Skocz do zawartości
  • Ogłoszenia

    • d34m0n_chi1d

      nForum.pl zaplaci ci za aktywnosc!   08.07.2018

      Na forum trwaja aktualnie testy majace na celu zbudowanie systemu pozwalajacego kazdemu userowi na monetyzacje swojej aktywnosci na forum. Testujemy rozne metody w tym np. zdobywanie punktow za aktywnosc oraz czas spedzony na forum. Celem jest zbudowanie prostego systemu dajacego mozliwosc faktycznej monetyzacji, bez haczykow typu mozliwosc wymiany tylko na nagrody lub wysokie minimum wylaty. U nas bez takich. Aktywnosc bedzie docelowo wymieniana na zlotowki, latwo i w kazdej chwili, wyplacana na konto bankowe. Przepraszamy za mozliwe przerwy w dzialaniu forum oraz dziekujemy za wyrozumialosc.
kaja

Teksty waszych ulubionych piosenek

Recommended Posts

zaczynam

Stanisław Sojka "Tolerancja (Na miły Bóg...)"

Dlaczego nie mówimy o tym, co nas boli otwarcie

Budowa ściany wokół siebie - marna sztuka

Wrażliwe słowo, czuły dotyk wystarczy

Czasami tylko tego pragnę, tego szukam

Na miły Bóg, życie nie tylko po to jest, by brać

Życie nie po to, by bezczynnie trwać

I aby żyć siebie samego trzeba dać

Problemy moje, twoje, nasze, boje, polityka

A przecież każdy włos jak nasze lata policzony

Kto jest bez winy niechaj pierwszy rzuci kamień, niech rzuci

Daleko raj, gdy na człowieka się zamyka

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Strachy na Lachy - Na Pogrzeb Króla

Zbrodnia, kara, grzech, litr wina

I tak historia ta się zaczyna...

W pokoju tym po szarym dywanie

Rozsypał się różaniec.

Zaczął się mój żywot ze strachem,

Odtąd mieszkam z nim tu pod jednym dachem.

I co się gapisz przez tą klucza dziurkę...

Miałem tam niejedną schadzkę,

Z niejakim Kaczmarskim Jackiem.

Nurzaliśmy się w życia dożynki,

Dłubaliśmy z ciast rodzynki.

Mistrzów śniadania ?

Tak żyła nasza kompania.

Kokaina i crack na rusztach,

Aż do stu finałów w ustach.

Aż do dnia pewnego, wielkanocnego...

I nie pomógł żaden cudowny proszek,

Ani wdowie cztery grosze.

Na czarną godzinę skryte,

W czarnym pasku zaszyte.

W innym stadium opętania,

Ostatnie swe sprzedał ubrania.

Do dziś w kasie pancernej króla

Wisi jego koszula...

A wiatr jak hulał tak hula

W czarnych tiulach.

U Króla na dworze

Też coraz gorzej.

Święte lampy gorzkim żalem lśnią na placach,

Paprze się ten zgorzel.

Na tym dworze

W stosie pustych kałamarzy,

Lśnią diamentowe gęsie pióra.

Naród kefir ma na kaca,

Czas drugą stronę przewraca...

Do morza dusz głów wpada rzeka,

Jadą tu z bliska i z daleka.

Tam gdzie horyzontu schody,

Ciągną się korowody.

Wiezie pociąg dary dla króla,

Puchar, tubę i okular.

Nowe są w lokomotywie króla,

W tej co jeździ dookoła.

Jedno wolne miejsce w tylnych rzędach

Dla pewnego dyrygenta...

Pastuszkowie mu śpiewają sto lat,

4 starców w aureolach.

Ciągną powietrzne sanie,

Pora wypić za to spotkanie.

I za duszy szaber

Hare Kriszna szaber szaber.

U Króla na dworze

Jeszcze gorzej.

Święte Lampy gorzkim żalem lśnią na placach,

Paprze się ten zgorzel.

Na tym dworze

W stosie pustych kałamarzy,

Schną diamentowe gęsie pióra.

Teraz pomęczymy kota,

Nim się zacznie 3 zwrota.

Więc wybaczy pan i pani

Krótko będziem was cyganić...

Na Króla dworze po krzywych szynach

Sunie dziejów maszyna.

Na wielkim jak świat ekranie

Ustał Króla ze śmiercią taniec i

Tylko mędrcy Syjonu

Nie chcą powiedzieć o tym nikomu.

Strach im tak zasznurował usta

Kto...??????

Kto z głośników samochodów

Przemówi do narodu?

Kiedy się ludu tego boi,

Nawet ten co nad królem stoi.

Komunikat bezlitośnie prosty:

Pan nasz wącha wodorosty.

Zamknęły się króla powieki,

Król wszedł do umarłej rzeki.

I tak ślepisz przez tę klucza dziurkę.

Patrzysz tak przez tę wąską szparę:

Ktoś zrywa z ręki mu zegarek,

Ściągają złoty płaszcz przez głowę,

Wyrywają zęby platynowe.

Martwy sam palec serdeczny

Zgasł na palcu pierścień wieczny

Widzisz ten tłok piekielny w szatni???

Nikt nie chce stąd uciec ostatni

Przemykają chyłkiem pod murem

Szczur za szczurem,

Sępy sznurem.

Gorzej być nie może

U króla na dworze.

Obce orły błąkają się po salach,

Pękają na pół zorze.

