Skocz do zawartości
  • Ogłoszenia

    • d34m0n_chi1d

      nForum.pl zaplaci ci za aktywnosc!   08.07.2018

      Na forum trwaja aktualnie testy majace na celu zbudowanie systemu pozwalajacego kazdemu userowi na monetyzacje swojej aktywnosci na forum. Testujemy rozne metody w tym np. zdobywanie punktow za aktywnosc oraz czas spedzony na forum. Celem jest zbudowanie prostego systemu dajacego mozliwosc faktycznej monetyzacji, bez haczykow typu mozliwosc wymiany tylko na nagrody lub wysokie minimum wylaty. U nas bez takich. Aktywnosc bedzie docelowo wymieniana na zlotowki, latwo i w kazdej chwili, wyplacana na konto bankowe. Przepraszamy za mozliwe przerwy w dzialaniu forum oraz dziekujemy za wyrozumialosc.
NIC

Polski metal: Nieodkryty potencjał

Recommended Posts

Gdy w relacji w TVP Info z niedawnego Sonisphere Festival z udziałem Wielkiej Czwórki amerykańskiego thrashu (Metallica, Megadeth, Slayer, Anthrax), a także Behemoth, koncerty na lotnisku Bemowo w Warszawie podsumowano słowami zdziwienia: "Żadnej rozróby nie było", poczułem się jak uczestnik nielegalnej demonstracji w słusznie minionych czasach PRL-u.

czytaj dalej

Nie lada paradoksem jest również to, że w Polsce fani i muzycy zajmujący się metalem nadal uważani są za społeczny margines, podpitych chłopaczków po zawodówce, choć fakty są takie, że w dużej mierze są to dziś ludzie znajdujący się na przeciwległym biegunie - inteligentni, oczytani, poszukujący. Mimo upływu lat stereotypowy obraz miłośnika muzyki metalowej w kraju nad Wisłą trudno jednak zmienić.

Stereotypy ciągle żywe

- Stereotypy z czasów moich szczenięcych lat są nadal aktualne i popularne. Młody plus inny równa się winny - z rozbawieniem przyznaje Tomasz Krajewski, szef kultowej, podziemnej Pagan Records, wytwórni, w której w pierwszej połowie lat 90. ukazał się debiutancki album, dziś znanego na całym świecie, Behemotha.

- Co z tego, że gość ma dziesięć fakultetów, skoro skacze i wydziera się jak małpa? Witamy w Polsce. Tutaj ocenia się ludzi po pozorach i wyglądzie. Możesz być gwałcicielem, złodziejem i mordercą, napier***** po pijanemu babę i dzieciaki, ile wlezie, ale jeśli w niedzielę idziesz odświętnie ubrany do kościółka, to znaczy, że dobry i zacny z ciebie człowiek. Normalna polsko-katolicka mentalność - mówi Krajewski.

- Nie dziwię się, że TVP ze zdziwieniem i zapewne z rozczarowaniem skwitowało brak zadym na koncercie Metalliki. A wystarczyło, żeby komuś rozkwaszono tam ryj, żeby zacząć zachłystywać się sensacją i aż piać o szkodliwości tej diabelskiej muzyki i zdziczeniu młodzieży. Czasem wydaje mi się, że dla mediów impreza, gdzie kogoś nie zabito, to nudy i strata czasu. W moim rodzinnym mieście przez ponad pięć lat nie można było zorganizować żadnego metalowego koncertu, po tym jak ktoś przypadkowo na jednym z nich zbił wino w Domu Kultury. Pamiętam też, jak po którejś edycji S'thrash'ydła, gdzie jakiś kolo przytrzasnął sobie palec drzwiami, prasa pisała ze zgrozą, że byli ranni i musiało interweniować pogotowie. Na drugi dzień mówiło o tym całe miasto i festiwal znikł na długie lata. Nie pytam, gdzie tu logika, bo jej nie ma - komentuje szef Pagan Records.

Co zatem musiałoby się zmienić, by w Polsce muzyka metalowa zaczęła być traktowana tak jak w Skandynawii czy Niemczech, gdzie gatunek ów stanowi prężnie działającą gałąź muzycznego rynku?

