granicach kompetencji...

No i myslalam, ze sie bede nieziemsko cieszyc, ze juz nie jestem "chlopcem do bicia", "kozlem ofiarnym"...itp.

A tymczasem to wszystko mnie przybija...jak dostaja moje zadania, patrza na mnie i wzdychaja...a ja dostaje wygodne zadania, w cieplym labie, przy szumiacych aparatach, klimatyzacji itp...no tak jak chcialam, nie bede juz poniewierana, grzeznaca w sniegu dziewczynka w samochodzie...koniec, kropka!

No i nie rozumiem wlasnych reakcji...

Nie potrafie sie cieszyc tym, ze teraz mam okazje odpoczac i "wyplynac"...nie zeby jakas tam kariera ale w koncu praca...hmmm...w granicach kompetencji...

Co o tym myslicie?

pozdrawiam

:rolleyes:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Przyzwyczaiłaś się, więc jej zmiana jest dla Ciebie lekką dezorientacją. Z czasem i dot ego się przyzwyczaisz i będzie Ci prawdopodobnie z tym dobrze :)

Albo nie lubisz sielanki i wolisz jak coś się dzieje i jak są mocne emocje ;P

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Fakt, lubie emocje i wyzwania...ale to pewnie nie jest za dobrze... B)

W dodatku kolezanka, starsza ode mnie, ktora wczesniej zawsze mi pomagala, zmienila sie do mnie o 180 stopni...rzuca glupie komentarze, utrudnia, daje mi "dobre rady"...tak jakbym kompletnie nic nie potrafila...No i nie patrzy mi w oczy...choc to Polka jest rozmawia juz ze mna tylko po niemiecku...a kiedys bylo inaczej...no to mam co chcialam...znowu jakis czas bede pod obserwacja.

No i w pracy nie mam juz tyle akcji co mialam...

Chyba mnie troche dusi, ze nie moge robic po swojemu...Byla akcja, sama sobie wszystko organizowalam...a teraz robic musze tak jak napisane w protokole i tylko tak...a nawet tylko w te dni tygodnia co zawsze...nudy na pudy...

A co do kolezanki...

Przykro mi z tego powodu, ale przeciez to samo zycie...plakac nie bede...

Jak jestem w domu to nawet o tym nie mysle...ale ostatnio jak wstaje do pracy to mysle, czy nie zadzwonic ze chora jestem albo co...no ale obowiazkowosc wygrywa zawsze...hmmm...hmmm... ;)

Tylko juz ktorys raz z kolei poprzez to, ze idzie mi lepiej trace znajomosci...ludzie robia mi na zlosc, probuja osmieszyc...jak w tej pracy...

No i to ma byc normalne? Naturalny odsiew slabszych, zwierzecosc czy co...

No przyznam, ze taka naiwna bylam i myslalam, ze ktos ze znajomych bedzie sie kiedys cieszyl, ze mi sie poprawia sytuacja zyciowa...Ja sie zawsze ciesze, naprawde...bo taka glupia jestem... B)

No to sie pozalilam...

Mononoke, dzieki za zainteresowanie tematem. :rolleyes:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

No przyznam, ze taka naiwna bylam i myslalam, ze ktos ze znajomych bedzie sie kiedys cieszyl, ze mi sie poprawia sytuacja zyciowa...Ja sie zawsze ciesze, naprawde...bo taka glupia jestem... B)

Ja mam podobnie jak Ty , normalnie jak sie z kimś przyjaźnię to rzeczywiście cieszą mnie jego sukcesy (co więcej cieszę się że komuś się coś udało, nawet znajomym, ktorych po prostu lubię )- ale tak na serio, nigdy nie udaję , tak czuję. Myślę, ze to normalne jest w przyjaźni, że oczekuję, spodziewam się, że przyjaciółka też będzie się cieszyła z moich osiągnięć , ale niektórzy nazywają to po prostu naiwnością. Też nie raz sie "przejechałam" na takim myśleniu i zawiodłam na wielu pseudo- przyjaciołach (z pracy szczególnie). Teraz skoro zmieniłaś stanowisko pracy zapewne też zmienisz większość przyjaciół w pracy - z konieczności tak może się stać.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Mononoke, dzieki za zainteresowanie tematem.

Nie ma problemu szczególnie, że sama sobie odpowiedziałaś na neigo i to lepiej niż ja :D :

Byla akcja, sama sobie wszystko organizowalam...a teraz robic musze tak jak napisane w protokole i tylko tak...a nawet tylko w te dni tygodnia co zawsze...nudy na pudy...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Tylko juz ktorys raz z kolei poprzez to, ze idzie mi lepiej trace znajomosci...ludzie robia mi na zlosc, probuja osmieszyc...jak w tej pracy...

No i to ma byc normalne? Naturalny odsiew slabszych, zwierzecosc czy co...

Mówi się że przyjaciół poznajemy w biedzie. Ja myślę, że wszystkich ludzi poznajemy w trudnych sytuacjach. Sama przeżyłam taką, prawie to odchorowałam ale zawzięłam się i stawiłam czoła głupim ludziom. Gdy człowiek wchodzi do pracy z wysoko podniesioną głową i ma wszystkich w dupie, zajmuje się swoją pracą i robi to dobrze to po pewnym czasie naprawdę nie zwraca uwagi na to "co ludzie powiedzą". Staje się profesionalistą. :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...