Słodki Boże mój

Ty

Wiesz, że nie mam dokąd już stąd

Spierdalać

Spierdalać

Spierdalać

Spierdalać

U Króla na dworze

Słodki Boże

w stosie pustych kałamarzy

Schną diamentowe gęsie pióra.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Coma

Leszek Żukowski

CZASAMI WOLĘ BYĆ ZUPEŁNIE SAM

NIEZDARNIE TAŃCZYĆ NA GRANICY ZŁA

I NAWET STOCZYĆ SIĘ NA SAMO DNO

CZASAMI WOLĘ TO NIŻ CZUŁOŚĆ WASZYCH OBCYCH RĄK

POSIADAM WIARĘ W NIEMOŻLIWĄ MOC

POTRAFIĘ JEŚLI CHCĘ ROZŚWIETLIĆ MROK

MOGĘ PORUSZYĆ WAS NA KILKA CHWIL

TYLKO ZROZUMCIE KIEDY ZECHCĘ ZNOWU Z SOBĄ BYĆ

NA PEWNO CZUŁEŚ KIEDYŚ WIELKI STRACH

ŻE OTO MIJA TWÓJ NAJLEPSZY CZAS

BEZRADNOŚĆ ZNIOSŁA CIĘ NA DRUGI PLAN

CZEKANIE SPRAWIA ŻE GORZKNIEJE CAŁA SŁODYCZ W NAS

OGROMNY ZGRZYT ZNIECZULA NAS NA SZEPT

TAK TRUDNO ZNALEŹĆ DROGĘ W CIEPŁY SEN

SŁOWA ZLEWAJĄ SIĘ W FAŁSZYWY TON

GDY NADWRAŻLIWOŚĆ JEST JAK BILET W JEDNĄ STRONĘ STĄD

OKŁAMALI MNIE Z NADZIEJĄ ŻE

UWIERZYŁEM I PRZESTANĘ CHCIEĆ

MUSZĘ LECZYĆ SIĘ NA BÓL I STRACH

GDZIE JEST CZŁOWIEK KTÓRY Z SIEBIE SAM POKAŻE MI JAK

KTO POKAŻE MI JAK ?

CZASAMI WOLĘ BYĆ ZUPEŁNIE SAM

NIEZDARNIE TAŃCZYĆ NA GRANICY ZŁA

I NAWET STOCZYĆ SIĘ NA SAMO DNO

CZASAMI WOLĘ TO NIŻ CZUŁOŚĆ WASZYCH OBCYCH RĄK

POSIADAM WIARĘ W NIEMOŻLIWĄ MOC

POTRAFIĘ JEŚLI CHCĘ ROZŚWIETLIĆ MROK

MOGĘ PORUSZYĆ WAS NA KILKA CHWIL

TYLKO ZROZUMCIE KIEDY ZECHCĘ ZNOWU Z SOBĄ BYĆ

ZNOWU Z SOBĄ BYĆ...

NA PEWNO CZUŁEŚ KIEDYŚ WIELKI STRACH

ŻE OTO MIJA TWÓJ NAJLEPSZY CZAS

BEZRADNOŚĆ ZNIOSŁA CIĘ NA DRUGI PLAN

CZEKANIE SPRAWIA ŻE GORZKNIEJE CAŁA SŁODYCZ W NAS

OGROMNY ZGRZYT ZNIECZULA NAS NA SZEPT

TAK TRUDNO ZNALEŹĆ DROGĘ W CIEPŁY SEN

SŁOWA ZLEWAJĄ SIĘ W FAŁSZYWY TON

GDY NADWRAŻLIWOŚĆ JEST JAK BILET

W JEDNĄ STRONĘ STĄD

NICZEGO NIE BĘDZIE ŻAL...

OKŁAMALI MNIE Z NADZIEJĄ ŻE

UWIERZYŁEM I PRZESTANĘ CHCIEĆ

MUSZĘ LECZYĆ SIĘ NA BÓL I STRACH

GDZIE JEST CZŁOWIEK KTÓRY...

...NICZEGO NIE BĘDZIE ŻAL

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Pijani Powietrzem

Zmysły emocje

Delikatny wiatr wpadł przez okno i siadł mi na kartce,

dotknął w palce, pachniał emocją z dziecięcych lat

a ja tak mocno poczułem strach, jak walce.

nie widzę gwiazd, słyszę kosmos.

wizje latających miast już niedaleko

ludzie jak zaczarowany las przysłuchując się drzewom

czuję jak pulsuje w nas coś głębokiego

próbuje wszystkiego na raz ziemia i niebo

posłuchaj tego na dwa jak jabłko podzielonego

ja to ja a ty mała brałaś mnie za kogoś innego

f o k na kartkach HH nic trudnego

hip-hop gra na klatkach jeden od drugiego

upadam jak WTC podwójnie czuj mnie

chuj wie ile jeszcze się nauczę na własnej ujmie

zrozumiem, gdy emocje i zmysły stworzą unię

niejeden w tłumie uczciwy skurwiel za tym pójdzie czujnie i odważnie poważnie znasz się

to ważne właśnie chcieć być sobą zawsze pomimo bólu

dolina królów. pomimo lęku. wszystko w zasięgu, Bogu dziękuj.

gdzie bym nie był, co bym przeżył gdybym wiedział,

co się zdarzy, co wydarzy się tej nocy

mędrcu zaufaj sercu, bo życie nadal kroczy

spójrz mu w oczy a ujrzysz wodospady rap potoku

nie prorokuj toku pozostaw spokój taki, jaki niesie ciemny pokój

czworokątny niczym pory roku cisza w bloku narastająca po północy

a my zczilautowani niczym królowie w karocy

pijani wytworem emocji zaszokowani owacjami jak czarem cappadocji

w pierwszej edycji na pozycji

zmysły od których wyschnięte pomysły znów zabłysły

niczym wieże wiesz o tym, że każdy kto wzniesie się siebie

musi upaść na ziemię lecz zmysły po które sięgasz aż w niebie

pozostaną przy tobie.