- Przede wszystkim mentalność i tzw. cechy narodowe: zawiść, hipokryzja, brak tolerancji, gloryfikacja porażek i nieudacznictwa. Żyjemy w kraju męczeństwa i kompleksów, gdzie najwyższą wartością jest martyrologia, wszystkie święta narodowe mają pompatyczno-żałobny charakter, a pomniki wystawia się wyłącznie przegranym, zapominając o zwycięzcach. Taki destrukcyjny sposób myślenia przekłada się na każdy element życia, więc i na muzykę też - kontynuuje Tomasz Krajewski.

- Mam paru znajomych działających w branży komputerowej, a konkretnie w jej gałęzi zajmującej się grami. Rozmawiając, nieraz dochodziliśmy do podobnego wniosku, że rynek gier w Polsce ma dużo wspólnego ze sceną i rynkiem metalowym. Jeden i drugi działa z pozoru dynamicznie, ale nijak nie może być porównywalny z tym, co dzieje się na zachodzie Europy, i kwestia zarobków nie jest tutaj najistotniejsza - tłumaczy.

Niech się dzieci bawią

- Zarówno gry, jak i muzyka metalowa przedstawiane są jako dziecinne dziwactwa, których nie należy traktować poważnie, poza sezonowymi nagonkami i oskarżaniem o propagowanie satanizmu, przemocy i kokluszu. Z jednej strony, niech się dzieci bawią, a z drugiej - zlikwidować, niech nie będzie niczego. Zależy, jak w danej chwili pasuje. W Skandynawii ludzie są dumni, że w ich miasteczku działa jakiś band, który koncertuje po całym świecie. I nieważne, jaką muzykę gra - to swoi i należy się tym cieszyć. U nas nie wyobrażam sobie takiej sytuacji - mówi z rozgoryczeniem Tomasz Krajewski.

Podobnego zdania jest Michał Kapuściarz z agencji Fantom Media, zajmującej się promocją muzyki i koncertów w mediach lokalnych i ogólnokrajowych.

- Niestety, nie zauważyłem, by rynek muzyczny w Polsce reagował na rozwój metalu w kraju. Najtrudniejsza jest sytuacja z telewizją i dużymi komercyjnymi rozgłośniami. Nawet te, które mają w nazwie "rock", unikają metalu jak diabeł święconej wody. Potencjał muzyki metalowej nie jest dostrzegany, bo nikomu na tym nie zależy, żeby był. Na metalu nie da się zarobić dużych pieniędzy, a na pewno nie jest to łatwe. Łatwiej jest wypromować plastikową dziewczynkę bez głosu, która tylko dobrze się prezentuje przed kamerą - mówi Kapuściarz, związany niegdyś z polską wytwórnią Mystic.

- Choć w konstytucji mamy zapis, że Polska jest państwem świeckim, rzeczywistość bywa zgoła odmienna. Choć w budżecie państwa są środki na kulturę, mało kto je ostatnio widział. Choć mamy publiczną służbę zdrowia, do wszystkiego trzeba dopłacać... Nie jesteśmy Norwegią ani Finlandią, i jeszcze długo nie będziemy - stwierdza z przekonaniem.

- Negatywne jest to, że w dalszym ciągu nikt nie ma odwagi zainwestować w muzykę metalową, że po tylu latach nadal nie możemy się doczekać choćby jednego festiwalu metalowego w naszym kraju - w Niemczech jest ich kilkadziesiąt i na każdym z nich korzystają i zespoły, i organizatorzy, i widzowie, i sponsorzy... U nas jakoś nie da się tego pogodzić - dodaje.

"Opór materii" bywa czasami nie do przejścia.

- O tym można by napisać pracę magisterską, liczba nieuzasadnionych odmów, bądź irracjonalnych uzasadnień, jest po prostu przykra. Szczególnie wtedy, kiedy przy koncercie klubowym słyszę, że muzyka jest zbyt niszowa, a niedługo później, gdy proponuję współpracę przy imprezie na 15 tysięcy osób, to pada wymówka, że gatunek muzyki jest nieodpowiedni.

- Choć czasem sprzedaż płyt metalowych jest wyższa niż naszych pop-gwiazdek, to jednak metalowca nie wciśniesz na festiwal transmitowany przez telewizję, na dni Wielkiej Wsi, do udziału w reklamie czy do "Jak oni śpiewają?"... A przecież na tym robi się pieniądze, a nie na sprzedaży płyt - zauważa Michał Kapuściarz.