delikatny wiatr wpadł przez okno i siadł mi na kartce,

dotknął w palce pachniał emocją z dziecięcych lat

a ja tak mocno poczułem strach jak walce

już nie widzę gwiazd słyszę kosmos Delikatny wiatr wpadł przez okno i siadł mi na kartce, dotknął w palce, pachniał emocją z dziecięcych lat a ja tak mocno poczułem strach, jak walce. nie widzę gwiazd, słyszę kosmos. wizje latających miast już niedaleko ludzie jak zaczarowany las przysłuchując się drzewom czuję jak pulsuje w nas coś głębokiego próbuje wszystkiego na raz ziemia i niebo posłuchaj tego na dwa jak jabłko podzielonego ja to ja a ty mała brałaś mnie za kogoś innego f o k na kartkach HH nic trudnego hip-hop gra na klatkach jeden od drugiego upadam jak WTC podwójnie czuj mnie chuj wie ile jeszcze się nauczę na własnej ujmie zrozumiem, gdy emocje i zmysły stworzą unię niejeden w tłumie uczciwy skurwiel za tym pójdzie czujnie i odważnie poważnie znasz się to ważne właśnie chcieć być sobą zawsze pomimo bólu dolina królów. pomimo lęku. wszystko w zasięgu, Bogu dziękuj. gdzie bym nie był, co bym przeżył gdybym wiedział, co się zdarzy, co wydarzy się tej nocy mędrcu zaufaj sercu, bo życie nadal kroczy spójrz mu w oczy a ujrzysz wodospady rap potoku nie prorokuj toku pozostaw spokój taki, jaki niesie ciemny pokój czworokątny niczym pory roku cisza w bloku narastająca po północy a my zczilautowani niczym królowie w karocy pijani wytworem emocji zaszokowani owacjami jak czarem cappadocji w pierwszej edycji na pozycji zmysły od których wyschnięte pomysły znów zabłysły niczym wieże wiesz o tym, że każdy kto wzniesie się siebie musi upaść na ziemię lecz zmysły po które sięgasz aż w niebie pozostaną przy tobie. delikatny wiatr wpadł przez okno i siadł mi na kartce, dotknął w palce pachniał emocją z dziecięcych lat a ja tak mocno poczułem strach jak walce już nie widzę gwiazd słyszę kosmos

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Strachy Na Lachy :obloki:

"Dziewczyna o chłopięcych sutkach"

Dziewczyno o chłopięcych sutkach

Co za nierealny świat

Nie do twarzy nam dziś w smutkach

Na szczycie góry Ararat

My kroplę wyżej - dwa latawce

Obok jadowity wąż

Chodź zamkniemy się z nim w klatce

Wąż ma delikatny miąższ

Spadnę tak już 15 raz

Głową w dół oczami na twarz

Spadnę tam gdzie stałaś

Gdzie ostatni raz cię widziałem

Spadnę tak już 15 raz

Głową w dół oczami na twarz

Spadnę tam gdzie stałeś

Gdzie ostatni raz cię widziałam

Nasz podstawowy kurs języka

Słodko liznęliśmy ciut

Akcent idiomy gramatyka

Zwykły traf to z fartem w cud

Czekam kiedy dla mnie się rozbierzesz

I co po drugiej stronie masz

Twe stotinki twe halerze

Chroni truskawkowy płaszcz

I spadnę tak już 15 raz

Głową w dół oczami na twarz

Spadnę tam gdzie stałeś

Gdzie ostatni raz cię widziałam

I spadnę tak już 15 raz

Głową w dół oczami na twarz

Spadnę tam gdzie stałaś

Gdzie ostatni raz cię widziałem

Nasze ramiona polne ślimaki

Pławią się w stawie przytulania

Nasze dłonie niedzielne chojraki

Dojrzewają w centrum dotykania

Nasze usta z tortu tortury

Wiśnieją ranem od zacałowania

Niewyraźne oczu trójkąty

Donkiszocieją od niezamykania

Czy jeszcze dalej wyliczać mam?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Myslovitz - Książka z drogą w tytule

Kupiłaś mi książkę z drogą w tytule,

fantazja przeczy nudzie.

Na niebie naprawdę nic się nie dzieje,

drogami rządzą ludzie.

Dzieciństwo minęło stanowczo zbyt szybko

Oboje jesteśmy zmęczeni

Niestety nie można w żółwim tępie

przemierzać autostrady

Świst jest zaletą samą w sobie,

która odsłania wady.

Pamiętasz jak kiedyś byliśmy pewni,

że zawsze będziemy na Ziemi...

Zabrałaś mi książkę z drogą w tytule

i już zauważam zmiany

w postępowaniu i ciele moim

jestem zakłopotany...

Powiedz mi teraz co mam zrobić

z tęsknotą za siódmą stroną

Na ósmej ludzie mieli się spotkać

ostatnia była wyśnioną.

Pamiętasz jak kiedyś byliśmy pewni,

że zawsze będzieny istnieli...

Zabrałaś mi książkę z drogą w tytule

i już zauważam zmiany

w postępowaniu i ciele moim

jestem zakłopotany

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Emperor -> "Thus Spake of the Nightspirit" (tlumaczenie).

Zamknij oczy

I popatrz w królestwo

ktore odsłaniam

Zobacz gdzie rodzą sie nieskończnosci

Zamknij oczy

Strzeż sie sił zerwanej pięczeci

Zobacz kłamcow związanych cierniami

Bój się

A upadniesz

Słabosc dusi twoją wolę

Odważ się

Nigdy nie zawiedziesz

Wiedza prowadzi

Silnego który potrafi się przeciwstawić

Śmierci

Więc mowię

Ale czy ktoś mnie słyszy..?

Marnując wizje na świat oślepionych głupców

Wciąz znieważam

Pustą przeciwność życia

Jeżeli tylko ukryc(?)

Ostateczna prawda wymowi moje imie

I przemówił Duch Nocy

Duch Nocy

Duchu

Obejmij moją duszę

[ Dodano: 2010-04-16, 17:41 ]

Turbo

Dorosłe dzieci

Nauczyli nas regułek i dat,

Nawbijali nam mądrości do łba,

Powtarzali, co nam wolno, co nie,

Przekonali, co jest dobre, co złe.

Odmierzyli jedną miarą nasz dzień,

Wyznaczyli czas na pracę i sen.

Nie zostało pominięte już nic,

Tylko jakoś wciąż nie wiemy jak żyć.

Dorosłe dzieci mają żal,

Za kiepski przepis na ten świat.

Dorosłe dzieci mają żal,

Że ktoś im tyle z życia skradł.

Nauczyli nas, że przyjaźń to fałsz,

Okłamali, że na wszystko jest czas.

Powtarzali, że nie wierzyć to błąd,

Przekonali, że spokojny jest dom.

Odmierzyli każdy uśmiech i grosz.

Wyznaczyli niepozorny nasz los.

Nie zostało pominięte już nic,

Tylko jakoś wciąż nie wiemy jak żyć.

Dorosłe dzieci mają żal,

Za kiepski przepis na ten świat.

Dorosłe dzieci mają żal,

Że ktoś im tyle z życia skradł.

Nauczymy się więc sami - na złość

Spróbujemy może uda się to

Rozpoczniemy od początku nasz kurs

Przekonamy się czy twardy ten mur

Odmierzymy ile siły jest w nas

Wyznaczymy sobie miejsce i czas

A gdy zmienią się reguły tej gry

Może w końcu odkryjemy jak żyć

Dorosłe dzieci mają żal,

Za kiepski przepis na ten świat.

Dorosłe dzieci mają żal,

Że ktoś im tyle z życia skradł.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Pati Yang - Jaszczurka

Obracam dłoń w blasku księżyca

Jego jeden promień -

moje ciało zmienia kształt

Mam w oczach ogień i języki dwa

A kiedy całuję pozostaje tylko silny ślad.

Spijam jego srebrne łzy gdy spisz i gdy nie patrzy nikt

Obrastam w sine łuki.

To co tak dobrze znasz za dnia - Kobiety smak

W nocy jest jadem jaszczurki

Mam w sobie ogień

tylko nie wiem jak nim ogrzać lód...

i morze wspomnień, czy ugasisz nim pragnienie ust...

Gonię znów własny cień

Obsesja to, obsesja

szukać jego zaćmień

tak mija czas - tiki tak, tiki tak.

A ja dotykam wciąż tych samych miejsc

O tych gdzie dobre i złe mają jeden cel,

tę samą moc

dalej jest tylko... kosmos

Morderczyń śpiew - ich ofiar gniew

pełna noc (noc)

Mam w sobie ogień

tylko nie wiem jak nim ogrzać lód...

I morze wspomnień, jesteś jedną kroplą z jego wód...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Edyta Górniak

Szyby

I nikt nie powiedział zostań...

Pytają wszyscy, skąd jesteś i co robisz

To im wystarczy, że imię jakieś masz

Nie próbuj odpowiadać i mówić im o sobie

Bo zamiast ciebie oni widza twarz.

Myślałam wtedy, że nie ma na co czekać

Czas szybko mija, a życie jedno jest

To nie był łatwy gest, mówili, że uciekam

Z biletem w dłoni, w jedną stronę w rejs

Co dzień ta sama zabawa się zaczyna

I przypomina dziecinne twoje sny

Chcesz rozbić taflę szkła, a ona się ugina

I tam są wszyscy, a naprzeciw - ty.

Zostałam sama, wiec piszę długie listy

Pieniędzy nie mam, zbyt mało jeszcze wiem

Poznaję dużo słów, rozumiem prawie wszystko

A świat wygląda, jakby był za szkłem.

Codziennie rano przez brudne patrząc okno

Próbuję wierzyć, że przetrze się ta mgła

Że będę mogła znów naprawdę czegoś dotknąć

I cud się stanie - zniknie tafla szkła

Co dzień ta sama zabawa się zaczyna...

Chcesz rozbić taflę szkła, a ona się ugina...

Wiec odeszłam...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Pati Yang - Uwolnij

Zanurzam się

w lepką słodycz naszych ciał

już brak mi tchu

powietrze tak nieznośnie drga

odchylam głowę

i tonę

a ty pytasz mnie czy kiedy wyjdę stąd,

zadzwonię jeszcze

Uwolnij Mnie

noc kończy się,

a z nią odchodzę,

Ja.

Wiem brak ci słów

ja nie słucham już

mam serce z lodu...

O trzeciej rano śpiące ciała już okrywa świt

pod obcym domem stoję sama

senna

na dworze pusto tak i ciemno

nie wiem dokąd iść

tam kiedyś był mój dom lecz już go nie ma

Uwolnij Mnie

noc kończy się,

a z nią odchodzę,

Ja.

Wiem brak ci słów

ja nie słucham już

mam serce z lodu...

Mam serce z lodu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Coma- Widokowka ..

Czas na brzegu szklanki tkwi póki co

Usta do pocałunku w usta do słów

Słowa pełne treści i dobry dom

Wieczór lekko wlewa nam się do głów

Wódka naturalnie przywraca pion

Spacer pośród ludzi, nie ma ich tu

Bo wszystko jakby z dala i przez szybę

Kwiecień się rozmywa nad chodnikiem

Żadne zło nie wstrząśnie mną, póki co

Jestem tutaj z tobą poza krzykiem

Zobacz jak cudownie marniejemy

Zapętleni w treści bez znaczenia

Miasto ledwie jawi się spoza mgły

Mkniemy w jego światła jak głupie ćmy

Przestrzeń rozstąpiła się i wzdycha

Z tobą nie dotykam już chodnika

A potem, kiedy wspomnę, jeśli wspomnę cię

Zawładnie mną ochota zgłębić myśli

A potem kiedy wspomnę, a że wspomnę wiem

Tak trudno mi zrozumieć będzie powód, że

Widzę jak owszem

Widzę jak owszem

To bez znaczenia i to nieistotne

Jak wszystko waży mniej i nie przybliża się

Widzę jak małe, nieidealne

Nocne niebo o ile znaczy mniej,

Nie urodzajne, nie nawołuje mnie

Widzę jak owszem, to nieistotne

Nieważne, niepiękne, wyblakłe i

To nie istotne z perspektywy absolutu.

http://www.youtube.com/watch?v=8EdevuCY5bk

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Coma - Listopad

tą jakoś tak szczególnie polubiłam

Pierwszy znak jakby z wnętrza wydobył się chmur

Bez tchu, bez sił, bez wiary - znak

Jakby ktoś mocno chciał mi przypomnieć

Że jest za kłębem brudnej pary porządek gwiazd

Całą noc nie mogłem spać

Amfetamina ma gorzki smak

Czuje, że znów będę się bać

Mimo, że ktoś daje mi znak

Mała Ty wiesz dławi mnie tlen

A każdy dzień wymyka się

Druga zero trzy nie ma dokąd iść

Jak mogłeś odejść stąd

W taką nieludzką noc

Moja głowa chce, moja głowa znać

Moja głowa, moja głowa, moja głowa, moja głowa

Jakiś powód

Na całe szczęście wiem jak radę dać bez wiary

Znalazłem wielu, którzy drogę pokazali

Przez całe życie na najwyższej pędzą fali

Pochmurne niebo im na głowy się nie zwali

Czemu mnie zostawił?