Dotrzeć do mas

- Media w dalszym ciągu traktują muzykę metalową jak chorobę, a jej fanów jak trędowatych, dalej wyłazi brak tolerancji, niezrozumienie odmienności, bezpieczne trzymanie się miałkiej muzyki środka. Jeszcze niedawno myślałem, że koncertowa sytuacja trochę poprawi bilans, ale nadal nie mogę pojąć, dlaczego na festiwal rockowo-alternatywny przychodzi 60 tys. ludzi, dla festiwalu metalowego (gdyby ktoś się w końcu odważył) jedna dziesiąta z tej frekwencji byłaby sukcesem. W Niemczech obie tego typu imprezy nie dość, że mogą być w pobliskich miastach, to jeszcze cieszą się podobnym zainteresowaniem.

Nieco inaczej kwestia ta wygląda od strony niezależnych, podziemnych wytwórni, których działania celują w konkretnego, wyrobionego słuchacza. Im tak naprawdę nie zależy na dotarciu do szerokich mas.

- Nie, bo i po co? - potwierdza szef Pagan Records. - Jesteśmy wytwórnią metalową i rzeczy przez nas wydawane przeznaczone są dla hermetycznej i bardzo konkretnej grupy odbiorców. Wątpię czy spotkałoby się to ze zrozumieniem ludzi, którzy nie mają pojęcia o takiej muzyce. Nie uważam, żeby nasze wydawnictwa były odpowiednimi do zaczynania przygody z metalem, to raczej rzeczy dla ludzi z już wyrobionym gustem i jakąś wiedzą muzyczną. Kiedyś, zdaje się Empire Records, czy jeszcze Carnage, próbowało zawojować rockowy rynek wypuszczając płyty Zaraza i Los Vaticaneros. Skończyło się kompletną porażką i w odwrotną stronę wyglądałoby to podobnie.

http://muzyka.interia.pl/metal/news/polski-metal-nieodkryty-potencjal,1519262

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Cóż poradzić. Oklepany temat, nikogo się nie zmusi do słuchania tego gatunku , nie każdemu musi pasować i nie każdy, kto w nim nie gustuje jest różowym pustakiem.

Z drugiej str. przy tej całej polskiej martyrologii i pesymiźmie to aż dziwne, że ludziska nie maja potrzeby podobijać się jeszcze bardziej depressive black metalem na przykład;]

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

NIC zapomniales napisac o Dziubinskim szefem MMP jak to kiedys mowili pierwszym wrogiem black metalu w Polsce ;]

I jak zwykle troche splyciles temat - Moze napisz o historii Black Metalu w Norwegii jak GrishFuck zabil Euronymousa, jak spalil kilka kosciolow... jak powstala pseudoblack metal mafia. itp itd.

Nie kumam wogole rozkminiania tego tematu IMHO metalk zawsze byl dla wybranych a nie dla calej rzeszy ludzi, wcale bym sie nie cieszyl jak by byly wszedzie festivale metalowe, zrobila by sie z tego wielka komercja.

A tak spokojnie moge sobie wypic drina i posluchac dobrej muzyki, a jak chce wrazen to zawsze mozna pojechac do Oslo na festival.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Przecież nie o to w tym artykule chodzi.Jakie zmuszanie?Disastresówna?

Przywołuję Cię do porządku.

Chodzi o zwykłe nie przeszkadzanie i nie wymyślanie absurdów jak w PRLu.

wcale bym sie nie cieszyl jak by byly wszedzie festivale metalowe, zrobila by sie z tego wielka komercja.

Co innego fani,co innego panowie wydawcy ,oni z tego żyją że jakiś festiwal się odbędzie i ktoś bilety kupi.

Kto dziś płyty kupuje?..oprócz mnie ?:D

Ja na festiwal nawet gdybym jechał to nie po to by słuchać zespołów(wiadomo jakie jest brzmienie na żywo,metalowa muzyka musi być nagrywana w dobrym studiu żeby nie traciła selektywności,chyba że ktoś lubi norwiejskie kulty necro soundy dżżżżżżż,to spoko,Happy Burz-die to you,<Aske!>przepraszam,katar mam)

tylko po to żeby się z ludźmi spotkać i powymieniać jakimiś kasetkamy limyt edyszyn 50 kopii underground true :D

Intelektualnie to ja się wysilam przy Emperorze w skupieniu przy jakiejś mistycznej cieczy,w pokoju a nie na festiwalach gdzie jest masa ludzi i hałas.