Czemu się oddalił?

Musiałem znowu się schlać

Nie widać drogi we mgle

Listopad włazi do miast

Na dole dzieje się źle

Musiałem tulić brudne ciała suk

Musiałem stracić przezroczystość na którejś z tamtych dróg

I jeszcze nie ocalają mnie

I jeszcze nie ocalają mnie

I jeszcze nie ocalają mnie

Nocne płacze i modlitwy i

Tyle razy próbowałem szeptów, celebracji, miłosnych zaklęć, kłamstw

Tak mi przykro, o tak mi przykro

Chciałbym jeszcze raz

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Closterkeller

Matka

Ojczyzna i duma

List z godłem i krzyż

Niech płoną symbole

Gdy nie mam już nic

Ameneo...

Odpycham tę prawdę zaklęciem złym

Przeklinam zły los, odkąd odszedł mój syn

Ameneo...

Ref:

Nieważne co mi los da jeszcze

Gdy zabrać już nie może więcej

I nie ma sensu nawet płakać

Gdy nie ma jego - nie ma świata

Gdy nie ma jego - nie ma świata...

Nie trzeba mi słów, że musiało tak być

Głos Boga w mym życiu nie liczy się nic

Ameneo...

Ref:

Nieważne co mi los da jeszcze

Gdy zabrać już nie może więcej

I nie ma sensu nawet płakać

Gdy nie ma jego - nie ma świata

Gdy nie ma jego - nie ma świata...

Niech płoną symbole

List z godłem i krzyż

Ojczyzna ma dumę

A ja nie mam już nic!

Ameneo!

Ameneo!

Ameneo!

Ameneo!

Nie trzeba mi słów, że musiało tak być

Głos Boga w mym życiu nie liczy się nic

Przeklinam zły los, odkąd odszedł mój syn

Zabijam tę prawdę zaklęciem złym

Ameneo!

Ameneo!

Ameneo!

Ameneo!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

TSA

List Xx

W zmarzniętym mieście właśnie trwa

Spektakl gaszenia zbędnych lamp

Z brudnego nieba spływa chłód

Nocne koszmary budzą się

W tym mieście każdy czuje się sam

Gdy sen jak zwykle nie chce przyjść

Chyba napiszę do ciebie list

By opowiedzieć ci...

Jak bardzo ciebie pragnę!

Jak bardzo pragnę cię!

To miasto zawsze było tak obce

Żarłocznych ulic sieć

Już cię niedługo całkiem połknie

Tak jak codziennie zjada mnie

Od dawna tutaj czuję się sam

Szczególnie nocą,gdy obok śpisz

Zanim ta pustka zabije mnie

Muszę napisać ci...

Jak bardzo ciebie pragnę!

Jak bardzo pragnę cię!

http://www.youtube.com/watch?v=DpiJKnCTlHs

[kawałek budzący miłe wspomnienia];]

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Gdy przestanie bić mi serce

Funkcjonować mózg

Przykryj dłonią moje zdjęcie

Poczujesz życia puls

Zapragniesz mnie z powrotem łzy spadną na ziemię

Zdusisz w sobie ból wiesz znam to pragnienie

Gdy widze twarze bliskich w tłumie

Nie mam czasem siły, walcze z nimi

Nie chce by wspomnienia mnie zabiły

Wiem to kolej rzeczy zgon i narodziny

Kope lat wcześniej przecięcie pępowiny

Wszystko porasta mchem czasu

Widze coraz mgliściej

Lodowaty wiatr zrywa z drzew ostatnie złote liście

Twoja twarz, śmiech rozchodzi się echem

Mam pięć lat park - na złamanie karku lecę

Niech to będzie wiecznością

Nie przeszłością chwilą

Tak piękne momenty życie nam obrzydziło

Zgniotło wyssało i wypluło

Proza życia przytłoczyła poezję i czułość

Widzę Ciebie słyszę głos, nie czuję dotyku

Często myślę o tym do bladego świtu

Wyciągam rękę – drzwi się zatrzaskują ciszą

Otwieram je na klatce schody jak ja nic nie słyszą

Znów się czuję sam obok mnie nie stoi nikt

Przywykłem – przełykam życia cierpki łyk

Piję dalej wodę chociaż studnię zatruło

Dobre wspomnienia tylko życie mi ratują

Przeszłość Cie pogrąża nie pozwól jej na to

Pogódź się ze stratą nie ma ich już wśród nas

Ta rana się zabliźni potrzebny jest na to czas

Upór w zwalczaniu przeciwności mam

Miłości nie ma między nami

Przeszła nawet złość

Dzisiaj jestem sam – odmienny bywa los

[ Dodano: 2010-04-17, 03:20 ]

Zaczynasz marsz ale nie właściwą nogą

Żal rośnie rośnie karmi się sam sobą

Kierunek do piekła miał wyjść do nieba -

Nie ma przebacz krew i potok łez zalewa

Budujesz coś rękoma inni tratują nogami

Przemyśl - i tak pójdziemy wszyscy do tej samej ziemi

Mamy bezimienne twarze, bo tutaj człowiek

Zapominany szybciej jest niż jego nagrobek

Krew, pot i łzy, życia kilka faktów

Wszystko kręci się wokół osi strachu

Kokon oszust gdzie prawda jest jedna

Ta choroba to życie i jest dla nas śmiertelna

Wypalona planeta przeklętych ludzi - Ziemia

To koniec gdy chcesz powiedzieć jej do widzenia

Ciało młode by umierać, umysł za stary by żyć

Ciężkie przemyślenia, nie ma z czym się kryć

[ Dodano: 2010-04-17, 03:26 ]

a to dla każdej mamy...:))) mojej sie podoba

Kiedy wchodzę do domu i w oczy twe patrze

Zawsze

Odnajduję w nich zrozumienie

Zawsze

Odnajduję w nich wybaczenie

Nigdy na nic tego nie zamienie

Mamo to dla ciebie

Proste ale jakże ważne słowa

Bądź zawsze zdrowa, zawsze uśmiechnięta i zawsze szczęśliwa

Tak jak zawsze jesteś troskliwa

To dla ciebie mamo

Nadszedł taki dzień, że dla ciebie mamo

Kilka słów z muzyka dla ciebie powstało

Lecz to za mało by wyrazić wdzięczność całą

Po wielu latach skumulowaną

Twoimi problemami są moje problemy

To ty się martwisz co na obiad zjemy

Tolerujemy siebie nawazajem

Chociaż często w domu na noc nie zostaję

Mówisz, że traktuję dom jak hotel

I mógłbym w nim posprzątać trochę

Że w kategorii melanż dostanę Oscara

Za to wszystko Pan Bóg mnie pokara

Elo, mama

Nie mam nic do ukrycia

Odpocznij ja sprzątnę talerze do zmycia

Mój sposób bycia raczej chaotyczny

Znów przyszedł rachunek telefoniczny

Minęło kilka lat, nie widziałem bliskich

Dziwię ci się mamo jak ty trwasz w tym wszystkim

Serdecznę życzenia na dzień kobiet i matki

Jedę na koncert

Dzięki za kanapki

Kiedy wchodzę do domu i w oczy twe patrze

Zawsze

Odnajduję w nich zrozumienie

Zawsze

Odnajduję w nich wybaczenie

Nigdy na nic tego nie zamienie

Mamo to dla ciebie

Proste ale jakże ważne słowa

Bądź zawsze zdrowa, zawsze uśmiechnięta i zawsze szczęśliwa

Tak jak zawsze jesteś troskliwa

To dla ciebie mamo

Jak dobrze widzieć cię codziennie rano

Kochana mamo

U mnie wciąż to samo

Wciąż wyjazdy, koncerty i nagrywki

Zielone używki, i jest sens (?) rozgrywki

Ale gdzieś między tym wszystkim

Twoje ciepłe słowa - dla mnie świętość

Że w życie najważniejsza jest zawziętość

W działaniach konsekwentność

Miałaś rację, teraz to wiem

Ka O Ce HA eM cię z każdym dniem coraz mocniej

Tak jak mocno wierzę w twoje słowa

Wiara siłę da mi

Kiedy przyjdzie walczyć z codziennymi problemami

Wiem, że czasami różne głupie rzeczy miałem w głowie

Ty to rozumiałaś

Za wszystkie wartości, które zawsze mi wpajałaś

Za to jak mnie wychowałaś

Za to, że mnie zawsze wspierałaś

Dziś mówię: dziękuję, jeszcze raz dziękuję

Będzie lepiej obiecuję

Jak plany z chłopakami do końca zrealizuję

Tym czasem wspierajmy się nawzajem

Ja postaram się, przyżekam

By każdy dzień w roku był 26 majem

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ewa Demarczyk - Skrzypek Hercowicz (do wiersza O. Mandelsztama)

Skrzypek Hercowicz

Był sobie skrzypek Hercowicz,

Co grał z pamięci jak z nut.

Z Schuberta on umiał zrobić -

No brylant, no istny cud.

Dzień w dzień, od świtu po wieczór,

Zgraną jak talia kart,

Tę samą sonatę wieczną

Wciąż pieścił jak jaki skarb.

I co pan, panie Hercowicz?

Za oknem ciemność i śnieg...

Dałbyś pan spokój, Sercowicz!

Takie jest życie, nie?...

Niech harmonijka - Cyganka,

Jak długo ściska mróz,

W ślad za Schubertem na sankach

Zawija kreskami płóz.

Nam z muzyką tak bliską,

Niestraszny i nagły zgon.

A potem z wieszaka zwisnąć

Jak płaszcz z oskubanych wron.

Dawno już, panie Sercowicz,

Wszystko skołował śnieg...

Dałbyś pan spokój, Scherzowicz.

Takie jest życie, nie?

Jacek Kaczmarski - Samobójstwo Jesienina

Znajoma Rosjanka nad kieliszkiem twierdzi,

Że poeta - poetą staje się po śmierci.

- Śmierć samobójcza pasuje poecie -

Mówi pokazując Jesienina zdjęcie

Po zdjęciu z pętli. Ale twarz poety

Jak każda twarz martwa wygląda niestety.

Śmierć jakakolwiek - to zrządzenie boskie.

Lecz w Związku Radzieckim pismem wielbić Rosję

To w latach dwudziestych igranie ze zgonem,

Gdy płomienie nadziei stawały się płonne,

Najcichsze słowo mogło zrodzić zemstę

A sam fakt życia stawał się przestępstwem.

Więc przypuszczenie myśl nieufną biesi:

Może Jesienin sam się nie powiesił...

Nim sakwojaż w paski pociął miast powroza

Ręką - potem białą - jak rosyjska brzoza,

Nim sprawdził, czy wytrzyma ciężar tak ogromny

Decyzji - mówią, że już był nieprzytomny.

Skąd rany na twarzy, jakby pisał czołem

Schylonym po śmierci nad odległym stołem?

Skąd ślady na ciele po pobiciu sine,

Jakby miał się bronić przed swym własnym czynem?

Ktoś musiał mu pomóc w przejściu w nieśmiertelność

W zamian za nieobecność w tym, czym jest codzienność...

Lecz znajoma Rosjanka macha na to ręką:

Zbrodnia dla niej - zwykłością, samobójstwo - męką.

Dać się zabić to klęska, słabość i pokora,

W samobójstwie poety - czyn i metafora!

Więc szepcze: "Gałubczik, tyś moim Sergiuszkiem..."

I wisi Jesienin. Wisi nad jej łóżkiem.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Lucifer

[Music by Nergal; poem by Tadeusz Micinski]

Jam ciemny jest wśród wichrów płomień boży,

Lecący z jękiem w dal -- jak głuchy dzwon północy --

Ja w mrokach gór zapalam czerwień zorzy

Iskrą mych bólów, gwiazdą mej bezmocy.

Ja komet król -- a duch się we mnie wichrzy

Jak pył pustyni w zwiewną piramidę --

Ja piorun burz -- a od grobowca cichszy

Mogił swych kryję trupiość i ochydę.