Festiwal jest po to żeby się z ludźmi spotkać i wymienić kultowymi EPkami :D zespoły tworzą tło,no i można kupić taniej ich płytę albo demówkę(z kasy za bilety i tak dostana parę groszy) ewentualnie zweryfikować ich prawdziwość tak jak kiedyś Dimmu Borgir w początkowym okresie swej działalności doznał traumy.

Przyjechali do Katowic w zbrojach i z mieczami,dostali po łbie przed Spodkiem od jednego chudego kolesia i tak się skończył mit mrocznych wojowników z Norwegii

Mieli stormblasta live jak diabli :lol: ...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Intelektualnie to ja się wysilam przy Emperorze w skupieniu przy jakiejś mistycznej cieczy,w pokoju

I to mi sie podoba az sobie wlacze Emperora z tej okazji i naleje whisky ;]

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja mam tak samo jak Azath chyba bym się nie ucieszyła jak ta muzyka stała by się zbyt komercyjna.

Co do tematu to go nie rozumiem, bo np. muzyka klasyczna też nie jest zbyt popularna a mimo to ma swoich słuchaczy. ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Metal jest produktem eksportowym Norwegii,nie dla tego że tam grają go najlepiej

po prostu...Norwegia leży dalej od Włoch niż Polska i może dlatego?Nie ważne.

Chodzi mi o to że z powodu zainwestowania w metal(w Norwegii)zespołom jest łatwiej,mają wsparcie

a po drugie,czy w związku z przemysłem metalowym Norwegii,zespoły takie jak Arcturus,Borknagar,Emepror(ci nawet grammy dostali za najbardziej skomplikowaną strukturę utworów na płycie i za nowatorstwo,jakieś jazzowe harmonie i rytmy,no mniejsza o to,wiadomo że muzyka nie polega na tym żeby epatować techniką,im się udało ot tak nagrać coś co inni też mogli ale jakoś nie mogli)Satyricon,Enslaved i parę innych Dodheimsgard np,czy te zespoły są popowe?

W sensie łatwe proste i przyjemne?Czy może jednak ich kompozycje są złożone na tyle ze ludzie bez słuchu muzycznego nie potrafią wyłapać niczego ciekawego?

Zupełnie jak w filharmonii nie?Tam też jest nuuudno gdyby zapytać bywalców dyskotek :D

Satyricon np bardzo często stosował w swojej muzyce "zjawiska"występujące w muzyce klasycznej.

No przepraszam bardzo tak?Ja przepraszam dziubas ale jednak jakieś zasady muszą być prawda?

Muszą obowiązywać pewne reguły a nie...że co...jeden z drugim kupi wiosło i nawet nie nastroi,coś pobrzęczy i już metal..i w dodatku kultowy.Nie ma tak łatwo.

Norwegia niby przemysł,niby komercja i co?Co można zarzucić czołówce metalu Norweskiego?

Chyba tylko to że są niepoprawni politycznie.Grać umieją?no raczej.

Pomysły mają na progresywne kompozycje?Tak,jest metafora...znaczy atmosfera,teksty o czymś głębszym niż lizanie pussy sąsiadki.

Komercyjność w niczym tutaj nie przeszkadza,bo co to jest komercja?

Komercja to po angielsku reklama,nawet w podziemiu są flyersy/reklamówki/komerchje :D

Taki Lynch np,czy on jest popowy?Awangarda :)

Reklama/komercja niczego w nim nie zniszczyła ponieważ nie poszedł w ilość tylko w jakość

a to nie jest kwestia tego czy masz rynek rozwinięty czy nie,czy są sponsorzy/wydawcy czy nie,to jest gdzieś tam głęboko w człowiekach,ta ich pazerność i pozerstwo więc ...nawet gdyby takiego karierowicza zmusić do egzystencji w podziemiu to co myślisz,że stałby się nagle szczerym artystą który tworzy z potrzeby serca?

Nikt nie zrobi z Ciebie materialisty jeśli nią...nim nie jesteś,Azazela...lu.

Nią,materialistką...

Miech sobie Emperor tworzy dla wielkiej wytwórni,niech gra na festiwalach na całym świecie,niech promują Norwegię i swoje wikingi(część z nich to byli Słowianie więc mogą)dopóki nie gra chały jest ok.