Ja -- otchłań tęcz -- a płakałbym nad sobą

Jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach --

Jam błysk wulkanów -- a w błotnych nizinach

Idę, jak pogrzeb, z nudą i żałobą.

Na harfach morze gra -- kłębi się rajów pożoga --

I słońce -- mój wróg słońce! wzchodzi wielbiąc Boga.

http://www.youtube.com/watch?v=0wlVVRJWpyI

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Kaliber 44 - Moja obawa

Czym dla Ciebie jest świat?

Białe babie lato unoszone przez Twój podmuch

Tak, ot tak

Pokaż skrawek Twoich ust, pokaż

Swój mózg

Może słowa te za małe są

Przecież jestem tylko łzą, przecież jestem tylko wszą

Nieliczne czarne babie lato

Opowiedz mi, powiedz, powiedz mi powiedz

Przecież ja nie jestem pewien, może oni łżą

Ojcze!Tato! Jakie Twoje imię jest?!

A może Ś.P. Brat Joka odpowiedź już zna...

A może nie, a może tak

A może tak, tak, tak, tak!

Przyznaj się, że Ciebie nie ma - to legenda

Przyznaj się, że Ciebie nie ma - to legenda

Przyznaj się, że Ciebie nie ma - to legenda

Przyznaj się, że Ciebie nie ma - to legenda

Zawsze szybko umierają tacy jak ja

Tacy sami lecz ciągną nitki inny kolor

Wiedzcie, że jest

Bo ktoś musi być

Bo tak łatwiej żyć

W to można uwierzyć... pierdolą

do zobaczenia w piekle

Ona podała mi dłoń i ja dla niej klęknę

Ja dla niej padnę

Ani słowa ze strony ludzi i ja to odgadłem

Mnóstwo słów o Tobie:

Mówione, pisane, czytane i tak sie nie dowiem

Bo tajemnica owiane jest to:

Dobro czy zło

Białe lekkie babie lato...

Czarne lepkie babie lato...

Białe lepkie babie lato...

Czarne czyste babie lato!

100 stóp nad ziemią wyciągnięta ma dłoń

Będę mówić - dawno wyrzygałem knebel

I mój głos, i moja Wieża Babel

Ja urządzę post, otworze drzwi od klatki

Ja spojrzę na Ciebie, ja moimi oczyma

Ja spojrzę na Ciebie nie oczami mojej matki

I zobaczę coś... A może tam nic nie ma?

A może kto? powie - to legenda...

Ale ze mnie wszą... Ś.P. Brat Joka!

No i..., no i..., no i...

Podaj mi dłoń i podaj mi rękę...

Czemu oczywiste dla mnie jest, że Ciebie nie ma

Czemu oczywiste dla mnie jest, że Ciebie nie ma

Bądź a klęknę!

No i podaj mi dłoń i podaj mi ręke...

Podaj mi dłoń

Czemu oczywiste dla mnie jest, że Ciebie nie ma

Czemu oczywiste dla mnie jest, że Ciebie nie ma

Bądź a klęknę!

http://www.youtube.com/watch?v=bNL94teMjdY

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Carla Bruni "L'amour"

Miłość

Miłość … to nie dla mnie

Wszystkie te zawsze

To nie jest czyste, [bywa] podstępne,

Przychodzi niepostrzeżenie,

Jak aksamitny zdrajca,

Rani mnie, albo nuży, zależnie od dnia

Miłość … nic nie warta jest,

Wywołuje niepokój,

I niepostrzeżenie się zmienia,

Kiedy krzyczy, kiedy mnie kąsa,

Więc, to jest najgorsze ze wszystkiego,

Bo chcę … więcej jeszcze.

Po co te wszystkie rozkosze, dreszcze, pieszczoty i żałosne obietnice ?

Po co lizanie ran,

Oszalałe serce,

Niezrozumienie,

To jest pułapka.

Miłość … nie pasuje do mnie,

To nie jest [Yves] Saint Laurent,

Nie zawsze leży doskonale,

Jeśli nie mogę znaleźć swojego stylu, to nie dlatego, że [wciąż] przymierzam,

A Miłość … odpuszczam sobie !

Po co te wszystkie rozkosze, dreszcze, pieszczoty i żałosne obietnice ?

Po co lizanie ran,

Oszalałe serce,

Niezrozumienie,

To jest pułapka.

Miłość … nie chcę jej

Wolę ulotność chwili,

Wolę smak wiatru,

Lub smak, niezwykły i słodki, skóry moich kochanków,

Ale miłość … niezupełnie !

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Tori Amos - Me and a gun

5am

Friday morning

Thursday night

Far from sleep

I'm still up and driving

Can't go home

obviously

So I'll just change direction

Cause they'll soon konw where I live

And I wanna live

Got a full tank and some chips

It was me and a gun

And a man on my back

And I sang "holy holy" as he buttoned down his pants

You can laugh

It's kind of funny things you think

at times like these

Like I haven't seen Barbados

So I must get out of this

Yes I wore a slinky red thing

Does that mean I should spread

For you, your friends your father, Mr. Ed

Me and a gun

and a man

On my back

But I haven't seen Barbados

So I must get out of this

Yes I wore a slinky red thing

Does that mean I should spread

For you, your friends your father, Mr. Ed

And I know what this means

Me and Jesus a few years back

Used to hang and he said

"It's your choice babe just remember

I don't think you'll be back in 3 days time

So you choose well"

Tell me what's right

Is it my right to be on my stomach

of Fred's Seville

Me and a gun

and a man

On my back

But I haven't seen Barbados

So I must get out of this

And do you know Carolina

Where the biscuits are soft and sweet

These things go through you head

When there's a man on your back

And you're pushed flat on your stomach

It's not a classic cadillac

Me and a gun

and a man

On my back

But I haven't seen Barbados

So I must get out of this

5 rano

Piątkowy poranek

Po nieprzespanej czwartkowej nocy

A ja ciągle na nogach i prowadzę

Nie mogę wrócić do domu

Więc po prostu pojade gdzie indziej

Ponieważ wiedzieliby gdzie mieszkam

A ja chce żyć

Mam pełny bak i czipsy

Byłam ja i pistolet

I mężczyzna za mną

I śpiewałam „święty święty” kiedy rozpisał swoje spodnie

Możesz się śmiać

To całkiem śmieszne o czym myślisz w takich chwilach

Jak to, że nie widziałam Barbados

Więc muszę to przeżyć

Tak, miałam na sobie obcisłą czerwoną kieckę

Ale czy to oznacza że mam rozszerzać nogi?