Odpowiednia muzyka musi mieć odpowiednią oprawę a to kosztuje.

a co Ty uważasz?Że Ihsahn z tej marnej swojej pensji nauczycielskiej dałby radę opłacić studia nagraniowe i sprzęt na którym ich słychać jako tako w trakcie koncertu?

Ja nie mam nic do tego by zarabiać na robieniu tego co się potrafi najlepiej.

Sądzę nawet że właśnie dlatego że w Polsce (w trosce o zdrowie i przeciwdziałanie nieuzależnieniom ,pracoholizm)zmusza się ludzi do pracy przy tym czego nie znoszą.

Efekty ich pracy są tragiczne i zarobić nie ma na czym bo każdy tylko :"byle do 14:00" a potem :"byle do piątku" i wreszcie piątek i bar,można się schlać żeby nie myśleć o tym że w poniedziałek znowu do roboty...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
,Azaze...lu.

Tak dobrze mi mów kotku ! :]

No dostali gremmy, ale co z tego :)

Ja z tego nie mam żadnych zysków materialnych, więc co mi po tej nagrodzie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Co Ci po nagrodzie?Tobie nic ale ...coś Ty się taka zazdrosna zrobiła czy pazerna? ;)

Pazer division Nadruk?:D

dostali grammy ,czyli,mimo że w wielkiej komercyjnej wytwórni są

to jednak muzyka pozostaje na najwyższym poziomie,nie ma papki dla mas tylko sztuka dla sztuki.

Komercja u nich nie wpłynęła ujemnie na muzykę,wręcz przeciwnie.

Zarobili kasę więc mogli wydać na lepszy sprzęt i studio,dzięki temu płytę w domu mam teraz i ona tak brzmi że...

nie znudzi mi się nigdy,i wiesz co Ci powiem jeszcze?Ale wiesz?To Ci powiem

Nie mam ulubionej piosenki Emerorze,ja mam ulubioną dyskografię "Imperoru" i kiedy słucham to słucham po kolei :D

każden jeden utwór jest ulubionym utworem mym.Prawda?

Myślę że Grammy im (Emeprorze)się należało,ja nie mam Grammy,widać nie należy mi się jeszcze :D

a jestem bardzo underground,słyszałaś już moją radosną twórczość?

Nie słyszałaś i ja to rozumiem,za to Cię cenię najbardziej właśnie,a wiesz czemu?Bo ja jestem

praw-dziii!!-WY!!

mnie nie ma w tv i radyju,mnie niema w kolorowych gazetkach,mnie..nigdzie nie ma,nic rozumiesz?:D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Tak jestem zazdrosną, pazerną, wredną i złośliwą , jędzą. I dobrze mi z tym. Coś jeszcze :P

Co Ci po nagrodzie?Tobie nic

Tobie też NiC :P

Wiesz zawsze uważałam że w tworzeniu nie chodzi o nagrody, tylko o sam fakt tworzenia.

Jeśli ja widzę jak wiele gwiazdek tworzy jakąś denną muzykę i dostanie za to cenną nagrodę.

To o czym to świadczy ?!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Przecież właśnie o tym napisałem,oni sobie grali żeby grać a ktoś ich docenił.

Jest różnica dostać grammy będąc trendi a co innego wygrać w konkursie z tymi co są tredni

podczas gdy samemu jest się metalowcem czyli trendowatym ;)

To trochę jak startować w wyścigach,każdy ma motor a Tobie dają łyżwy.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Choć czasem sprzedaż płyt metalowych jest wyższa niż naszych pop-gwiazdek, to jednak metalowca nie wciśniesz na festiwal transmitowany przez telewizję, na dni Wielkiej Wsi, do udziału w reklamie czy do "Jak oni śpiewają?"... A przecież na tym robi się pieniądze, a nie na sprzedaży płyt - zauważa Michał Kapuściarz.

Eee, od kiedy sprzedaż płyt metalowych jest wyższa od pop-gwiazdek, które topią się w kasie... ?

Sprawa wygląda tak, że metal jest muzyką mniejszościową i nic tego nie zmieni.

1.TV - tam puszczają, to co słucha większość

2.dni Wielkiej Wsi ? - ocb ? Tak czy inaczej, też takie coś jest dla ogółu ludzi...