Dla ciebie, twoich przyjaciół, ojca i pana Eda?

Byłam ja i pistolet

I mężczyzna za mną

Ale nie widziałam Barbados

Więc muszę to przeżyć

Tak, miałam na sobie obcisłą czerwoną kieckę

Ale czy to oznacza że mam rozszerzać nogi?

Dla ciebie, twoich przyjaciół, ojca i pana Eda?

Wiem co to oznacza

Ja i Jezus, kilka lat temu

Spędzaliśmy razem czas, i powiedział:

„To Twój wybór dziecko, ale pamiętaj

Nie sądzę abyś wróciła po 3 dniach

Więc wybierz dobrze”

Powiedz mi, co jest w porządku

Czy w porządku jest leżeć na brzuchu

w Seveille'u Freda?

Byłam ja i pistolet

I mężczyzna za mną

Ale nie widziałam Barbados

Więc muszę to przeżyć

A czy byliście w Karolinie?

Gdzie ciasteczka są delikatne i słodkie

Te rzeczy chodzą ci po głowie

Kiedy za tobą jest mężczyzna

A ty przygnieciona leżysz na brzuchu

Nie jesteśmy w klasycznym Cadillac'u

Byłam ja i pistolet

I mężczyzna za mną

Ale nie widziałam Barbados

Więc muszę to przeżyć

Tłumaczenie: tekstowo.pl

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Good Charlotte - Beautiful place (tłumaczenie )

Matko, możemy zacząć wszystko od początku?

Chcę być chłopcem, którym byłem wówczas

Zanim świat przybył, zrobił mnie zimniejszym

Chcę poczuć drogę, którą robiłem wówczas

Z miłością w moim sercu.

Żyjemy w pięknym miejscu

Pozwala miłość odebrać całym tym bólem

Żyjemy w pięknym miejscu,

Straciliśmy za dużo dni

Nasze serca są tak ciemne jak deszcz

Żyjemy w pięknym miejscu,

Ojcze, możemy zacząć wszystko od początku?

Zabierz mnie do tych miejsc w których żyliśmy

Zanim dni przybyły, zrobiły nas starszymi

Chcę poczuć drogę którą robiłem wówczas

Zanim moje serce zrobiło się zimne.

Żyjemy w pięknym miejscu

Pozwala miłość odebrać całym tym bólem

Żyjemy w pięknym miejscu,

Straciliśmy za dużo dni

Nasze serca są tak ciemne jak deszcz

Żyjemy w pięknym miejscu,

Nasze serca są tak ciemne jak deszcz,

Nasze serca są tak ciemne jak deszcz,

To jest piękne miejsce kiedy my je tworzymy

To jest piękne miejsce, będzie stracone, nie wiesz?

Żyjemy w pięknym miejscu,

Pozwala miłość odebrać całym tym bólem,

Żyjemy w pięknym miejscu,

Żyjemy w pięknym miejscu,

Pozwala miłość odebrać całym tym bólem,

Żyjemy w pięknym miejscu,

Straciliśmy za dużo dni

Nasze serca są tak ciemne jak deszcz

Żyjemy w pięknym miejscu

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Grzegorz Turnau

To tu, to tam

To tu to tam, ktoś umiera, to znów rodzi się ktoś

To tu to tam ktoś chce więcej a ktoś i tego ma dość

To tu to tam, ktoś się śmieje, a ktoś płacze i łka

To tu to tam ktoś kuleje, ktoś się bawi i gra

To tam to tu życie płynie lub wstrzymuje swój bieg

To tu to tam ktoś utonie lub dopłynie na brzeg

To tu to tam rośnie trawka, kwiatek, drzewko i krzak

To tu to tam byle jaki ktoś robi coś byle jak

To tu to tam piorun bije prosto z nieba bez chmur

To tu to tam komuś szyje ktoś nawleka na sznur

To tam to tu ktoś zastrzeli z rewolweru swój cień

To tu to tam ktoś zamieni czarną noc w biały dzień

To tu to tam tajemniczy Bóg objawia swą chęć

To tu to tam jak nie liczysz to dwa plus dwa daje pięć

To tu to tam coś się dzieje i coś powstaje i trwa

To tu to tam ciągle leje i unosi się mgła

To tam to tu coś odfrunie, ale co? szkoda słów

To tu to tam wszystko runie, lecz podniesie się znów

To tu to tam coś się dzieje i coś powstaje i trwa

To tu to tam ciągle leje i unosi się mgła

To tam to tu coś odfrunie, ale co? szkoda słów

To tu to tam wszystko runie, lecz podniesie się znów

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

R.E.M- Losing my religion

Oh, life is bigger

It's bigger than you

And you are not me

The lengths that I will go to

The distance in your eyes

Oh no, I've said too much

I set it up

(chorus)

That's me in the corner

That's me in the spotlight, I'm

Losing my religion

Trying to keep up with you

And I don't know if I can do it

Oh no, I've said too much

I haven't said enough

I thought that I heard you laughing

I thought that I heard you sing

I think I thought I saw you try

Every whisper

Of every waking hour I'm

Choosing my confessions

Trying to keep an eye on you

Like a hurt lost and blinded fool, fool

Oh no, I've said too much

I set it up

Consider this

Consider this

The hint of the century

Consider this

The slip that brought me

To my knees failed

What if all these fantasies

Come flailing around

Now I've said too much

I thought that I heard you laughing

I thought that I heard you sing

I think I thought I saw you try

But that was just a dream

That was just a dream

(repeat chorus)

But that was just a dream

Try, cry, why try?

That was just a dream

Just a dream, just a dream

Dream

Tłumaczenia są rozwarstwione więc nie wkleiłam żadnego, myślę że większość zrozumie. Śliczny tekst <3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz

×