3.Reklama - metal w reklamie ? Poza wyjątkami niezbyt pasuje...

4."Jak oni śpiewają" - patrz punkty w/w

Metal jest typem muzyki, która ma swoich zwolenników i przeciwników. Generalnie większość ( nie wszystkie ) piosenek są ciężkie dla ucha i irytujące, jeśli chodzi o osoby, które nie lubią tego typu muzyki. Reszta tych OK są puszczane w m.in. radiach...

Jest kilka typów muzyki, które nigdy się nie przebiją ze względu na "irytację" dużej części społeczeństwa. Przykładowo pop - u przeciwników wywołuje bardziej neutralne reakcje, Wchodzi też w grę kwestia przyzwyczajenia - no, ale nie ma co się dziwić, że w radiach "ogólnych" słyszymy nonstop pop -> bo to muzyka masowa, komercyjna, metal nią nie będzie mimo najlepszych prób.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Jest różnica dostać grammy będąc trendi a co innego wygrać w konkursie z tymi co są tredni

podczas gdy samemu jest się metalowcem czyli trendowatym

Tylko po co być trendii ? Komu i w czym to ma pomóc ? :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie jestem za tym by być trendi ...tak?:)

Trendi pomaga wydawcom bo im bardziej coś jest trendi tym lepiej się sprzedaje.

Twórcom,trendi nie jest do niczego potrzebne...chyba że tworzą aby zarabiać

wtedy dopasowują się pod trendi i najczęściej lecą w ilość a potem jest już tylko chała.

...a czy Emperor jest trendi?Przecież tak się nie gra,to jest za trudne co oni robią.

Do tego jeszcze przekaz niepoprawny i niepokorny...ciężko się z czymś takim wybić i zaistnieć.

Im się jednak udało mimo wszystko i uważam że to jest wyczyn.Stali się prekursorami.

Zupełnie jak Atheist dawniej,nagrali płytę wyprzedzającą epokę w latach 80 i dopiero teraz gdy ludzkość dojrzała do takiej muzyki,zespół się reaktywował,wcześniej nie miał dla kogo grać,nie miał odbiorców.Nie było wsparcia ze strony wydawców,towar serwowany przez Atheist był zupełnie nie modny i wiesz...nie ma miejsca dla zdolnych ludzi na oficjalnej scenie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Trendi pomaga wydawcom bo im bardziej coś jest trendi tym lepiej się sprzedaje.

Twórcom,trendi nie jest do niczego potrzebne...chyba że tworzą aby zarabiać

wtedy dopasowują się pod trendi i najczęściej lecą w ilość a potem jest już tylko chała.

...a czy Emperor jest trendi?Przecież tak się nie gra,to jest za trudne co oni robią.

To chyba dobrze że muzyka metalowa nie jest trendii :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

NIC - Emperor ma swoje prywatne studio nagraniowe. Pozatym Emperor zakonczyl juz swoja dzialalnosc, za co dostali odemnie wielkiego plusa. Muzycy graja dalej ale w innych zespolach, stwierdzili ze to crobili pod szyldem 'Emperor' jest juz zakonczone, nie musza istniec zeby nagrwac kolejna plyte (tak jak inne zespoly ktore maja kontrakty z wutworniami) Emperor nie musi isc na ilosc. IMHO sa w czolowce waznych zespolow z gatunku 'Black Metal' i nic juz tego nie zmieni.

Apropo Grammy w Norwegii, zapomniales powiedziec o Dimmu Borgir ;]

Zobaczcie tych ludzi w garniturach i DB na scenie ;]]]]]]]

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Wszystko sie zgadza,ja o tym wiem...ale czy Emperor przypadkiem nie wznowił działalności wyłacznie jako zespół koncertowy?

Solowy project Ihsahna o oryginalnej nazwie Ihsahn :> nadal słychać w tej mmuzyce Emperora.

O Dimmu Bordrik pisałem :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Tak Emperor - gra tylko na koncertach, ale nie nagraja juz zadnego nowego albumu i chwala im za to ;] Nic na sile. Wszystkie albumy sa zajebiste slucham ich prawie codziennie ;]

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Emperor - gra tylko na koncertach

Czyli festiwale są potrzebne aby Emperor mógł zagrać w oryginalnym składzie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz

×